Warning: Illegal string offset 'html' in /home/knocker/domains/zombie-zone.pl/public_html/forum/admin/sources/classes/output/publicOutput.php(1739) : eval()'d code on line 914 Gdy zapasy się skończą - Zombie Zone Forum - strona 4

Skocz do zawartości

Welcome to Zombie Zone Forum
Register now to gain access to all of our features. Once registered and logged in, you will be able to create topics, post replies to existing threads, give reputation to your fellow members, get your own private messenger, post status updates, manage your profile and so much more. If you already have an account, login here - otherwise create an account for free today!

Gdy zapasy się skończą


71 odpowiedzi w tym temacie

#61
sany91

    Zwiadowca

  • Użytkownik
  • PipPip
  • 51 postów
Huzar. Rozumiem Cie w 100% w życiu nic nie ukradłem i gardzę tym. Jednak trudno przewidzieć co będzie w razie SHTF. Ale ja wiem na pewno. Będę starał się ile tylko mogę bym jakoś przetrwał a razem ze mną moja rodzina i dziewczyna. Trzeba brać i takie sytuacje pod uwagę kiedy będzie sie kombinowało jak tylko można. I to wcale nie jest takie odległe. Zobacz co sie nie tak dawno działo w Anglii jakie były zamieszki. Co ludzie wyprawiali. A żołnierze okradający domy cywili tylko dla zabawy? Tego właśnie ja nie rozumiem okradać dla zabawy. Rozumiem jezeli chodzi o skrajne sytuacje gdzie człowiek nie ma innego wyjścia by przeżyć. Dlatego warto mieć takie plany w zanadrzu.

Hmmm ale są i granice. Nawet jakbym miał umierać z głodu nie okradł bym kobiety ani ludzi z dziećmi wolałbym przymierać głodem.

#62
palowski

    Zwiadowca

  • Użytkownik
  • PipPip
  • 49 postów
  • LocationBB/Krk
Samuel, szybko kończac dywagacje żeby już OT nie przedłużać: byłoby naprawdę lepiej gdyby unikać takich wyssanych z palca "charakterystyk narodów" - to powoduje, że żyjemy w wyimaginowanym świecie, który sobie sami kreujemy i oceniamy na podstawie wyobrażeń (a nawet: oceniając wyobrażenia utożsamiane z ludźmi, a nie ich samych). "autorytet" Cezarego Pazury pomijam, to są brednie. jak długo żyję na świecie nie zdażyła mi się sytuacja "plucia w twarz za darmo" (metaforycznie, ofkoz) a przypadki chamstwa są jednostkowe. nazwanie narodu chamami, cwaniakami, bestiami i tak dalej na podstawie zachowania paru wyjątków (i z pominięciem rzeszy osób szlachetnych, gościnnych, sprawiedliwych) jest skrajnym brakiem odpowiedzialności. albo przejawem życia w naprawdę nieszcześliwym miejscu.

huzar: sytuacje wyboru o którym piszesz są ciężkie pod względem moralności. pokuszenie się o akcje bezczelne i chamskie (jak wspomniane przed chwilą okradanie kobiety z dzieckiem) jest oczywiście złe i nie podlega dyskusji. czym innym w moim rozumieniu jest wejście na opuszczoną (ale nie przed 10 minutami ;) tylko dłuższy czas) posesję, z której można coś zabrać. to nie kradzież, bo te rzeczy właściciela już nie mają. tak to rozumiem zabierając np. z opuszczonego hotelu imbryczek na herbatę (mam taki gustowny z lat '70) albo inne "suweniry".

problemem o który rozbija się cała sprawa jest wybór komu pozwolić umrzeć: sobie (poprzez przysłowiowe przymieranie głodem albo brak środków medycznych) czy właścicielowi opuszczonego obecnie miejsca, który być może wróci kiedys z przeświadczeniem, że coś będzie na niego czekać. to przypomina mi nieco sytuację z niektórych schronów górskich - czasami znajduje się w nich jedzenie i inne zapasy, np. gaz. stajesz wtedy przed wyborem: wykorzysujesz bądź nie. ilekroć otwierałem jakąś paczuszkę albo konserwę zastanawiałem się czy następnemu odwiedzającemy ta recz może przydać się bardziej (np. dotrze do schronu skrajnie wyczerpany, po utracie bagażu). zawsze kończyło się "wymianą", np. zjadałem sardynki, ale zostawiałem rodzynki. raz tylko nie odwdzięczyłem się wypijając butelkę piwa na 3100 m n.p.m. - ale przez pryzmat wydarzeń w tamtym dniu patrząc nie mam ani krztyny wątpliwości, że miałem do niego prawo.

Użytkownik palowski edytował ten post 05 sierpień 2013 - 09:49


#63
naznaczony

    Rekrut

  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 493 postów
  • Locationokolice Gołdapi
Jakiś czas temu dowiedziałem się o ciekawej sytuacji. Mój sąsiad, około 60 lat, poszedł nocą nad staw innego sąsiada. Użył łódki pozostawionej na brzegu do porozciągania sieci i podpieprzenia ryb. Właściciel zauważył go nad ranem i poszedł z synem z nim "porozmawiać". Złapali go w momencie kiedy wlekł worek ryb ważący praktycznie tyle co on sam. Skończyło się dawką mini-wpierdolu edukacyjnego, bo to już któryś przypadek jak go złapali. Tak, dziadek schorowany, ledwie chodzi, ale do kłusowania pierwszy. Zimą, jakieś dwa lata temu miał sprawę w sądzie za ubicie siekierą dzika który wszedł w nastawioną przez niego pętlę.

Wiec podejście, że się nie ruszy dzieci, kobiety, osoby starszej, kaleki itp. jest po prostu naiwne, a te osoby z uśmiechem na twarzy tą naiwność wykorzystają.

Użytkownik naznaczony edytował ten post 05 sierpień 2013 - 17:52


#64
PIVO

    Świeżak

  • Użytkownik
  • Pip
  • 7 postów
Heh, pierwszy post, (oprócz powitalni)
Ludzie mają coś takiego w głowie, że nie mają pohamowania... Jeżeli nikt nie widzi to podpierd**** aż miło. A to, że teraz w czasie spokojnego prowadzenia życia każdy ma jakieś tam zasady moralne, ale to nie znaczy, że w razie Z ta osoba będzie się ich trzymać. A najbardziej fałszywi są tacy za których dalibyście sobie ręke uciąć ...
Uczę się w szkole ochroniarskiej i z panem który kiedyś pracował w kryminalistyce opowiadał przypadki kradzieży np. w autobusach... kobieta narobiła hałasu bo ktoś ukradł portfel... wszyscy rzucili się na łysego gówniarza... co się okazało? zapis z monitoringu przedstawiał zwykłego chłopaka, ładnie ubranego w wieku ok 25 lat...
Najgorsi są wśród nas, nawet nie wiecie... nie na darmo jest powiedzenie "Boże chroń mnie przed przyjaciółmi, przed wrogiem sam się obronię".

Wracając do tematu... Okradanie mieszkań gdy zapasy się skończą są bez sensu... bo załóżmy, że większość z nas ma jako takie zapasy większe niż 90% społeczeństwa które wystarczą nam na 3 mc przetrwania... To powiedzcie mi czego chcecie szukać w domu np. u sąsiada? Jeżeli coś pieprznie to zapasy trzeba będzie zrobić jak największe w jak najszybszym czasie. Dlatego ja mam plan taki aby udać się do hurtowni żywności która jest ok 3 km odemnie... mało kto wie, że tam jest a towaru dużo...
Tylko, że ja muszę wiedzieć czy aby naprawdę to jest ten dzień, ta chwila...

#65
Samuel

    Przewodnik

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 158 postów
Palowski, Pazura nie jest moim autorytetem, mam innych na szczęście. Po prostu lubię sobie wieczorami pooglądać satyryków, czy to kabaretów, czy stand- up'ów. A stwierdzenie ,,plucia na twarz na za darmo", skoro żyjesz tak długo i nigdy ci się to nie zdarzyło to masz naprawdę dobrze. Mi się już zdarzyło i to nie raz, a z tego co wiem, to nie jestem jedyny.

Użytkownik Samuel edytował ten post 05 sierpień 2013 - 21:59

Dbaj o swój nóż, bo kiedyś to dzięki niemu zadbasz o siebie.

#66
PIVO

    Świeżak

  • Użytkownik
  • Pip
  • 7 postów
CENZURA za pomocą młotka.. jeżeli będzie sthf to ludzie będą mieli w dupie zasady... wiadomo, że ludzie będą się męczyć z zabiciem kogoś ale w ramach rozwijania sie sthf będą mieli zasady moralne głęboko w dupie... Nie wiem czy ktoś z was czytał z was jaką kol wiek książkę o 2 wojnie... w większości autorzy opisywali pierwsze dni wojny jako coś strasznego... kolejne opisy wyglądały jak by mordowanie było na porządku dziennym .. jezeli mam bledy w pisowni to sory ale kawa mi sie wylala na klawiaturę
xD

Mod.
Nie używamy wulgaryzmów w postach.

#67
sany91

    Zwiadowca

  • Użytkownik
  • PipPip
  • 51 postów
Pivo. Staraj się nie wylewać kawy na klawiaturę, bo robi za Ciebie błędy w pisowni. Zamiast pisać że masz błędy bo Ci się kawa wylała, to przez ten czas byś je poprawił


Wyświetl postUżytkownik PIVO dnia 05 sierpień 2013 - 14:06 napisał

bo załóżmy, że większość z nas ma jako takie zapasy większe niż 90% społeczeństwa które wystarczą nam na 3 mc przetrwania...

Czyli zakładasz że np. ja mam zapasy większe niż 90% społeczeństwa. Wychodzi na to, że mam tyle żywności co ok 6,3mld ludzi razem wziętych ( jeżeli źle to obliczyłem to mnie poprawcie. :D ). Pisz uważniej bo wychodzi z Twojego pisania masło maślane. I nie klnij

Żeby nie było off

Naznaczony masz pewnie racje. I nie brałem pod uwagę takiej sytuacji że pomogę jakiejś babce starej z małymi dziećmi, odwrócę sie a ona da mi w łeb.


Gdy zapasy mi sie skończą to... Zapewne szukał bym sadów i pól na których mogło by coś rosnąć. Nie mówię o polowaniu bo to chyba ponad moje zdolności ( nie wiem, nie próbowałem). Można by zarzucić sieć na ryby jak w historii z wyżej. W Polsce raczej sie nie zginie z głodu. Można jeść ślimaki nawet (winniczki). Mamy do groma stawów, zalewów itd. Ludzie ze wsi gdzie są gospodarstwa ( nie jakieś zadupia ) zawsze chętniej pomagją niż mieszkańcy miast.

Użytkownik sany91 edytował ten post 06 sierpień 2013 - 00:46


#68
ziolo

    Zombie Hunter

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 1901 postów
No tak od groma stawów i sadów i tylko jedna osoba wpadnie na pomysł żeby tam szukać paszy ;]
Im więcej ludzi tym większe prawdopodobieństwo, że coś nam się stanie podczas Z - jak już ustaliliśmy jednogłośnie w innym temacie - unikać ludzi.

Najlepiej mieć BOL głęboko w lesie (marzenie koło jakiegoś akwenu) i tam też sobie coś zasadzić.


Co do sadów i pól to nie uprawiane padną - koniec źródełka pożywienia.
Polować można, ale w końcu zwierzyna też się skończy.


Na pomoc innych ludzi podczas SHTF też bym nie liczył.

#69
sany91

    Zwiadowca

  • Użytkownik
  • PipPip
  • 51 postów
To wiadome żeby unikać ludzi. Na szczęście mam takie miejsce na odludziu gdzie mieszka moja dziewczyna a 500 metrów od niej jest źródełko. Pola może i padną ale sady wytrzymają znacznie dłużej. Tu w grę wchodzą raczej szkodniki i choroby, które po tych wszystkich latach oprysków, również się wzmocniły i plony były by raczej skąpe.

Użytkownik sany91 edytował ten post 06 sierpień 2013 - 13:24


#70
WarBlok

    Rekrut

  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 313 postów
  • LocationDeGie
Myślę że z grabieży uleczy obcięcie ręki lub dwóch co by się ktoś nie zapomniał na przyszłość.
Ponadto jest to efekt psychologiczny dostatecznie odstraszający.

#71
Pozyskiwacz

    Zwiadowca

  • Użytkownik
  • PipPip
  • 44 postów
Moim zdaniem, skupianie się tylko na jednym sposobie zapewnienia sobie jedzenia jest blendem. Niezależnie jaki to sposób.
Zapasy kiedyś się skończą, ktos może je nam odebrać, albo mogą ulec zniszczeniu. Rolnictwo też nie zawsze daje wystarczające plony, przypomnijcie sobie , choćby z literatury, jak ciężko bylo kiedyś ludziom na przednówku.

Myślę że trzeba iść wielotorowo:
-zapasy trzeba mieć, raz na okres przejściowy, żeby nie być zmuszonym do walki z tlumem o ostatnią konserwę w przysowiowej "Biedronce". Dwa, żeby mieć jakiś "bufor" na wypadek nieurodzaju. Szczególnie cenne będą produkty niezbędne i niemożliwe/trudne do wyprodukowania lokalnie i prostymi środkami. Np. sól , cukier, kawa, przyprawy, kakao,ryż itp. Warto zgromadzić je w większych ilościach, waśnie z tego względu, że o ile np. ziemniaki stosunkowo latwo wyprodukować, to na cukier możemy czasami dlugo czekać.
-produkcja wasnej żywności. Po pewnym czasie będzie niezbędna. Myślę że w ciągu najdalej roku zaczną się nią zajmować prawie wszyscy. Jeżeli ktoś nie ma w tej chwili wasnej ziemi, będzie się stara zaadoptować jakąś leżącą odogiem. Nawet trawniki, czy klomby w miastach. Problemów będzie sporo-brak wiedzy , zwaszcza o naturalnych sposobach upraw, bez nawozów , środków ochrony roślin i ciężkiego sprzętu - prawie w każdym scenariuszu można śmialo zalożyć klopoty z dostępem do paliw. W dzisiejszych czasach nawet rolnicy "wielkotowarowi" powoli tracą tą wiedzę, nie mówiąc o ludziach z miast. Maszyny i sprzęt- prostych , konnych maszyn już w zasadzie nie ma (nie mówiąc o koniach), podobnie zanikają stare narzędzia do malych ciągników , a te co są, z racji niedoinwestowania gospodarstw, są coraz starsze i w gorszym stanie.
Trzeba myśleć nie tylko o nasionach. Przydadzą się i ręczne narzędzia ogrodnicze i np. zapasy folii na tunele, czy agrowlókniny.

-wymiana,handel.
Wszystkiego sami nie zrobimy. Ale na pewno jakieś atuty mamy. W zapasach warto uwzględnić coś na wymianę. Może jakieś używki (papierosy, alkochol, kawa ) , może cenne produkty sporzywcze (sól, cukier itp.) Może narzędzia, sprzęt. Pomyśla ktoś o takich podstawowych w gospodarstwie rolniczym dobrach jak np. gumofilce, czy oselki do ostrzenia kos ? Albo same zwyke,ręczne kosy ? Wcale ich dużo nie ma i chyba nikt nie robi ich zapasu, a może się okazać że taka kosa będzie bardziej posukiwana od najnowszego traktora. Podobnie buty- niech ktoś spróbuje pracować w gospodarstwie bez gumowych butów, zwaszcza jesienią , czy zimą. A przecież nikt nie robi zapasów butów. Wszystkie te produkty powinno być stosunkowo latwo wymienić na jedzenie, czy dach nad glową. Podobnie jak sporo innych-lekarstwa, świece, zapalki/zapalniczki,broń/amunicja - czarnoprochowa też.
Tylko co dalej - jak skończą się towary na wymianę? Trzeba umieć coś konkretnego zrobić. Najlepiej coś co ludzim będzie niezbędne do życia, a czego nie potrafią zrobić sami (wzgl. nie oplaca im się to/nie maja narzędzi). I jeszcze damy radę zrobić to z dostępnych lokalnie materialów i energii. Dobrymi przykadami będzie np. lekarz/stomatolog/polożna , a najlepiej jak się chociaż trochę znają na ziolach. Kowal ze sprzętem (można skompletować przewoźną kuźnie)-może nie tylko klasyczny kowal, ale równierz ślusarz i mechanik. Szewc, krawiec i wiele innych. Wtedy mamy szansę wymieniać nasze umiejętności i pracę na jedzenie,opiekę czy mieszkanie. Niekoniecznie piszę teraz o strasznej apokalipsie, jeszcze trochę większej biedy i podstawowe umiejętności wrócą do lask. Tym bardziej, że malo kto potrafi dziś zrobić coś co jeszcze nie tak dawno bylo oczywiste (np. poklepać kosę).

#72
huzar

    Hunter

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPip
  • 1455 postów
  • LocationSkwierzyna
@ Pozyskiwacz myślę, że właśnie tą drogą powinien iść tok myślenia co robić gdy zapasy się skończą, a nie kogo i jak obrabować.
Co jeszcze można jeść oprócz mielonki z "Biedronki", jak i co uprawiać lub hodować? Tędy powinien podążać ten wątek. Zapasy w: opuszczonym domostwie, hurtowni czy magazynie to dalej tylko zapasy, które mogą się równie szybko skończyć jak te w domu.
P.S.
Polecam do przeczytania książkę "Głód" Grahama Mastertona.





Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych