Warning: Illegal string offset 'html' in /home/knocker/domains/zombie-zone.pl/public_html/forum/admin/sources/classes/output/publicOutput.php(1739) : eval()'d code on line 914 Żywność z długim terminem przydatności - Zombie Zone Forum - strona 2

Skocz do zawartości

Welcome to Zombie Zone Forum
Register now to gain access to all of our features. Once registered and logged in, you will be able to create topics, post replies to existing threads, give reputation to your fellow members, get your own private messenger, post status updates, manage your profile and so much more. If you already have an account, login here - otherwise create an account for free today!

Żywność z długim terminem przydatności


151 odpowiedzi w tym temacie

#21
huzar

    Hunter

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPip
  • 1455 postów
  • LocationSkwierzyna
W solance czyli w nasyconym roztworze soli peklowej (sól z saletrą potasową) trzymam mięso do dwóch tygodni przed wędzeniem. Do tego dochodzą jeszcze przyprawy. Smak super - lepszy niż wędlin ze sklepu (po uwędzeniu oczywiście). W samej soli w beczkach lub glinianych garach (w chłodnym miejscu) można przechowywać do roku. Dodaje się przyprawy (pieprz, cynamon, imbir, cukier). W samej soli nie robiłem tylko wyczytałem. Smak przypuszczam, że bardzo słony (tak jak solonych śledzi) :D. Przechowywanie w soli jest znane od dawna jednak ze względu na koszt soli (kiedyś była bardzo droga) nie był to sposób powszechny. Częściej stosowano suszenie mięsa. Mięso należy pociąć w poprzek włókien na paski grubości około 5 mm. Natrzeć przyprawami w tym obowiązkowo solą i pieprzem namoczyć około 30 min w ocie. Następnie suszyć w przewiewnym miejscu (można w takiej suszarce do grzybów i owoców lub w lodówce). W słoikach w smalcu można zapeklować mięso też na rok. Słoik należy zapasteryzować trzykrotnie. W zależności od wielkości słoika taki 2 litrowy 1. dzień 90 min, 2. dzień 60 min, 3. dzień 30 min.
P.S.
Parę lat temu znajomi w ogródku przydomowym odkopali słoik z zapeklowanym mięsem (pewnie ukryli go Niemcy w czasie II w.s.)
Po otworzeniu wyglądało i pachniało na zdatne do spożycia. Ponieważ nie było chętnego do spróbowania dano psu. Pies miał niezłą wyżerkę. :) Niestety zdechł ale z pięć lat później raczej ze starości a nie od potrawy :( .

#22
WarBlok

    Rekrut

  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 313 postów
  • LocationDeGie
Huzar czy to nie czasem ten przypadek był podawany na odkrywcy.pl?
Właśnie wykopano słoiki z mięsem i pies zjadł i nie zdechł.

#23
huzar

    Hunter

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPip
  • 1455 postów
  • LocationSkwierzyna
Nie. Jak pisałem ten przypadek, który opisałem miał miejsce 8 -10 lat temu. Potwierdza jednak, że nie był to przypadek odosobniony. To znaczy, że jeśli żywność taka jak mięso jest dobrze zakonserwowana bez dostępu bakterii może w stanie zdatnym do spożycia może przetrwać naprawdę długo. Przypominam sobie taki film oparty na faktach, pt. "Fort 13". Podczas I wojny światowej dwóch oficerów zostaje uwięzionych w podziemiach twierdzy przemyskiej (w czasie ataku fort został zniszczony). Przeżył tam kilka lat (8) żywiąc się zgromadzonymi zapasami w tym konserwami mięsnymi. Film nakręcono na podstawie jego dziennika, który prowadził.

#24
AbraKadabra

    Hunter

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPip
  • 1314 postów
  • Locationmałopolska
Zgadza się MarcoPralco, tyle że domowy smalec różne się robi, i jak zostawisz go razem ze skwarkami i cebulą to ci się zepsuje w ciągu kilku dni poza lodówką. Wiem bo sam taki robię i trzeba go zjeść w miarę szybko. Po wytopieniu "na czysto" tj. bez cebuli oraz z odcedzeniem skwarków można go już dłużej przechowywać. Ale rok - dwa lata? Bez porządnego zapasteryzowania lub lodówki to nie uwierzę :wacko: :blink: :ph34r:
"Nie ma takiej choroby, której nie dało by się wyleczyć za pomocą 30.06" E.Hemingway

#25
psychol

    Przewodnik

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 240 postów
  • LocationJeleśnia
Przypomniała mi sie taka jedna rzecz.Bodajże w średniowieczu ludzie wycinali takie dupne bryły lodu w rzece po czym dawali to do spiżarki.To taka pra-lodówka,bo lód mógł trzymać się chyba nawet 9 miesięcy od jego dostarczenia.

#26
naznaczony

    Rekrut

  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 493 postów
  • Locationokolice Gołdapi
W średniowieczu kopano spory dół, sypano do niego śnieg (nie lód), przykrywano grubą warstwą trocin i przysypywano ziemią. Powstawała lodówka w której śnieg pozostawał śniegiem aż do następnej zimy. To pewnie o to chodziło koledze wyżej. Tylko musi być śnieg, bo przyjmuje ciepło bardziej opornie od lodu i muszą być trociny bo to dobry izolator.

#27
psychol

    Przewodnik

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 240 postów
  • LocationJeleśnia
upps mój błąd,sorki.

#28
MarcoPralco

    Rekrut

  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 380 postów
  • LocationGdańsk
Mówiłem o smalcu "czystym", bez żadnych dodatków. Oczywistym jest, że im ma więcej dodatków, tym szybciej się psuje. AbraKadabra, jeżeli nie wierzysz, to możesz przyjechać, postawię ci krzesło w spiżarni i będziesz przez rok obserwował co się ze smalcem dzieje :D . Ja tam sam go nie obserwuję, ale tak mi mówiła moja wiekowa babcia, przeżyła sporo lat bez prądu i lodówki, więc raczej jej wieżę. Moja rodzicielka również mówi, że smalec wytrzyma od roku do dwóch lat, zależy jak się go wytopiło i w jakiej temperaturze się go trzyma.

#29
AbraKadabra

    Hunter

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPip
  • 1314 postów
  • Locationmałopolska
No ale mówimy o pasteryzowanym? Tzn. zakręconym słoiku na gorąco? No bo tak luzem to ni chu chu nie wytrzyma!
"Nie ma takiej choroby, której nie dało by się wyleczyć za pomocą 30.06" E.Hemingway

#30
MarcoPralco

    Rekrut

  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 380 postów
  • LocationGdańsk
Nie chodzi mi o smalec pasteryzowany, taki jeszcze dłużej wytrzyma. Stoi, jak to określiłeś, luzem w otwartym pojemniku i nic mu się złego nie dzieje. Tylko, tak jak mówiłem, jest on trzymany w chłodnej spiżarni.

#31
Kaktus Morderca

    Hunter

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPip
  • 1121 postów
Czołem! Gwoli wyjaśnienia. Bryły lodowe stosowano zarówno w średniowiecznych jak i... XX wiecznych chłodniach. Przed II WŚ w Poznaniu były specjalne ekipy wyrąbywaczy lodu, które dostarczały go do miejskich chłodni, proceder ten rozwinięty był również w innych miastach. Więc psycholu miałeś rację, nie wycofuj się tak od razu;) Stosowanie śniegu wydaje się równie logiczne i łatwiejsze, natomiast czy śnieg topi się wolniej niż lód to bym się nie zakładał.
"Jedzmy gówno, przecież miliony much nie mogą się mylić!"
http://szlachetny-dzikus.blogspot.com/

#32
naznaczony

    Rekrut

  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 493 postów
  • Locationokolice Gołdapi
Nawet w którymś odcinku "szkoły Przetrwania" Bear mówił, że lód topi się szybciej i to właśnie z niego taniej (biorąc pod uwagę temperaturę ciała lub drewno w ognisku) wytopić wodę. Śnieg to dobry izolator, Eskimosi luzem żyją sobie w iglo ze śniegu. Proponuję eksperyment. Weź w jedną rękę garść sypkiego śniegu, a w drugą kawałek jakiegoś np. sopla z lodu. podstaw pod każdą rękę jakiś kubeczek i obserwuj który wypełni się szybciej wodą.

#33
Kaktus Morderca

    Hunter

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPip
  • 1121 postów
Grylsa nie oglądam bo uważam, że to strata czasu. No ale, każdy szuka białka i wiedzy tam gdzie mu łatwiej. śnieg w eskimoskim iglo stapia się i pokrywa warstwą lodu. Spodziwałem się, że napomkniesz o szybszym topieniu sie "jakiegoś np. sopla" i pewnie masz rację, stopi się szybciej ale, Tobie proponuje rozejrzeć się po okolicy, nie wiem czy masz jeszcze śnieg na ulicach, ale większość kraju nie ma, a zlodowaciałe resztki bałwanów jeszcze stoją. Podejrzewam, że to o czym mówisz może mieć zastosowanie tylko przy gwałtownym ogrzewaniu, ponieważ poszczególne płatki śniegu mają przerwy między sobą, wypełnione powietrzem, przez co temperatura rozchodzi się trochę wolniej, niż w jednej zestalonej bryle no i właśnie...dochodzimy do punktu, w którym spór traci sens, bo zaraz zapewne znajdzie się ktoś, kto przypomni, że śnieg to nic innego jak kryształy lodu. W chłodniach przemysłowych mimo wszytstko, stosuje się jednak zwarte bryły lodowe, bądź, jak np. na kutrach rybackich, krusz lodowy.
"Jedzmy gówno, przecież miliony much nie mogą się mylić!"
http://szlachetny-dzikus.blogspot.com/

#34
AbraKadabra

    Hunter

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPip
  • 1314 postów
  • Locationmałopolska
Zanim się pożrecie na dobre to powiem wam że oboje macie racje.

1) Śnieg topi się wolniej z racji zawartego w nim powietrza (jak kolega Kaktus napisał) i powietrze tworzy izolację,

2) Lód niby topi się szybciej z racji lepszej przewodności ale za to posiada dużo większą gęstość od śniegu (jest w nim więcej wody na decymetr3 niż w decymetrze3 śniegu) i dlatego może się topić równie długo, a nawet dłużej niż śnieg w warunkach polowych.

Empirycznie: Mam na budowie beczkę w której zamarzło 150L wody i powstała mega bryła. Obecnie w garażu jest już kilka dni na plusie a w beczce ani nie drgnęło (raptem pojawiło się kilka łyżeczek luźnej wody na powierzchni), gdy tymczasem śnieg który wniosłem na butach do garażu stopniał w jedną noc (a przyniosłem go z zewnątrz gdzie temperatura była minus 5 do minus 8).

To chyba dobrze obrazuje że śnieg jest dobrym izolatorem ale nie akumuluje w sobie niskich temperatur. Lód działa odwrotnie.
"Nie ma takiej choroby, której nie dało by się wyleczyć za pomocą 30.06" E.Hemingway

#35
Aqualinespirit

    Zwiadowca

  • Użytkownik
  • PipPip
  • 96 postów
Lód jest gęstszy czyli zawiera więcej cząstek wody w określonej przestrzeni niż śnieg. Co za tym idzie, żeby go stopić potrzeba dostarczyć więcej energii.
Więcej cząsteczek zamarzniętej wody z tego też powodu dłużej będzie utrzymywać ujemną temperaturę.
Śnieg odbija lepiej promieniowanie więc biała warstwa śniegu i zamarznięta kałuża na czarnej ziemi mogą dawać złudzenie, że lód topi się szybciej, ale w przypadku, kiedy energia nie jest dostarczana przez promieniowanie tylko przez konwekcje metr sześcienny lodu nigdy nie stopi się szybciej niż metr sześcienny śniegu.
Rayz-Do
zawsze i wszedzi

#36
Jemioł

    Świeżak

  • Użytkownik
  • Pip
  • 1 postów
Suszone owoce na pewno będą zdatne do spożycia przez kilka miesięcy, warto jest się zaopatrzyć w specjalne porcje żywnościowe dla wojskowych, alpinistów lub tez kosmonautów. Na pewno drogie, ale nie ma co oszczędzać w takich kwestiach

#37
flimon

    Zwiadowca

  • Użytkownik
  • PipPip
  • 34 postów
Kupiłem dzisiaj w Realu nasiona kukurydzy data pakowania 01/2012 data ważności 01/2016. Z jednego opakowania około 36 roślinek.

#38
zameknml123

    Zwiadowca

  • Użytkownik
  • PipPip
  • 84 postów
Słyszałem iż dobrym sposobem na konserwację żywności typu sery jest zanurzenie go w gorącym wosku, i odczekanie aż zaschnie, to przedłuża termin przydatności do bodajże 6 lat. W najbliższym czasie zrobię pewien eksperyment i pozostawię ser w różnych miejscach. Ten zawoskowany, jak i też nie w celu porównania.

#39
Adenen

    Świeżak

  • Użytkownik
  • Pip
  • 25 postów
  • LocationGdańsk
Najlepiej mieć: fasole, "zupki chińskie", groch, zboże, biały ryż, makaron.
Trzymać w chłodniejszych miejscach.
Jak chodzi o jedzenie na mały okres czasu (1/2 lata), polecam ogórki kiszone.

#40
Kaktus Morderca

    Hunter

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPip
  • 1121 postów
Adenen, na zupkach chińskich długo nie pociągniesz (chyba, że to studia ;p), Pozostałe produkty, nie tyle w chłodzie co w suchym miejscu lepiej trzymać.

"mały okres czasu (1/2 lata)"?? masz na myśli pół roku? czu 1-2 lata? pewnie to drugie, ale zapis mocno mylący.

Kisić można nie tylko ogórki. Kiszonki są tradycyjnymi potrawawami w Polsce znanymi od setek lat, i ilość przepisów jest naprawdę imponująca, wystarczy sięgnąć do ksiązki kucharskiej.
"Jedzmy gówno, przecież miliony much nie mogą się mylić!"
http://szlachetny-dzikus.blogspot.com/





Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych