Cześć, od jakiegoś czasu myślałem nad pewną rzeczą, mianowicie czy w drużynie która broni się przed zombie jest miejsce dla informatyków. Osobiście nie mam żadnego zdania, czekam na wasze pomysły.
Welcome to Zombie Zone Forum
Register now to gain access to all of our features. Once registered and logged in, you will be able to create topics, post replies to existing threads, give reputation to your fellow members, get your own private messenger, post status updates, manage your profile and so much more. If you already have an account, login here - otherwise create an account for free today!
Register now to gain access to all of our features. Once registered and logged in, you will be able to create topics, post replies to existing threads, give reputation to your fellow members, get your own private messenger, post status updates, manage your profile and so much more. If you already have an account, login here - otherwise create an account for free today!
#3
Napisano 06 grudzień 2011 - 19:38
Podają ammo, sprzątają itd.
A tak serio, ja jestem informatykiem i jestem świadomy, iż w przypadku Z-day na nic się nie przydadzą moje umiejętności.
Dlatego inwestuję mój czas również w naukę fachu praktycznego - kucharzenie/piekarzowanie/rolniczenie.
A tak serio, ja jestem informatykiem i jestem świadomy, iż w przypadku Z-day na nic się nie przydadzą moje umiejętności.
Dlatego inwestuję mój czas również w naukę fachu praktycznego - kucharzenie/piekarzowanie/rolniczenie.
Balian of Ibelin: What could a king ask of a man like me?
Godfrey of Ibelin: A better world than has ever been seen. A kingdom of conscious. A kingdom of heaven.
Godfrey of Ibelin: A better world than has ever been seen. A kingdom of conscious. A kingdom of heaven.
#4
Napisano 06 grudzień 2011 - 22:28
To zależy. Jeżeli w drużynie jest dwóch wojowników 5-go poziomu, to informatyk się przyda ale musi mieć min. 2-gi poziom. :lol:
A tak na serio - pojęcie 'informatyk' mocno spłyca osobę a 'drużyna' jedzie mi na kilometr jakimś rpg.
Ludzie, bez etykietek. Przykład - znajomy pracuje jako informatyk. W wolnych chwilach grzebie przy motocyklu, zdarzało się mu wyskoczyć na strzelnicę więc wie jak podejść do glocka. Ogrywa mnie w squasha bo ma żelazną kondychę. Ogólnie - chłop 'ogarnia'. To, że studiował informatykę i pracuje w zawodzie nie ma nic do rzeczy. Jakby przyszło co do czego to taka osoba może być pomocna i tyle.
A tak na serio - pojęcie 'informatyk' mocno spłyca osobę a 'drużyna' jedzie mi na kilometr jakimś rpg.
Ludzie, bez etykietek. Przykład - znajomy pracuje jako informatyk. W wolnych chwilach grzebie przy motocyklu, zdarzało się mu wyskoczyć na strzelnicę więc wie jak podejść do glocka. Ogrywa mnie w squasha bo ma żelazną kondychę. Ogólnie - chłop 'ogarnia'. To, że studiował informatykę i pracuje w zawodzie nie ma nic do rzeczy. Jakby przyszło co do czego to taka osoba może być pomocna i tyle.
#5
Napisano 07 grudzień 2011 - 09:20
Szczery dobrze to ujął. Etykietka nic nam nie mówi o człowieku i jego przydatności. Informatyk to też człowiek i może np. mieć mocną psychę i przetrwać lepiej jakiś traumatyczny epizod niż obładowany szpejem Rambo, który wymięknie po pierwszym kontakcie z Zombie.
Ale taki czysty informatyk (cyber fanatyk) też może się przydać do rozkodowania np. jakiegoś szyfru cyfrowego, czy nawiązania kontaktu poprzez sprzęt elektroniczny, lub wogóle do złożenia komputera w warunkach polowych celem naprawy i diagnostyki jakiegoś pojazdu (a te obecne mają duuużo komputerków i elektroniki niestety). Myślę że w post-apo nie ma co skreślać ludzi ot tak, bo każda wiedza jest przydatna, od tej podstawowej (upieczenie chleba) do tej zaawansowanej (budowa złożonych maszyn i urządzeń).
Ale taki czysty informatyk (cyber fanatyk) też może się przydać do rozkodowania np. jakiegoś szyfru cyfrowego, czy nawiązania kontaktu poprzez sprzęt elektroniczny, lub wogóle do złożenia komputera w warunkach polowych celem naprawy i diagnostyki jakiegoś pojazdu (a te obecne mają duuużo komputerków i elektroniki niestety). Myślę że w post-apo nie ma co skreślać ludzi ot tak, bo każda wiedza jest przydatna, od tej podstawowej (upieczenie chleba) do tej zaawansowanej (budowa złożonych maszyn i urządzeń).
Moje nowe opowiadanie "CZERWONY KAPTUREK" dostępne w karczmie.
#6
Napisano 07 grudzień 2011 - 10:55
Inaczej koledzy, w przypadku Z-Day jak najbardziej waleczność będzie w cenie i każdy zdolny do noszenia broni i władania nią będzie walczył o swoje przetrwanie. Innym aspektem jest day after Z-day... Typowy informatyk - do tego jeszcze z tzw. mentalnością kuca :) nie będzie potrafił się odnaleźć. Podejrzewam, że elektronik będzie miał zajęcie właśnie takie o którym pisaliście, natomiast typowy informatyk (np. administrator sieci, wdrożeniowiec itd.) nie będzie przydatny. Co do składania komputerów, mój wujek który trzy lata temu kupił sobie pierwszy komputer właśnie na tą gwiazdkę składa zestaw dla córki i powiem wam, że nieźle wszystko dobrał i złożył.
Elektronik owszem super sprawa po Z-day, wręcz powiedział bym, iż będzie to najbardziej opłacalne zajęcie właśnie w przypadku końca świata jaki znamy, natomiast informatyk będzie siłą roboczą w polu i zagrodzie...
Elektronik owszem super sprawa po Z-day, wręcz powiedział bym, iż będzie to najbardziej opłacalne zajęcie właśnie w przypadku końca świata jaki znamy, natomiast informatyk będzie siłą roboczą w polu i zagrodzie...
Balian of Ibelin: What could a king ask of a man like me?
Godfrey of Ibelin: A better world than has ever been seen. A kingdom of conscious. A kingdom of heaven.
Godfrey of Ibelin: A better world than has ever been seen. A kingdom of conscious. A kingdom of heaven.
#7
Napisano 08 styczeń 2012 - 19:00
Każdy człowiek jest bronią.
Wyjdźmy trochę w przyszłość, już w domu mamy inteligentny sprzęt i gdyby można było go przeprogramować taki sprzęt może być ciekawą bronią lub urządzeniem ułatwiającym przetrwanie.
Jestem właśnie bardzo przekonany że informatyk jest bardzo cennym zasobem w tych czasach gdzie wszystko jest skomputeryzowane, po z-day właśnie on bd mógł przywrócić większość systemów.. nie okłamujmy się rolnik czy tam inny nie jest szkolony tak jak informatyk, mechanik czy ktoś inny, każdy zawód ma swoje plusy i minusy.
Ja osobiście wątpię żeby humanista wykonał precyzyjnie zadania ścisłe dla mózgów matematycznych i tak samo w drugą stronę. =)
co do mentalności.. zależne od człowieka, nie od jego wykształcenia
Wyjdźmy trochę w przyszłość, już w domu mamy inteligentny sprzęt i gdyby można było go przeprogramować taki sprzęt może być ciekawą bronią lub urządzeniem ułatwiającym przetrwanie.
Jestem właśnie bardzo przekonany że informatyk jest bardzo cennym zasobem w tych czasach gdzie wszystko jest skomputeryzowane, po z-day właśnie on bd mógł przywrócić większość systemów.. nie okłamujmy się rolnik czy tam inny nie jest szkolony tak jak informatyk, mechanik czy ktoś inny, każdy zawód ma swoje plusy i minusy.
Ja osobiście wątpię żeby humanista wykonał precyzyjnie zadania ścisłe dla mózgów matematycznych i tak samo w drugą stronę. =)
co do mentalności.. zależne od człowieka, nie od jego wykształcenia
#8
Napisano 16 styczeń 2012 - 14:17
Lubie generalizowanie - sam jestem informatykiem choc po wygladzie w zyciu bys tego nie stwierdzil (i jest nas kilku w firmie takich) 
Na dluzsza mete chyba nie wazne kto jest kim z zawodu tylko jakie praktyczne umiejetnosci posiada i czy potrafi je zastosowac. Bo, idac tym tropem, niby co w sytuacji Z moglby zrobic magazynier (poza rozjezdzaniem zombie wozkiem widlowym)?
Poza tym informatyk, informatykowi nie rowny i ktos kto zna sie swietnie na programowaniu nie koniecznie musi znac sie na HW i w druga strone.
Na dluzsza mete chyba nie wazne kto jest kim z zawodu tylko jakie praktyczne umiejetnosci posiada i czy potrafi je zastosowac. Bo, idac tym tropem, niby co w sytuacji Z moglby zrobic magazynier (poza rozjezdzaniem zombie wozkiem widlowym)?
Poza tym informatyk, informatykowi nie rowny i ktos kto zna sie swietnie na programowaniu nie koniecznie musi znac sie na HW i w druga strone.
On a long enough timeline, the survival rate for everyone drops to zero.
#11
Napisano 26 styczeń 2012 - 18:26
wiekszosc spoleczenstwa gdy slyszy informatyk to widzi osobnika w stylu tych tutaj:
http://img205.images...masterkapi5.jpg
ale ja powiem tak: a zeby nawet ksiadz, czy inzynier, czy lekarz, czy alfons znalazlby sie ze mna w jednej grupie po akpokalipsie, to srednio zwracal bym uwage na ich "zawod"
liczyloby sie ich nastawienie, sumiennosc, poczucie honoru. wiedza wyuczona bylaby na dalszym planie
http://img205.images...masterkapi5.jpg
ale ja powiem tak: a zeby nawet ksiadz, czy inzynier, czy lekarz, czy alfons znalazlby sie ze mna w jednej grupie po akpokalipsie, to srednio zwracal bym uwage na ich "zawod"
liczyloby sie ich nastawienie, sumiennosc, poczucie honoru. wiedza wyuczona bylaby na dalszym planie
beton punk
#13
Napisano 09 luty 2012 - 23:20
Informatyk (z tego co mi się kojarzy) to taki facet co usunie problem, o którym nie wiedziałeś w sposób, którego zupełnie nie rozumiesz.
Z tej definicji wynika, że jest to persona jak najbardziej pożądana w każdym zespole.
Kogo jest więcej - nas czy zombi - też ktoś będzie musiał policzyć.
Tak poważnie to u informatyków cenię ten matematyczny (analityczny) sposób myślenia i konsekwencję logiki.
P.S.
Niechęć do matematyki jest nieuzasadniona. Wiecie, że ułożenie wyposażenia w plecaku to też matematyka? Idę o zakład, że więcej w plecaku zmieści informatyk niż humanista.
Kogo jest więcej - nas czy zombi - też ktoś będzie musiał policzyć.
Tak poważnie to u informatyków cenię ten matematyczny (analityczny) sposób myślenia i konsekwencję logiki.
P.S.
Niechęć do matematyki jest nieuzasadniona. Wiecie, że ułożenie wyposażenia w plecaku to też matematyka? Idę o zakład, że więcej w plecaku zmieści informatyk niż humanista.
#15
Napisano 09 luty 2012 - 23:32
Informatyk to zawód, nie świadczy o człowieku. Sam aktualnie studiuje "informatykę", fakt jest pełno matmy i różnych takich pierdół, które w czasie apokalipsy nie przydadzą się, lub coś się przyda, kwestia sytuacji. W książce od informatyki, z tego co pamiętam był nawet poruszony problem algorytmu plecakowego, czyli pokazanie działania "programu" na podstawie pakowania plecaka: mamy ograniczoną ilość miejsca, bierzemy pod uwagę wagę i wartość przedmiotów i najlepszym rozwiązaniem jest branie pod uwagę obu czynników (coś w ten deseń) .
Ale generalnie zawód może być różny, kwestia przygotowania, posiadania innych umiejętności itp.
Fakt, faktem czasem informatycy to się zdarzają tacy z tych stereotypów, ale to wszędzie już tak jest, że znajdzie się taki odsetek ludzi.
Ale generalnie zawód może być różny, kwestia przygotowania, posiadania innych umiejętności itp.
Fakt, faktem czasem informatycy to się zdarzają tacy z tych stereotypów, ale to wszędzie już tak jest, że znajdzie się taki odsetek ludzi.
Rzeczy niemożliwe załatwiam od razu, cuda zajmują mi trochę czasu...
#16
Napisano 09 luty 2012 - 23:40
A ja idę o zakład, że niedługo pobijecie rekord Guinessa w ilości napisanych postów na dzień. Bez obrazy Panowie ale musiałbym się logować na forum kilka razy dziennie aby nie świeciły mi się wszystkie działy. Mniej pieprzenia a więcej konkretów tak jak było na początku istnienia tego forum. Mam wrażenie, że po zmianie silnika to co niektórym klawiatura przyrosłą do łap. I nie zaprzeczajcie, zobaczcie ile dziennie postów piszecie z czego większość jest offtopem.
#17
Napisano 10 luty 2012 - 00:07
#18
Napisano 10 luty 2012 - 00:12
To wszystko kwestia ułożenia i rozplanowania, ja tak czasem mam z zapakowaniem torby na spokojnie, zawsze zostaje sporo miejsca, a jak na szybko potem to co wysypie i z powrotem powkładam to się nie może zmieścić. Taki ot paradoks pakowania.
Rzeczy niemożliwe załatwiam od razu, cuda zajmują mi trochę czasu...
#19
Napisano 11 luty 2012 - 17:43
Moim zdaniem dobry informatyk zawsze się przyda. Dlaczego? Bo sieć raczej nie upadnie. Dopóki będzie ktoś kto wie jak postawić stronę,zarządzić serwerem i inne tego typu sprawy każdy z dostępem do internetu satelitarnego będzie mógł się z kimś skontaktować. Google ma tak stworzone serwery by każdy z osobna działał nawet mimo braku zasilania. Przy apokalipsie nie będą aż tak obciążone jak teraz,więc można będzie większość wyłączyć, oszczędzając cenną energię. Ważne punkty sieci są przygotowane na ewentualne katastrofy i braku w zasilaniu przy normalnym dziennym obciążeniu. W dodatku większość jest zautomatyzowana, a od rozwiązywania ewentualnych problemów są właśnie informatycy. W wielu punktach o znaczeniu kryzysowym, prócz awaryjnego zasilania jest internet satelitarny. Wystarczy stworzyć stronę, gdzie można podać swoje położenie, wezwać pomoc lub znaleźć kogoś potrzebującego pomocy w najbliższej okolicy i po ludzku mu pomóc. Może i to żołnierze wygrywają bitwy, ale wojnami zajmują się mózgowcy.
Brony forever
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych

Logowanie »
Rejestracja

Do góry










