Cóż, nie jestem alfą i omegą, i z pewnością nic w stu procentach nie przygotuje nas na apokalipsę ku jakiej zmierza powoli (lecz nieustannie) nasz świat. Nie jest też pewne co tak naprawdę się stanie, czy będzie to Z day, kolejna W, inwazja obcych lub atomowa hekatomba. Możemy mieć jedynie pewność, że przetrwają nie wybrańcy, a najsilniejsi, najsprytniejsi oraz najlepiej przygotowani 8-) .
Od dłuższego czasu interesuję się zagadnieniem tak zwanego Z day, czyli innymi słowy Zombie Apokalipsy. Jak kol wiek jest ona nie prawdopodobna ma ona wielu zwolenników, w tym także mnie ;). Po dłuższych przemyśleniach postanowiłem opisać jak (według mnie) może to wyglądać, oraz jak przetrwać ten typ końca świata.
Po pierwsze i być może najważniejsze pozostaje zagadnienie truposzy oraz ich cech. Na ich temat krąży wiele mitów i legend, jedni twierdzą iż będą to niegdyś umarli którzy powstaną ze swych grobów aby prześladować żywych, inni uważają że będą to ludzie zarażeni pewnym szczepem wirusa którzy po swej nagłej śmierci przybiorą postać zombie aby atakować i zarażać innych.
Jestem całkowicie za drugą teorią, ludzkie szczątki ulegają rozkładowi całkowitemu po około 10 latach (nie licząc kości, ale ożywione szkielety nie wchodzą tu w rachubę), więc martwych nie byłoby wcale tak wiele, a dokładniej żadnego, jako że będąc przysypanym 2 metrami ziemi (standardowa głębokość umieszczenia trumny) potencjalny nieumarły nie mógłby wydostać się na powierzchnię, nacisk piasku jest tak ogromny iż niemożliwa on wykonanie jakiegokolwiek ruchu.
(Busted!!!!)Ustalamy wiec iż mamy do czynienia z wirusem który roznosi się drogą powietrzną. Na lotną wersję wirusa odporne jest tylko 20% ludzkości (life is brutal a 1% zombie nie opanuje świata, taka prawda). Osoba zarażona, po 6 godzinach zarażenia umiera aby po chwili powstać ze zmarłych jako zombie. Martwa osoba, teraz jako zombie dąży do ugryzienia, zjedzenia ciała osoby zdrowej. Zombie posiada cechy fizyczne identyczne z tymi które osoba posiadała przed śmiercią, które ulegają stopniowej degradacji w miarę gnicia i rozkładu ciała. Czyli, może biegać, wspinać się w miarę ludzkich możliwości, nie czuje bólu jednak nie zachowuje jakichkolwiek umiejętności osoby żywej, ani zdolności logicznego myślenia, jedynie czysty podstawowy instynkt zwierzęcy pozbawiony jakichkolwiek lęków, emocji itd. Na widok zdrowej osoby stara się jak najszybciej do niej dotrzeć, w pozostałych przypadkach błąka się bez sensu. Zniszczeniu mózgu unieruchamia zombie i pozbawia go jego nie życia? :|
Długie i nudne wyjaśnienie dla osób które pierwszy raz spotykają się z taką tematyką i aby ujednolicić z jakim zagrożeniem (moim skromnym zdaniem) będziemy mieli do czynienia jeśli Z day nastąpi.
(NARESZCIE KONIEC BIADOLENIA I NAJWAŻNIEJSZE!)
Piszę z punktu widzenia osoby która nie była sprzętowo przygotowana na apokalipsę. Nie każdy ma pieniądze/chce wydawać na przygotowywanie tak zwanego panic room itd.
Dzień pierwszy (1)
Początek
Nie wnikam kto wypuścił wirusa, jednak jeśli miłbym to zrobić byłyby to największe miasta. Większość populacji w różnym odstępie czasu zapada na nie rozpoznawalna dotąd dolegliwość, szpitale natychmiast stają się przepełnione miasta zostają odcięte kordonem, a wszystkie zdrowe osoby o wyższych stanowiskach ewakuowane do sztabów kryzysowych, ewentualnie poza miasto w stanowiska dowodzenia kryzysowego. Dotyczy to także osób w służbach mundurowych nie wykazujące symptomów choroby pomagają zabezpieczyć teren wokół oraz wewnątrz miasta odcinając tym samym drogę ucieczki. Po kilku godzinach rozpoczyna się Z day.
Podczas tego etapu, należy zabezpieczyć swoje najbliższe otoczenie (mój dom moją fortecą, żyjesz tu od dziecka/ x lat więc znasz swoje otoczenie i czujesz się w nim najlepiej i tak trzymaj), dowiedzieć się kto ze znajomych/sąsiadów jest zdrowy oraz (life is brutalx2) odizolować się w pewien sposób od ewentualnych chorych w miejscu zamieszkania. Na ulicach z pewnością wybuchną zamieszki, tam nie chcemy się znajdować, to wielka szkoda aby stracić życie przed właściwym kataklizmem i możliwością wykazania się :). Jedzenie z pewnością mamy w domu, jeśli jest go bardzo mało mamy możliwość uzupełnienia zapasów poprzez wizytę w spiżarni w piwnicy o ile takową mamy, jeśli nie zmusza nas to do pożyczenia czegoś od chorego niezbyt rozumiejącego sytuację sąsiada (trochę czasu minie zanim się przemieni ;) a potem już mu się i tak nie przyda). Najlepszą rzeczą do zrobienia jest udanie się do sklepu, jednak w obliczu zamieszek jest to b. niebezpieczne. Po zdobyciu pożywienia (oszczędny zapas na 2 tygodnie, produkty jak najbardziej sycące) napuszczamy wody do wanny , oraz nabieramy jej do innych pojemników, baniaków itd. Następnie barykadujemy mieszkanie czym bardziej tym lepiej (nie podejrzewam aby każdy miał przygotowane stalowe kraty i zasuwy na okna oraz wzmocnione metalowe drzwi), zabezpieczamy okna zastawiając je meblami wszystkim co nie potrzebne biorąc pod uwagę możliwość wspięcia się na wyższe piętro. (jeśli mieszkamy w bloku na minimum 1 piętrze jest nam łatwiej ponieważ można odpuścić ten punkt). Spuszczamy benzynę z samochodu zostawiając ilość potrzebną na dojazd w określone miejsce w którym możemy się schronić poza domem i przenosimy ja do mieszkania, z garażu/piwnicy zabieramy wszelkie narzędzia, dosłownie wszystko co mamy pod ręką.
Najważniejsze rzeczy to:
-Agregat prądotwórczy
-Skrzynka z narzędziami
-łom (przedmiot o wielu zastosowaniach)
-Baterie, ogniwa akumulatory
-urządzenia mechaniczne oraz elektroniczne które można w przyszłosci rozłożyć (kosiarka, składowane stare video, telewizory itd)
-narzędzia nie zużywające energii elektrycznej (piły, siekiery, młotki itd)
- co jeszcze wymyślimy i uważamy dla nas nie zbędne (kwestii gustów nie muszę tłumaczyć :D )
Barykadujemy frontowe drzwi, ustalamy sposób kontaktu ze zdrowymi osobami wokół, przygotowujemy punkt ostatecznego odwrotu/obserwacyjny na dachu. Kończy się czas, jeśli w domu znajduje się długa broń biała, broń palna itd to teraz jest odpowiedni czas aby ją wyjąć, korzystając z pozostałego czasu ściągamy z internetu (o ile jest to możliwe) informacje potrzebne do budowy/wytworzenia rzeczy takich jak:
-radiostacja/radio o krótkim zasięgu
-materiały wybuchowe
dodatkowo przydatne są wszelkie książki o elektronice, pierwszej pomocy, oraz wszelkie instrukcje, kanały alarmowe ogłoszone przez służby mundurowe (oni przetrwają i być może kiedyś pomogą).
Godzina Z czyli
"The roof the roof the roof is on fire
The roof the roof the roof is on fire
The roof the roof the roof is on fire
We don't need no water let the moth*****ker burn
Burn moth*****ker burn"
Jeśli nie mamy żadnych chorych aka zombie w mieszkaniu ( w przeciwnym razie musimy pozbyć się zagrożenia, life is brutal x3 i nie ma leku na śmierć, najlepiej użyć broni palnej, sprawia że staje się to łatwiejsze i pozostawia mniejsze obciążenie psychiczne zwłaszcza jeśli jest to osoba dla nas bliska) wychodzimy na dach i obserwujemy show, jak nasza cywilizacje legnie w gruzach podczas gdy ty siedzisz na dachu i przyglądasz się temu z góry (dodatkowo widzisz wszystko wokół i jesteś przygotowany na radzenie sobie z jakimkolwiek zagrożeniem dla twojego domostwa, jeśli ustaliłeś sposób komunikacji z nie zarażonymi, po ustaniu zamieszania będzie to dobry moment na kontakt z nimi). Zamieszki i opór, ucieczka ludności przed zombie będzie trwał około godziny. Po tym czasie rozpocznie się prawdziwy test na przetrwanie.
Cóż, zakończę ten wywód tym samym słowem jakim go rozpocząłem, dalszy etap nie może być opisany tak szczegółowo jak poprzedni ze względu na zbyt wielką zmienną czynników które na niego wpływają. Możemy jedynie wystawić sobie pewne cele które ułatwią/umożliwią nam przetrwanie w nowym post apokaliptycznym świecie. Moim zdaniem powinno to być:
1. Zabezpieczenie dalsze domu o ile mamy taką możliwość
2. Nawiązanie stałej łączności z innymi ocalałymi i ustalenia planu działania
3. Przenosiny do jednego z ocalałych który jest najlepiej przygotowany/zabezpieczony, WYBÓR PRZYWÓDCY (dzielcie zwycięstwo, dzielcie porażkę) anarchia do niczego nie prowadzi
4. Zabezpieczenie podwórka wspólnej bazy lub okolicy o ile jest to możliwe.
5. Zapewnienie stabilnego źródła jedzenia/wody (przydrożne sklepy i w miarę apetytu, i wzrostu siły ocalałych większe sklepy, problem z wodą? hydranty)
6. Zapewnienie stałego dostępu do energii elektrycznej (agregaty i stacja benzynowa)
7. Zapewnienie dostępu do broni palnej (policja, sklepy z bronią, i tak dopiero teraz ponieważ jedzenie, woda i energia dają możliwość egzystowania, a broń jedynie walki, a tego można unikać, ograniczać poza tym amunicja się kończy, tymczasem dobrze wykonana maczeta, halabarda lub porządna siekiera/łom jest równie skuteczna, cichsza oraz celniejsza (nie każdy potrafi trafić w głowę a dokładniej w miejsce które gwarantuje przebicie mózgu tymczasem jej obcięcie, zmiażdżenie daje sukces)
8. Radio dalekiego zasięgu, kontakt z resztą ocalałych, organizacjami rządowymi, wojskiem itp.
9. Rozbudowa osiedla ocalałych, ewentualnie przenosiny w przygotowaną przez rząd, wojsko strefę bezpieczną.
10. Oczekiwanie na zimę, zamarzniecie zombich, następnie na wiosnę i roztopy które zwieńczą dzieło kończąc ewentualny proces rozkładu niedobitków
Tym którzy dotrwali do końca gratuluję, nie było łatwo (moje wypociny potrafią zabić, na studiach zawsze mi to powtarzali;) ). Jeśli jednak, przetrwaliście czytanie moją apokalipsy wypocin oznacza to że macie wytrwałość aby także przetrwać Z day.
Tyle ode mnie, Pozdrawiam :geek:
(Ps. jeśli chodzi o źródła, nie mam żadnych, sam nie jestem również ekspertem z tej dziedziny a jedynie swojego rodzaju maniakiem z wieloletnim hmmmm (prze-)doświadczeniem? ( :mrgreen: ))
(Pps. Nie docieraja do mnie żadne przykre/obraźliwe komentarze, bla bla bla bla bla

Logowanie »
Rejestracja

Do góry









