Skocz do zawartości

Welcome to Zombie Zone Forum
Register now to gain access to all of our features. Once registered and logged in, you will be able to create topics, post replies to existing threads, give reputation to your fellow members, get your own private messenger, post status updates, manage your profile and so much more. If you already have an account, login here - otherwise create an account for free today!

Długotrwały brak prądu


  • Nie możesz odpowiedzieć
4 odpowiedzi w tym temacie

#1
Arafat

    Zwiadowca

  • Użytkownik
  • PipPip
  • 49 postów
http://www.tvnmeteo.pl/informacje/cieka ... 2,5,0.html

Sytuacja hipotetyczna, co do której mamy pewne informację wcześniej - za powiedzmy rok, może dojść do sytuacji gdy świat będzie odcięty od prądu i elektroniki (?) na dobrych kilka tygodni/miesięcy. Jak się przygotować? Co warto mieć? Z jakimi zjawiskami trzeba się liczyć (socjologicznymi, technicznymi)? Czy taka burza unieruchamia aktualnie działającą elektronikę, czy też każdą nie zależnie od tego czy była w czasie "ataku" włączona, czy nie? Jak zachowają się samochody - te nowsze i te starsze?

#2
ziolo

    Przewodnik

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 285 postów
  • LocationZielona Góra
heh EMP:)
gromadzic zapasy paliw plynnych i stalych
energia odnawialna
energia z wlasnych miesni

a co do elektroniki to stare auta niepowinny miec problemow po EMP (fiaty,maluszki, nie wiem jak z plonezami bo one juz troche elektroniki mialy sobie)

mniejszy sprzet mozna zabezpieczyc wkladajc go do klatki faradaya ktora mozna zrobic samemu.
w zasadzie wiekszy tez, ale to juz wieksza klatka :)
MAŁY CZERWONY NAPIS

#3
Arafat

    Zwiadowca

  • Użytkownik
  • PipPip
  • 49 postów
Problem w tym, że nie wyobrażam sobie gromadzenia w mieszkaniu zapasów paliwa (a to musiałoby być co najmniej kilkanaście/kilkadziesiąt litrów) :)

To samo z klatkami Faradaya - przecież nie znamy "dnia ani godziny", a ciężko byłoby to wszystko trzymać cały czas w zamknięciu ;)

Myślałem właśnie o kolektorach słonecznych + ręcznych ładowarkach. Pytanie tylko po co... Jak duży kolektor byłby potrzebny do utrzymywania lodówki? Czy wcześniej w ogóle damy sobie radę z zabezpieczeniem takowej?

#4
Ahtuhku

    Przewodnik

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 159 postów
  • LocationOlsztyn
Dobry temat.
Co do sprawy zniszczenia sprzętów działających/wyłączonych w trakcie "ataku" trzeba by jakiegoś kolege inżyniera zapytać ;)
Jeśli chodzi o zjawiska społeczno-ekonomiczne które mogłyby towarzyszyć takiej awarii:
- odcięcie od głównych ośrodków władzy i samoistne tworzenie się lokalnych w najlepszym przypadku centrów zarządzania, a w najgorszym watażków i tym podobnych band
- na warunki polskie, wnioskując z badań przeprowadzonych po "powodzi tysiąclecia" przy długookresowym braku zaplecza elektronicznego przeważałyby tendencje izolacyjne poszczególnych grup
- jakiekolwiek sprawne działania służb ratunkowo-porządkowych możemy włożyć między bajki
- myślę, że surowce pokroju benzyny/jedzenia/medykamentów zostałyby skupione wokół głównych miast/rozdzielni zaś ich dystrybucja byłaby nieefektywna - każdy chciałby wspomóc swoich a bez kontroli teleinformatycznej wszelkie przekręty byłyby ułatwione
- jeśli chodzi o takie scenariusze dla Polski, zapomnijmy o wizjach made in USA, zaplecze do utrzymania względnego porządku mają tylko odpowiednie ku temu służby lub też zorganizowane grupy przestępcze.

Może i fatalistyczna wizja ale pamiętajmy - dzisiejszy świat opiera się i kręci się wokół informacji.
W takiej sytuacji uciekałbym na tereny wiejskie, im bardziej odludne tym lepiej ;)
Wstępne zapasy wody, żywności, własna wiedza oraz troche szczęścia powinny wystarczyć...

#5
naznaczony

    Przewodnik

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 108 postów
  • Locationokolice Gołdapi
Wydaje mi się, że uszkodzeniu ulegnie w takim samym stopniu sprzęt włączony jak i wyłączony. Z tego co pamiętam z fizyki, to pod wpływem zmieniania się pola magnetycznego dojdzie do wytworzenia się prądu we wszystkich przewodnikach.

Co do przebiegu całej katastrofy pozwólcie, że opisze mój scenariusz:
-godzina zniszczenia, cała elektronika zepsuta

-pierwsza doba, ludzie siedzą w domach i czekają na naprawę

- 2-3 dzień, ludzie zaczynają wyłazić z domów żeby dowiedzieć się czegoś o sytuacji, wykupywanie wszystkiego ze sklepów, pierwsze pojedyncze rozboje

-pierwszy tydzień, puste sklepy, wszystko wykupione lub rozkradzione, coraz więcej rozbojów, ludzie wychodzą tylko w konieczności, wojsko i policja na ulicach

- 2-3 tydzień, zaczyna brakować jedzenia, nie można go sprowadzić z zagranicy, a w kraju zima, nic nie da się wyhodować, rozboje na porządku dziennym, powstają specjalne obozy chronione przez wojsko i policję, w których jest względnie bezpiecznie, poza nimi bezprawie

-pierwszy miesiąc, miasta pustoszeją, ludzie uciekają do rodziny na wioskach, w nadziei że tam łatwiej o jedzenie i bezpieczeństwo, policja i wojsko widząc, że państwo nie funkcjonuje zaczynają nadużywać władzy, by móc wyżywić siebie i rodzinę, część dezerteruje, na ulicach miast jest już całkowita anarchia, ludzie zabijają się za bułkę, ale na wioskach jest jeszcze w miarę spokojnie, jest ciężko, ale nie ma głodu, rolnicy zaczynają stopniowo zabijać zwierzęta dla mięsa, zaczyna dochodzić do kradzieży i rozbojów, ale to sporadyczne przypadki

- 2-3 miesiąc, miasta praktycznie puste, większość ludzi ucieka poza nie, nadchodzi wiosna, ludzie zbierają się w grupy, jedni dołączają do rolników i zaczynają uprawiać ziemię i hodować zwierzęta dla żarcia, reszta ludzi też zbija się w grupy, lecz ich źródłem utrzymania jest ciągłe atakowanie i grabienie tych pierwszych

- 3-5 miesiąc, społeczeństwo dzieli się na dwie wyraźne grupy, dobrzy (żyją z rolnictwa i myślistwa) i źli (żyją głównie z okradania dobrych), obozy uchodźców albo zostają rozwiązane, a ludzie i służby się rozłażą, albo zaczynają funkcjonować jako samodzielne osady, w takich miejscach panuje względny spokój, ale poza nimi niema już nic cywilizowanego

- później ;), osady zaczynają się rozrastać, powstaje w każdej z nich coś na kształt władzy, rozwijają się tak jakby miasta-państwa, wszytko powoli, lecz pewnie wraca do normy, albo...

-przychodzą zombiaki i zjadają wszystkich :mrgreen:

No, może pod koniec trochę przesadziłem, ale podałem najbardziej niekorzystny scenariusz, w którym na całym świecie została całkowicie zniszczona cała elektronika. Choć jeśli dojdzie do całej tej katastrofy, to będzie miejmy nadzieję mniejsze zniszczenie i dojdzie góra do 3 tyg. w moim opisie.

Ale najbardziej mnie martwi to, że społeczeństwo nie jest na to gotowe, ludzie są przyzwyczajeni do wygody, do tego, że jak są głodni i nie mają nic w lodówce to po prostu idą do sklepu i jedzenie musi tam czekać. Ostatnio były spore wichury w całym kraju, prądu nie było tylko od 12 do góra 30 godzin (w różnych miejscach), a już idąc rano przez miasto do szkoły, czułem się jak po apokalipsie, praktycznie zero prądu, mało ludzi na ulicach, tylko elektryków dużo :shock:





Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych