Trochę się zasiedziałem :/ w domu siedzę, w pracy siedzę, wszędzie jeżdżę samochodem.
Postanowiłem od nowego roku ruszyć z jakimś treningiem. Udało mi się wygospodarować trochę miejsca w piwnicy i chciałbym kupić jakiś sprzęt jednak nie wiem od czego zacząć. Nie chcę chodzić do kompleksów sportowych, gdyż są oddalone ode mnie o kilka km co wiąże się znowu z jazdą samochodem. Jeżeli ktoś się zna to proszę o porady co kupić bo bezsensu wtopić kasę w niepotrzebny sprzęt.
Welcome to Zombie Zone Forum
Register now to gain access to all of our features. Once registered and logged in, you will be able to create topics, post replies to existing threads, give reputation to your fellow members, get your own private messenger, post status updates, manage your profile and so much more. If you already have an account, login here - otherwise create an account for free today!
Register now to gain access to all of our features. Once registered and logged in, you will be able to create topics, post replies to existing threads, give reputation to your fellow members, get your own private messenger, post status updates, manage your profile and so much more. If you already have an account, login here - otherwise create an account for free today!
#2
Napisano 04 styczeń 2011 - 14:22
Ja ostatnio kupuje sprzęt z http://www.marbo-sport.pl/
ceny mają ok sprzęt przyzwoity a nie chińska tandeta z Makro.
Kup na początek:
ławeczkę z modlitewnikiem - zwróć uwagę aby miała regulowane oparcie abyś mógł ćwiczyć na skosie.
gryf prosty
gryf łamany
gryfiki
do tego obciążenie:
2x10kg
6x5kg
4x2kg
8x1kg
Ja chyba taki zestaw obciążenia mam i ćwiczę na tym do utrzymania kondycji ładnych kilka lat.
Później możesz dokupić poręcze do pompek, drążek do podciągania i nic więcej nie potrzebujesz.
ceny mają ok sprzęt przyzwoity a nie chińska tandeta z Makro.
Kup na początek:
ławeczkę z modlitewnikiem - zwróć uwagę aby miała regulowane oparcie abyś mógł ćwiczyć na skosie.
gryf prosty
gryf łamany
gryfiki
do tego obciążenie:
2x10kg
6x5kg
4x2kg
8x1kg
Ja chyba taki zestaw obciążenia mam i ćwiczę na tym do utrzymania kondycji ładnych kilka lat.
Później możesz dokupić poręcze do pompek, drążek do podciągania i nic więcej nie potrzebujesz.
When the Zombies come, I'll be ready!
Zombie Zone Survival w świecie postapokalipsy!
Zombie Zone Survival w świecie postapokalipsy!
#5
Napisano 10 styczeń 2011 - 15:23
http://www.marbo-sport.pl/marbo-semi-pr ... -l004.html
No to kupiłem coś takiego :)
Mam nadzieję, że zombie nie złapią mnie zanim zbuduję odpowiednią muskulaturę ;)
No to kupiłem coś takiego :)
Mam nadzieję, że zombie nie złapią mnie zanim zbuduję odpowiednią muskulaturę ;)
#6
Napisano 10 styczeń 2011 - 17:58
Doświadczony dość nieprzyjemnym wydarzeniem, jakim jest wypadnięcie barku :twisted:, dodam że można oprócz żelastwa dokupić gumy do rozciągania. Zastosowań tego jest mnóstwo, ja tego używałem na rehabilitacji, żeby mięśnie mi lepiej barki trzymały. I powiem że już po miesiącu takich ćwiczeń widać było zmiany na lepsze. Bardziej to wytrzymałość rozwija niż masę itd. W domu to można robić tak: wstawić w drzwi drążek rozporowy na wysokości zwisającej swobodnie dłoni, a do niego przywiązać/obwiązać gumę. I przyciągać tą gumę do siebie, liczyć dajmy do 10 (może być 10 sek.) i puścić powoli. Tak kilka podejść po, powiedzmy 10 razy (ale to już każdy sam sobie ustala). Oczywiście robimy podejście przodem, bokiem, tyłem, tak żeby coraz to inne mięśnie pracowały. Ruchy nie muszą być jakieś mega szerokie, nawet odwrotnie - minimalne, ale takie żeby było czuć że bark pracuję. Gumę taką można kupić o różnej "sile", chyba to zależy od koloru.
Jak uzbieram trochę pieniędzy, to pewnie zawitam do tego wątku ponownie w sprawie ławeczki i żelastwa ;) .
No i nie zapominajmy o rozgrzewce i rozciąganiu się (moim zdaniem palstyczność nawet jest trochę ważniejsza niż masa, ale kto co woli :mrgreen: ) Po za tym do tak ogólnie do podtrzymania kondycji, to chyba najlepszy jest tandem basen + rower.
Jak uzbieram trochę pieniędzy, to pewnie zawitam do tego wątku ponownie w sprawie ławeczki i żelastwa ;) .
No i nie zapominajmy o rozgrzewce i rozciąganiu się (moim zdaniem palstyczność nawet jest trochę ważniejsza niż masa, ale kto co woli :mrgreen: ) Po za tym do tak ogólnie do podtrzymania kondycji, to chyba najlepszy jest tandem basen + rower.
Μολὼν λαβέ
#11
Napisano 07 marzec 2011 - 10:44
Po za siłownią to proponuje trzymać względnie dobrą dietę. Dorzucić do tego rower, bieganie lub basen jeśli ktoś się lubi moczyć.
Przez 2 lata ćwiczeń, 'względnego trzymania diety', mądrej suplementacji, wyleczyłem kolana i bark.
Poznałem wielu fajnych ludzi.
Teraz chodzę z przyzwyczajenia i dla własnego samopoczucia.
Pozdrawiam
A.
Przez 2 lata ćwiczeń, 'względnego trzymania diety', mądrej suplementacji, wyleczyłem kolana i bark.
Poznałem wielu fajnych ludzi.
Teraz chodzę z przyzwyczajenia i dla własnego samopoczucia.
Pozdrawiam
A.
ΜΟΛΩΝ ΛΑΒΕ
#12
Napisano 21 marzec 2011 - 20:48
Pewnie wszyscy to znają, ale i tak wrzucę. Najlepszy, albo przynajmniej najszybszy trening jaki dotychczas widziałem. Większość treningów jakie widziałem, są dla już trochę zaawansowanych, a tutaj różny trening w zależności od umiejętności początkowych. Biorąc pod uwagę, że zaczynałem od 2 podciągnięć to duży plus. Nie wyrobi on jakiejś nad spotykanej rzeźby czy masy, ale świetnie na wytrzymałość. W dodatku nie trzeba żadnego sprzętu (drążek)
http://www.podciaganie.pl
http://www.100pompek.pl/
http://www.miesniebrzucha.pl/
Najlepsza rzecz dla początkujących. Na początku sprawność rośnie w tak szybkim tempie, że aż dziw. A w 100% za darmo
http://www.podciaganie.pl
http://www.100pompek.pl/
http://www.miesniebrzucha.pl/
Najlepsza rzecz dla początkujących. Na początku sprawność rośnie w tak szybkim tempie, że aż dziw. A w 100% za darmo
Brony forever
#13
Napisano 22 marzec 2011 - 08:45
husky.kaski napisał:
Najlepsza rzecz dla początkujących. Na początku sprawność rośnie w tak szybkim tempie, że aż dziw. A w 100% za darmo
Zgadzam się zupełnie z husky.kaski :mrgreen: Sam kiedyś jeszcze w podstawówce zaczynałem od podciągnięc. Ojciec zamontował mi drążek na framudze drzwi i komiczne było jako mały jeszcze łebek podsuwałem sobie krzesło by dosięgnąć. Potem tata zabierał krzesło żebym przypadkiem na nie nie spadł i tak ćwiczyłem po kilka dni w tygodniu. Pamiętam że doszedłem wtedy do liczby 10 podciągnięć i to był jak dla mnie naprawde wielki sukces. Równolegle też ale mając już 13 lat zacząłem trenować mięśnie brzucha. Tu poszło mi znacznie lepiej bo po siedmiu latach treningu osiągnąłem liczbę 160 brzuszków (w trzech seriach)! I to naprawde nie czyni cudów wizualnych (brzuch był płaski ale bez jakiś tam "kaloryferów" czy "kafli" - poprostu twardy jak stal płaski i sprężysty brzuch. Za to świadomość tego że człowiek przewyższa sprawnością przeciętnego zjadacza chleba który "puchnie" już po pięciu brzuszkach jest BEZCENNA :mrgreen:
Teraz nie mam czasu ćwiczyć bo robota goni, ale efekty młodzieńczych wypocin pozostały do dziś (pokryte już z lekka mięśniem piwnym :mrgreen: ale jednak). I to naprawde nic nie kosztuje - tylko odrobinę silnej woli i samozaparcia. A efekty są już po trzech tygodniach i to dodatkowo motywuje.
Moje nowe opowiadanie "CZERWONY KAPTUREK" dostępne w karczmie.
#15
Napisano 23 marzec 2011 - 08:32
Chodzę 3 razy w tygodniu na siłownie i staram się raz lub dwa na basen. Kiedyś były treningi Muay - Thai ale póki co nie wyrabiam czasowo.. Ogólnie najlepiej gdzieś łazić chyba, że ktoś ma silną wolę to może ćwiczyć w domu.. Ja jednak wolę siłownie bo po pierwsze nic mnie nie rozprasza po drugie w domu nie mógłbym sobie pozwolić na pewne ćwiczenia które mogę wykonać na siłowni. Aktualnie to już przyzwyczajenie acz lubię nadal chodzić, mam dobre samopoczucie po tym :d
#18
Napisano 24 listopad 2011 - 18:16
"Siłownia" nie musi być droga.Dużo ćwiczeń można zyskać obciążając nasze mięśnie... innymi naszymi mięśniami! Nie pamiętam jak ta metoda się nazywa ale daje dość spore efekty jeśli chodzi o ręce i nogi. Do brzuszków i pompek sprzętu nie potrzeba. Podciąganie można zrobić na dwóch krzesłach(bardziej wygląda to jak pompki bez użycia nóg) ale drążek rozporowy drogi też nie jest. Kolejnym tanim a przydatnym przyrządem są gumy/sprężyny(w wypadku tych drugich konieczne jest ćwiczenie w koszulce). Można na nich zrobić na prawdę wiele ćwiczeń. Z powodzeniem zastąpią hantle. Swoją sztangę zrobiłem z słupka ogrodzeniowego i 2 puszek(tych większych) po brzoskwiniach zalanych betonem(później zastąpione butelkami 5-litrowymi).
#20
Napisano 16 styczeń 2012 - 14:05
Witam (pierwszy post na forum),
Cwiczenia na silowni - temat rzeka - w zasadzie sa cale ogromne, osobne fora poswiecone tej tematyce.
Trening kondycyjny ni jak nie ma sie do treningu silowego. Redukcja do robienia masy itd
Od siebie polecic moge ksiazke Nagi Wojownik, ktora swietnie opisuje trening masa wlasneog ciala i podjescie psychiczne do wysilku fizycznego, dobre nawyki itd.
Samemu, od czerwca, spedzam na treningach (roznego typu) przeciectnie 4-5 dni tygodniowo, wczesniej bylo to 2-3 dni.
Jak ktos startuje z typowo wytrzymalosciowym-silowym zestawem to mocno polecam od pierwszych dni suplementacje wysokiej jakosci bialkiem (sam od dawna wsysyam Gaspari MyoFusion). Nie zabije a efekt jest wyraznie widoczny i odczuwalny.
Cwiczenia na silowni - temat rzeka - w zasadzie sa cale ogromne, osobne fora poswiecone tej tematyce.
Trening kondycyjny ni jak nie ma sie do treningu silowego. Redukcja do robienia masy itd
Od siebie polecic moge ksiazke Nagi Wojownik, ktora swietnie opisuje trening masa wlasneog ciala i podjescie psychiczne do wysilku fizycznego, dobre nawyki itd.
Samemu, od czerwca, spedzam na treningach (roznego typu) przeciectnie 4-5 dni tygodniowo, wczesniej bylo to 2-3 dni.
Jak ktos startuje z typowo wytrzymalosciowym-silowym zestawem to mocno polecam od pierwszych dni suplementacje wysokiej jakosci bialkiem (sam od dawna wsysyam Gaspari MyoFusion). Nie zabije a efekt jest wyraznie widoczny i odczuwalny.
On a long enough timeline, the survival rate for everyone drops to zero.
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych

Logowanie »
Rejestracja


Do góry











