Skocz do zawartości

Welcome to Zombie Zone Forum
Register now to gain access to all of our features. Once registered and logged in, you will be able to create topics, post replies to existing threads, give reputation to your fellow members, get your own private messenger, post status updates, manage your profile and so much more. If you already have an account, login here - otherwise create an account for free today!

Symulacja realnego zagrożenia - sprawdzian sprzętu i własnych możliwości.


17 odpowiedzi w tym temacie

#1
LARPAK

    Snajper

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPip
  • 824 postów
Właśnie od wczoraj chodzi za mną taki temat testu naszych BOB'ów/PE w symulacji realnego zagrożenia.

Ciekaw jestem ile mi zajmie wydostanie się z miasta, ile będę mógł rzeczywiście przetrwać i co zrobić z tymi zapasami jakie posiadam w BOB'ie.
Ile kilometrów z nim przemaszeruję i czy dałbym radę z tymi zapasami dostać się do drugiego miasta oddalonego o 100 km - oczywiście na piechotę i nie podróżując drogami publicznymi.
Wszystko jak najdalej cywilizacji.

Może na urlopie zrobię sobie taki test, ale na krótszym dystansie.

Symulację taką widzę w następujący sposób: ktoś wysyła mi wiadomość, o nieznanej mi godzinie pt. CHODU.
W jak najkrótszym czasie muszę zabrać swoje zapasy (dostać się do nich) i wyruszyć do określonego wcześniej sobie miejsca. Na miejscu jak i po drodze mogę zakładać obozowisko itd.

Dodatkowo dla higieny i nie narażania się na obtarcia etc. 15-30 minut po otrzymaniu wiadomości (lub 30 po dotarciu do zapasów) przeznaczone było by na szybki prysznic.
Cała reszta na wysokich obrotach.

Oczywiście najlepiej było by to zrobić w jakiejś grupie lub z kimś jeszcze (może na urlopie mi się to uda z kumplem zrobić).

#2
Gotar

    Przewodnik

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 125 postów
Oj z tym waszym bounglerowskim PE to będzie ciężko przemaszerować 100 km. Czego to wy tam nie macie ;)
Szkoda tylko, że ja te 100 km zrobię w dwa dni, a Ty będziesz się kulał trzy/cztery.
Balian of Ibelin: What could a king ask of a man like me?
Godfrey of Ibelin: A better world than has ever been seen. A kingdom of conscious. A kingdom of heaven.

#3
LARPAK

    Snajper

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPip
  • 824 postów
Tylko założenie będzie takie, że nagle coś może dupnąć...
Czyli rozkładasz się tam, gdzie jesteś...

#4
Rayan

    Przewodnik

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 185 postów
  • LocationKoszalin
Gorzej jak dostaniesz od jakiegoś znajomego smsa (CHODU) jak będziesz w pracy, uciekniesz a następnego dnia nie będziesz miał po co wracać:P
Pomysł jest ciekawy i warto odmierzyć czas, zapoznać z czekającymi nas przygodami. Lecz trzeba pamiętać o czychającymi na nas zagożeniami, gdyby faktycznie doszło do owej zarazy. Chaos jaki byłby wywołany, stres, panika, i ludzie zachowania, uliczne korki, płacze zgubionych czyichś dzieci, opóźnią taką wyprawę. Nie da się przeprowadzić dokładnych obliczeń, gdy spokój w okół a ptaszki śpiewają;) ale napewno to jest dobry krok na przód, i warto sprawdzić oraz co jakiś czas bić swój rekord:)
Niech kule świszczą nad ich głowami...

#5
LARPAK

    Snajper

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPip
  • 824 postów
Pewnie to spowoduje wiele niewiadomych w równaniu jak właśnie względny spokój.
Dlatego chodzi o to, aby wprowadzić element równoważący tą niewiadomą czyli wszystko wykonywać skrycie.
W ten sposób równoważy się utrudnienia chaosu poprzez np. zatrzymywanie się aż ludzie przejdą, nie pozwolenie się wykryć itd.

#6
Rayan

    Przewodnik

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 185 postów
  • LocationKoszalin
Dobry byłby pomysł by zrobić, swoją mapkę. Śledzić trasę i zaznaczyć dobre kryjówki czy inne miejsca opisać, zaznaczyć. Dzięki temu wiadomo co nas gdzie czeka, na jakim odcinku trasy, a następnym razem wybrać inną trasę i opisać. W prawdziwym zagrożeniu dzięki temu będziesz wiedział kiedy zwolnić, lub streszczyć, kiedy wykonać odpoczynek, lub ukryć. Miejsca bezpieczne lub strome gdzie łatwo wpaść w zasadzkę.
Niech kule świszczą nad ich głowami...

#7
huzar

    Rekrut

  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 322 postów
  • LocationSkwierzyna
Pomysł dobry bo jak stare przysłowie pszczół mówi "element nie przećwiczony nie może się udać". Warto sprawdzić jak rozłożyć swoje siły na tym dystansie 100 km. Z mojego doświadczenia wiem, że jeśli się systematycznie nie chodzi to w dwa dni z obciążeniem czy bez, takiego dystansu się nie pokona. Jak w pierwszy dzień się przejdzie za dużo to w następnym będą takie zakwasy, że nie przejdzie się nic. Przy takim sprawdzianie najlepiej też wyjdzie czy zabraliśmy wszystko co niezbędne i w odpowiedniej ilości.

#8
LARPAK

    Snajper

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPip
  • 824 postów
Dwa dni to taki okres czasu rzucony bardziej przykładowo.
Pewnie nie realny, ale kto wie.
Jest to bardziej próba sprawdzenia przydatności sprzętu, przetestowania jego możliwości oraz własnych umiejętności w oparciu o sprzęt jaki się ma, aby wykorzystać jego własności.
Sprawdzenie czy np. dwie racje żywnościowe suche "S" + coś tam jeszcze w jakimś stopniu dadzą radę czy może jednak zainwestować w racje strzeleckie, strażackie czy inne np. z arpolu, a może MRE?

Założenie jest takie, że opierać będziemy się z kumplem tylko o BOB'y, a jeżeli już udamy się do jakiegoś sklepu to z pełną dozą ostrożności. Wszystko jak najszybciej i tylko produkty typu woda, chleb i mięso ewentualnie. Albo tylko woda.

#9
Rayan

    Przewodnik

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 185 postów
  • LocationKoszalin
Jak już wyruszysz na tą wyprawę nie zapomnij zdać relacji jak było. Chciałem powiedzieć byś zdjęcia porobił, ale skoro to symulacja apokalipsy to czy ja wiem żeby był czas na cykanie zdjęć :D każda sekunda się liczy;)
Niech kule świszczą nad ich głowami...

#10
LARPAK

    Snajper

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPip
  • 824 postów
Raczej będzie to spokojne wyjście. Zdjęcia jak już to z telefonu bo nie chce mi się jeszcze aparatu targać do tego.

#11
huzar

    Rekrut

  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 322 postów
  • LocationSkwierzyna
LARPAK zaraziłeś mnie pomysłem. Chyba też się przejdę, późną wiosną albo latem. Bo dzień dłuższy i warunki pogodowe bardziej sprzyjające. Jak na pierwsze podejście nie ma co szarżować. Trochę nad tym myślałem i doszedłem do następujących wniosków.
1. Lepiej wybrać się w dwie trzy osoby niż samemu. Zawsze może się zdarzyć nieprzewidziana sytuacja. Chociażby skręcenie nogi i gdy do najbliższej cywilizacji masz tylko kilometr to już robi się problem.
2. Trasę ja rozłożę sobie na trzy dni (25, 35, 40 km). Dlatego żeby się stopniowo przyzwyczaić do marszu i mieć możliwość odpoczynku i przygotowania (zdobycia pożywienia). Dobrze by było trasę najpierw przeanalizować z mapy 100 km w linii prostej to nie to samo co z zakrętami. Ponadto trzeba uwzględnić rzeźbę terenu. Dla względów praktycznych dobrze jest zrobić "kilometrówkę" co 6 km (tempo marszu wynosi około 6 km/godz.) ułatwi to orientację w terenie.
3. Na racjach żywnościowych typu "S" da radę ale człowiek będzie głodny (trzy dni bez jedzenia też da się radę ale to przyjemność żadna). Dobrze jest zjeść jeden gorący posiłek w ciągu dnia. Racje zachowywał bym na "czarną godzinę" a próbował "zdobyć pożywienie". Polowanie odpada bo albo było by to kłusowanie, albo niepotrzebny problem z wypisywaniem na polowanie. Coś można by za stymulować np. strzelasz do tarczy zająca z procy (łuku, pneumatyka czy co tam masz) jak dobrze cel trafiony, kupujesz sobie w sklepie gratis w postaci np. pół kilograma mięska lub kurczaka. Można by było jednak spróbować coś złowić lub złapać (np. raki, ślimaki). Latem, wiosną można znaleźć też wiele roślin (owoców) nadających się do spożycia.
Wodę też trzymałbym żelazny zapas i próbował pozyskać w inny sposób (z porannej rosy, odparowania z ziemi, odparowana z liści, zaczerpniętej ze strumienia lub rzeki (oczywiście picie tylko po odpowiednim uzdatnieniu do spożycia).
4. Noc przeznaczona na odpoczynek. Chodzenie nocą po lesie na dodatek jak nie zna się dobrze terenu może być niebezpieczne. Wprawdzie zabronione jest strzelanie do nierozpoznanego celu ale o narwanego myśliwego, który chce strzelić za wszelką cenę nietrudno. Nieraz zdarzały się wypadki postrzelenia. Tłumaczenie się straży leśnej co robi się o tej porze w lesie też niepotrzebne.
5. Zapewnienie sobie łączności z cywilizacją na wypadek gdyby coś poszło nie tak. Trzeba mieć możliwość wezwania pomocy. Przecież to tylko ćwiczenia.
Odpada mi problem wydostania się z miasta, więc tego zagadnienia nie rozpaprywałem a jest to chyba najtrudniejszy element tego przedsięwzięcia.

#12
dublet

    Zwiadowca

  • Użytkownik
  • PipPip
  • 40 postów
ja jestem za zorganizowananiem takiego rajdu,co Wy na to??? :huh:

#13
Rayan

    Przewodnik

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 185 postów
  • LocationKoszalin
Jakiego rajdu więcej konkretów. Bo nie mam pojęcia co masz na myśli, temat spotkań był poruszony. Większość z nas pracuje ma rodziny i brak czasu nie pozwala na większe spotkania, tym bardziej, że jesteśmy rozsiani po całej polsce. Napewno by było to wielkie przeżycie i mam nadzieję, że kiedyś się uda.
Niech kule świszczą nad ich głowami...

#14
huzar

    Rekrut

  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 322 postów
  • LocationSkwierzyna
Dublet rajd to raczej nie to o co chodzi w tym przedsięwzięciu. Na zorganizowanym rajdzie nie przeprowadzisz symulacji. Nie przeprowadzisz rekonesansu, nie poznasz swojego terenu co nie pozwoli Ci na sprawdzenie czy wybrałeś właściwą trasę. Ze sprawdzeniem własnych możliwości i umiejętności oraz sprzętu też nie wyjdzie w pełni tak jak powinno. Może napiszę jak ja zamierzam to zrobić. Omówiłem pomysł z przyjacielem. On jest przekonany, że ponieważ ma samochód terenowy i zapas paliwa to nim będzie się ewakuował a ponadto nie ma ochoty na tak długie "spacery" w związku z powyższym będzie mnie ubezpieczał na trasie w ten sposób, że będzie na mnie czekał w miejscach ustalonych na odpoczynek nocny i utrzymywał ze mną łączność o ustalonych godzinach. Gdybym się nie odezwał lub było coś nie tak znając moją trasę marszu wyjedzie na przeciw. Może ktoś z "ZZ" mieszka w pobliżu to mógłbyś się z nim porozumieć i razem przebyć chociaż część trasy? (Nie zaznaczyłeś swojej lokalizacji na mapie.)

#15
raffie

    Przewodnik

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 138 postów
  • LocationSiepraw k. Krakowa
Też się piszę na takie wyjście...można by ustalić wspólna date i zrobić test w jednym momencie (w miare możliwości).

Tylko że jak nagle zz opustoszeje to może być panika w kraju :D

A z tym testem łączności to dobry pomysł Huzar. Tylko czy będziesz używał GSM czy może jakiegoś radia??
Pozdrawiam
Rafał

#16
huzar

    Rekrut

  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 322 postów
  • LocationSkwierzyna
Potrzebował bym radia o zasięgu około 50 km. Wątpię żebym do tego czasu znalazł coś dostępnego i jednocześnie nie gabarytowego. Racje na trzy dni, woda, namiot plus reszta (BOB) trochę to będzie ważyć. Wykorzystam więc GSM (przynajmniej w przybliżeniu ustalę gdzie jest zasięg). Chociaż wiem, że na "Z" nie jest to najlepsze rozwiązanie (prawdopodobnie będzie zablokowane lub po prostu padnie). Teraz potrzebuję tylko łączności dla zapewnienia sobie bezpieczeństwa w czasie marszu (dyby coś mi się stało lub gdybym zachorował).
Gdy znajdę inny środek to też go przetestuję.

#17
LARPAK

    Snajper

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPip
  • 824 postów
Osobiście posiadam jedną PMR'kę, ale kolega też ma swoją więc na wypad zabierzemy na pewno je ze sobą.
W niektórych BOB'ach etc. radzą mieć dwie sztuki - pewnie jak się kogoś zabierze ze sobą etc. to ma się łączność w czasie działania, a i jest to też jakiś zapas zawsze jeżeli podrużujemy sami. Minusem tego jest ciężar.

Do łączności ze światem zewnętrznym zabierzemy telefony komórkowe.
Chwilowo innej łączności nie przewiduję chociaż dobrym rozwiązaniem (mi osobiście nie potrzebnym) było by ręczne radio CB a bajką to takie, które ma również zakres fal PMR i FMRS czy jak to tam jest.


Pomysł jednoczesnego wymarszu nie jest wcale taki zły bo można by np. poprzez łączność GSM (SMS) podawać przeszkody jakie napotykamy np. nagłe pojawienie się ludzi - obejdź ich obozowisko etc. A jeszcze lepiej to wtedy jak jedna grupa napotka coś nietypowego np. droga, wiadukt, tory, przepusty, ludzi - rozsyła tą informację do innych.

Niestety jest to trdune do ogarnięcia ze względów czysto logistycznych czyli nie każdy ma czas w tym samym terminie.

#18
huzar

    Rekrut

  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 322 postów
  • LocationSkwierzyna
Co do łączności to dałem wpis w wątku "Łączność na Z-day". PRM niestety nawet w otwartym terenie ma za mały zasięg (ok. 5-7 km). Moim zdaniem 30 km to by było minimum jakie byłoby potrzebne.
Na pewno nie dla wszystkich uda się taki termin dopasować ale z frekwencji w tym wątku tego co zauważyłem tłumów nie ma. Ja specjalnie ograniczeń czasowych nie mam (mogę się dostosować). Dublet jeśli by chciał może się dołączyć do mnie (w dwójkę zawsze raźniej).





Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych