Warning: Illegal string offset 'html' in /home/knocker/domains/zombie-zone.pl/public_html/forum/admin/sources/classes/output/publicOutput.php(1739) : eval()'d code on line 914 Przedłużenie przydatności do spożycia - Zombie Zone Forum - strona 2

Skocz do zawartości

Welcome to Zombie Zone Forum
Register now to gain access to all of our features. Once registered and logged in, you will be able to create topics, post replies to existing threads, give reputation to your fellow members, get your own private messenger, post status updates, manage your profile and so much more. If you already have an account, login here - otherwise create an account for free today!

Przedłużenie przydatności do spożycia

konserwacja pasteryzowanie mrożenie

39 odpowiedzi w tym temacie

#21
huzar

    Hunter

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPip
  • 1455 postów
  • LocationSkwierzyna
Znowu zmuszony jestem pisać post po poście.
Dzisiaj wziąłem się za zrobienie kiełbasy będzie to kiełbasa, która powinna przetrwać długo (mam nadzieję, że przed planowanym majowego spotkania jej nie zjemy). Poprzednia do zjedzenia wytrzymała 6 miesięcy i nic nie wskazywało aby nie mogła wisieć (na strychu) dłużej. Czyli jest to to o co nam chodzi. Roboczo nazwałem ją ZZ - leśna. ;)
Przepis na kiełbasę ZZ - leśną.
Aby zrobić zdrową (bez konserwantów) kiełbasę, którą spokojnie przez miesiące będziemy mogli przechowywać zawieszoną na haku w suchym przewiewnym miejscu potrzebujemy trochę mięsa i przypraw.
Potrzebujemy
Składniki:
a) mięso (nie piszę wagowo bo zważyłem dopiero po porcjowaniu, mięso kupowane po cenach promocyjnych):
  • dwie duże łopatki;
  • duża szynka;
  • dwie duże golonki;
  • podgardle;
  • trochę słoniny 90 dg;
c) przyprawy:
  • pieprz;
  • jałowiec;
  • sól peklowa;
  • majeranek;
  • czosnek.
c) dwa piwa;
d) flaki;
Narzędzia:
  • ostry nóż;
  • deska do krojenia;
  • maszynka do mielenia mięsa (oczka 4 mm i 10 mm);
  • maszynka do nadziewania mięsa;
  • trzy miski;
  • miejsce i drewno (najlepiej owocowe np. śliwa lub jakiekolwiek inne liściaste – za wyjątkiem wierzby np. olcha, dąb do wędzenia. Nie musi być specjalna wędzarnia wystarczy duży karton do którego doprowadzimy rurą (około 1,5 -2 m) dym.
Czas.

Po sprawdzeniu sprawności narzędzi i podostrzeniu noża myjemy dokładnie ręce, otwieramy pierwsze piwo i bierzemy się do roboty.
Mięso należy oczyścić ze wszystkich błon i przerostów. Najładniejsze (chude) kawałki ( 1 kategoria) wrzucamy do pierwszej miski. Kawałki tłuszczu i resztę z oddzielania (3 kategoria) do trzeciej miski, a do drugiej te kawałki, które nie mogliśmy się zdecydować gdzie dać – poprzerastane (2 kategoria).
Uwaga
  • Z golonki należy zdjąć skórę i obgotować inaczej jej nie zmielimy.
  • Golonka i podgardle do kategorii 3.
  • Podgardle należy pokroić w paski lub kostkę (bo będzie problem z mieleniem).
  • Kości lub grube ścięgna (jak się trafią) odkładamy na bok. Możemy ugotować potem na tym zupę (ja dałem psom).
Po rozdzieleniu mięsa wyszło mi:
  • kategorii – 4,5 kg;
  • kategorii – 2,74 kg;
  • kategorii – 5,37 kg;
  • słonina – 0,9 kg.
Do tego czasu pewnie już wypiliśmy pierwsze piwo więc możemy otworzyć następne.
Mięso 1. kategorii kroimy w kostkę około 1 – 1,5 cm.
Słoninę kroimy w kostkę około 0,5 cm.
Mięso 2. kategorii mielimy na dużych oczkach (10 – 12 mm).
Mięso 3. kategorii mielimy na drobnych oczkach (4 mm).
Mielimy przyprawy. Na taką ilość mięsa dałem:
  • jałowca 20 g;
  • pieprzu 20 g;
  • majeranek 8 g (torebka);
  • soli peklowej 240 g;
  • trzy główki czosnku.
Uwaga
  • Przyprawy lepiej się mielą z solą.
  • Skóry i reszta tego nieapetycznego mięska (3. kategoria) jest potrzebna aby „związać” mięso w kiełbasie.
Całość mieszamy (wyrabiamy) dokładnie.
Do tego etapu zajęło mi to około 4,5 godz.
Więc jak widzicie te dwa piwa są nieodzowne.
Po wyrobieniu zostawiamy w chłodnym miejscu do następnego dnia. Ja wstawiłem do piwnicy.
C.D.N.

Użytkownik huzar edytował ten post 13 kwiecień 2013 - 08:00


#22
LARPAK

    Zombie Hunter

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 3283 postów
Mam takie pytanie: czy aby szynka to nie jest wyrób gotowy, który już zawiera jakieś konserwanty?
Podobnie golonka?

Pytam z ciekawości bo jak już uzupełnisz wpis to go zapiszę sobie na dysku.
Martwi mnie też ilość piwa... ;)

#23
huzar

    Hunter

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPip
  • 1455 postów
  • LocationSkwierzyna
Szynka i golona są surowe (tak samo jak pozostałe mięsko). Poprzednio kupowałem prosiaczka u rolnika ale teraz lepiej polować na promocje w supermarketach.
Na tej ilości piwa na pewno się nie skończy ;). Ten etap jest jednak najbardziej "upierdliwy" więc bez piwa trudno się obejść.
Jeszcze jedno - flaki powinny się moczyć co najmniej cztery godziny więc chyba dobrze jest to zrobić też dzień wcześniej.
P.S.
Dobrze, że mi się przypominało bo jutro od rana kolejny etap.

#24
huzar

    Hunter

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPip
  • 1455 postów
  • LocationSkwierzyna
Dzisiaj od rana drugi etap pracy nad ZZ - leśną kiełbaską.
Flaki, które się moczyły od wczoraj. Zostały wypłukane w zimnej wodzie. Dobrze jest naciągnąć flaczka na kran i przepłukać od środka. Dodatkowo umożliwia to rozwiniecie flaków, które mogą być poskręcane. Flaki tniemy na odcinki około 130 cm. Do maszynki napychamy wyrobione mięso. Flak naciągamy na „dyszę”. Aby nie było z tym problemu można ją posmarować tłuszczem. Ja wypycham trochę mięsa to starcza na zapewnienie właściwego smarowania. Teraz pozostaje z wyczuciem pakować mięso w flaki (nie zapomnijmy zawiązać supła) formując kiełbasę. Nie upychamy na maksa bo flak może pęknąć. Należy pamiętać, że po jego napełnieniu trzeba będzie jeszcze skręcić formując pojedyncze kiełbaski (nie zostawiamy takiej długiej – ok. 130 cm). W tej czynności może pomagać żona lub dziewczyna ;) a co niech sobie poćwiczy. Po napełnieniu flaka zawiązujemy supeł. Teraz należy pozbyć się miejsc z powietrzem, które przy napełnianiu dostały się flaka (pozostawione pęcherze powietrza mogą powodować pękanie kiełbasy – flaka podczas wędzenia). W tym celu pęcherzyki z powietrzem nakłuwamy grubą igłą i lekko naciskamy. Teraz formujemy kiełbaski, w tym celu należy nagnieść palcem miejsca, które będziemy skręcać. Skręcamy raz od siebie raz do siebie (inaczej skręcając z jednej strony będziemy odkręcali z drugiej). Zwijamy w pętka i wieszamy w suchym przewiewnym miejscu. Można od razu powieść w wędzarni. Jeszcze nie wędzimy a to dlatego, że dopóki nie przeschną wędzenie nie będzie skuteczne (mokre wędliny nie przyjmują dymu). Ja powiesiłem w wędzarni do obeschnięcia przyjemność wędzenia pozostawiając na jutro. Na szczęście jest na tyle chłodno, że muchy jeszcze nie grasują. Jak będzie cieplej trzeba wędlinę chronić przed tymi wrednymi owadami.

Musiałem dokonać edycji bo zapominałem o jednej ważnej sprawie.
Uwaga !
1. Próbujemy mięso czy ma dobry smak możemy też pierwszą kiełbaskę zaparzyć czyli gotujemy w wodzie, w temperaturze około 80 stopni przez 30 minut. I próbujemy czy dobra. Zanim ponapychamy wszystko we flaki jest możliwość dokonania pewnych korekt (dopieprzyć, dosolić, a może nawet dodać innych przypraw).
2. Pamiętajmy próbując, że taka kiełbaska oddaje część swojego aromatu do wody. Tak więc jeśli w smaku jest np. trochę niedosolona to nie dosalamy bo po uwędzeniu możemy się zdziwić.
C.D.N

Użytkownik huzar edytował ten post 13 kwiecień 2013 - 22:15


#25
basqule

    Przewodnik

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 222 postów
Huzar, a można liczyć na jakieś zdjęcia z robienia kiełbasy? Bo dla czytelników którzy nigdy tego nie widzieli było by to bardzo ciekawe.

#26
huzar

    Hunter

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPip
  • 1455 postów
  • LocationSkwierzyna
Ostatni najdłuższy ale chyba najprzyjemniejszy etap przygotowania wędliny to wędzenie.
Na pierw wędzimy w gorącym dymie około godz. Chodzi o to aby pozamykały się pory. Nasŧepnie w dymie zimnym. O drewnie do wędzenia już pisałem. Ja wędzę na tym, które pozyskałem podczas przycinania zimowego drzewek w sadzie oraz na drzewie olchowym. Na zachodzie popularne jest również wędzenie na drzewie świerku i jodły (wędlina jest wtedy ciemna - osmolona i smakowo nieco inna ale to konfesja gustu i smaku). Ja w końcowym etapie wędzenia dodaję jałowca. Zdjęcia przedstawiające kolejne etapy są w galerii.
Zz1
Wgrano 14 kwi 2013 - 20:35
ZZ2
Wgrano 14 kwi 2013 - 20:36


ZZ3
Wgrano 14 kwi 2013 - 20:36
ZZ4
Wgrano 14 kwi 2013 - 20:36


ZZ5
Wgrano 14 kwi 2013 - 20:37
ZZ6
Wgrano 14 kwi 2013 - 20:37


ZZ7
Wgrano 14 kwi 2013 - 20:37
ZZ8
Wgrano 14 kwi 2013 - 20:37



#27
basqule

    Przewodnik

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 222 postów
Fajna dokumentacja Huzar. U nas w tym roku przed świętami zrobiliśmy parę wędlin.
Dołączona grafika

Kiełbasy odstałem od wujka parę krążków i nawet dwa udało mi się podsuszyć:)

#28
huzar

    Hunter

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPip
  • 1455 postów
  • LocationSkwierzyna
Wyglądają smakowicie. Szczególnie boczuś.
Przy okazji wędzę też szynkę co widać na ostatnim zdjęciu. Następnym razem może opiszę jak to robię.

#29
huzar

    Hunter

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPip
  • 1455 postów
  • LocationSkwierzyna
Po uwędzeniu kiełbaska wygląda jak na załączonym obrazku.
http://www.zombie-zo.../image/237-zz9/
Wagowo pozostało jej 7,5 kg. Ubytek wagi jest więc spory ale to ze względu na odparowaną wodę. Smaku niestety opisać się nie da, a szkoda.

#30
Suchy

    Rekrut

  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 393 postów
Masz jakąś własnoręcznie zrobioną wędzarnię? Na dobrą sprawę wystarczy pospawać 2 beczki, w dnie górnej zrobić dziury albo kratę, w dolnej drzwiczki do paleniska i prosta wędzarnia gotowa :D

#31
huzar

    Hunter

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPip
  • 1455 postów
  • LocationSkwierzyna
Wykorzystałem do zrobienia wędzarni metalową szafę ubraniową (dwudrzwiową) ze złomu. Opaliłem z farby od środka. Na dole wyciąłem otwór którym jest doprowadzany dwumetrowym kanałem dym a na górze wyciąłem otwór odprowadzający dym. Prowizoryczną wędzarnię można zrobić nawet z kartonu z góry przykrytego kocem.

#32
dziab

    Przewodnik

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 279 postów
  • LocationPoznań
huzar, ta kiełbasa wyszła Ci znakomicie! najpyszniejsza jaką jadłem :D
jedząc ją nie wiedziałem jak wygląda proces tworzenia. dzięki za opis. może nawet kiedyś się skuszę i spróbuję zrobić ;)
Fanpage Misia TADKA - polub na FB!
https://www.facebook.com/MisioTADEK

#33
huzar

    Hunter

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPip
  • 1455 postów
  • LocationSkwierzyna
Na początek zła wiadomość o szynce Parmeńskiej więcej wiadomości nie będzie. Przynajmniej do jesieni kiedy to spróbuję zrobić drugi raz. To dlatego, że suka (pies rodzaju żeńskiego) ją zżarła. Musiała jej nieźle pachnieć, że znalazła sposób aby dostać się na strych i tak wysoko skoczyć (wisiała na haku na wysokości ok 2,5 m). Co nie dała rady zjeść pozakopywała na podwórku.
Trudno montuję zamek do drzwi na strych.
Żeby nie było o niczym. Opiszę pieczenie chleba. Chleb to dla mnie podstawa jadłospisu - nie ma chleba to nie ma co jeść.
Chleb za długo się nie przechowa (chociaż ja mam jeden bochenek zawsze zamrożony i po odmrożeniu jest jak świeży). Co innego ziarno lub mąka (nic innego jak zmielone ziarno). Trzeba tylko uważać na szkodniki ziarna, mąki i w ogóle przetworów mącznych (ale nie tylko). Tych amatorów produktów spożywczych jest więcej niż tylko domownicy ;).
Ad rem
Chlebek zacząłem robić od podstaw - czyli od zaczynu (zakwasu). Można spróbować go pozyskać od kogoś kto piecze chleb lub z piekarni (gdzie pieką dobry chleb na zakwasie).
Jak samemu zrobić zakwas?
Narzędzia:
- naczynie - najlepiej garnek gliniany (udało mi się taki znaleźć :) lub szklane);
- łyżka najlepiej drewniana lub plastikowa (nie używać metalowej - chyba szkodzi drożdżom);
- ściereczka do przykrycia naczynia.
Składniki:
- mąka żytnia najlepiej z pełnego przemiału;
- woda.
Garść mąki zalewamy małą ilością wody i mieszamy łyżką (tak aby uzyskać konsystencję gęstej śmietany) odstawiamy w ciepłe miejsce przykrywając szczelnie ściereczką. I gotowe ale nie do końca. Teraz przez kolejne dni trzeba zaczynu doglądać i go "podkarmiać". Ja robiłem to raz dziennie po południu. Polega to na tym, że dodaje się po garści mąki i dolewa wody mieszając zachowując tą gęstą konsystencję.
Kiedy zaczyn będzie gotowy? Jak zacznie pachnieć kwaskowo przypomina zapach drożdży. Mój był dobry po tygodniu.
Teraz pozostaje tylko dbać o niego. Jeśli nie pieczemy chleba w lodówce wytrzyma do dwóch tygodni. Poprzedni trzymałem w zakręconym słoiku i po dwóch tygodniach spleśniał. Jeśli jest przykryty tylko ściereczką to wyschnie a nie zepsuje się. Można go zasuszyć i przechowywać lata. Potem wystarczy dodać wody mąki i mamy gotowy do użycia zaczyn.
Przepis na chleb wkrótce.

#34
nemo2010

    Zwiadowca

  • Użytkownik
  • PipPip
  • 31 postów
Nie wiem czy wiecie,ale pewnie nie wiecie iż zaczyn mozna przechowywać nawet ponad rok czasu a robicie tak,po prostu go suszycie i do torebki papierowej i dobrze zamykacie.

Po roku czasu dolewacie trochę wody aż zmieknie i dodajecie mąki na dalszy zaczyn...

Tak jest w starych książkach ludowych o zywnośći...

W tamtym roku dałem koledze spróbować mojego swojskiego wypieku na drożdżach był po prostu zachwycony,jego matka nawet spróbowała i mówiła no lux pytała sie mnie czy wiem jak przetrzymać zakwas ponad rok czasu ja ,że nie no i wspomniała jak kiedyś robiła jak i jej matka po prostu go ususzyć i do torebki... Teraz wcale nie robi chleba od ponad 20 lat...

Od 3 lat piekę tyko i wyłącznie własny chleb 2 razy w tygodniu po 3 bochenki.Robiłem różne próby z moim chlebem w zamrażarce był pół roku odmrożiłem go smaku tak jak był robiony pół roku temu rewelka... Zostawiłem kiedyś jeden bochenek na 10 dni a drugi na 14dni oba nadawały się do zjedzenia pomimo iż były tylko lekko czerstwiałe,lecz praktycznie w smaku niezauważalne... Także polecam tylko własne chleby piec,bo to przecież kiedyś była tradycja naszych dziadek,babek więc chyba nic nie zaszkodzi dalej to kontynuować!!! Raz wiecie z czego robicie i jesteście obecni przy wypieku.. Wyrabiam ciasto ręcznie 30minut tak jak powinno się wyrabiać... Każdemu co dałem spróbować mego chleba był zachwycony a jak piekę chleb w domu to zapach przyciąga smakoszy....


Myślę ostatnio nad spróbowaniem by upiec chleb na solarze tak jak gotuje się obiady na kuchniach słonecznych jakie widziałem na yt...

Jeszcze odnośnie chleba nie ma sensu go gromadzić na zapasy,gdyż to strata szmalu i miejsca na przechowywanie lepiej po prostu kupić młynek do zboża ręczny i żboże przechowywać szczelnie np w workach bez dostępu powietrza,lub w słoikach 5l powiedzmy szczelnie zakręcić obrócić do góry dnem i zamoczyć w wosku powstanie super szczelna osłona,która uniemożliwia dostanie się powietrza do wnętrza sloika...

Odnośnie jeszcze jednej sprawy napiszę pasteryzacja,po co tracić szmal na pasteryzowanie np w lato na kuchni na gaźie itd lepiej pasteryzować za darmo na solarze i to ile chcecie......

Pasteryzacja to coś pieknego ,gdy można przedłużyć okres czasem liczony w latach do spożycia......

#35
huzar

    Hunter

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPip
  • 1455 postów
  • LocationSkwierzyna
@Nemo 2010 - może warto by było założyć osobny temat dotyczący pieczenia chleba. Chętnie spróbuję twojego przepisu (o ile to nie tajemnica :) ) - chociaż według mojego też wychodzi rewelacja.
Właściwie to nie jest mój przepis otrzymałem go razem z mąką i zaczynem od dziewczyny Rayana, której rodzice chleb pieką od dłuższego czasu. Niestety tamten tak jak pisałem mi się popsuł więc zrobiłem swój zakwas.
Zrobienie chleba jest proste i szybkie - zajmuje parę minut. Jednak rozwleczone w czasie.
Potrzebujemy:
- piec chlebowy (marzenie ściętej głowy ;) ) - piekarnik wystarczy;
- foremki - takie jak do ciasta;
- dużą miskę (nie używać metalowej);
- łyżkę drewnianą lub plastikową;
- przyda się waga i miarka (szklanka -250 ml);
Składniki:
- zakwas (4 duże łyżki);
- 1kg mąki (0,5 kg mąki żytniej, 0,5kg mąki pszennej) - dobrze wychodzi na mące 720, ja ostatnio piekę na mące żytniej z pełnego przemiału i mące pszennej 500. W tym miejscu mała dygresja. Mąkę najlepiej kupić przez internet wychodzi wtedy taniej i mamy mąkę o odpowiadającej nam gradacji (im większy numer tym grubiej mielona). Można spróbować też kupić w piekarni. Kiedyś upiekłem chleb z mąki z pełnego przemiału żytniej i pszennej. Okazało się, że ciasto było za ciężkie. Wyszedł bojowy chleb krasnoludów (jeśli znacie "Świat dysku" Terry Pratchetta to wiecie co mam na myśli).
- dodatkowo szklana mąki żytniej;
- sól (trzy płaskie łyżeczki);
- ciepła woda najlepiej mineralna może być lekko gazowana (około 0.8 l);
- olej (do wysmarowania blach);
- opcjonalnie ale dobrze jest dodać 1/6 kostki drożdży)
- można dodać lak ktoś lubi ziarna np. słonecznika, siemienia lnianego, dyni, kminku według uznania ale nie więcej niż 3/4 szklanki.
Etap 1
Zakwas wkładamy do miski dodajemy szklankę mąki żytniej i szklankę wody. Mieszamy łyżką, przykrywamy ściereczką odstawiamy w ciepłe miejsce. Czas pracy ok. 1min. Odstawiamy na 8 godz.
Etap 2
Do miski dodajemy 3 szklanki ciepłej wody, 05 kg mąki pszennej, 0,5 kg mąki żytniej, 3 łyżeczki soli - opcjonalnie wspominane drożdże i ziarna. (Drożdże rozrabiamy w 0,5 szkalki wody).
całość mieszamy łyżką do wyrobienia. Mnie to zajmuje ok. 5 min. Odstawiamy na 2 godz.
Etap 3
Ważne (jeśli chcemy mieć zaczyn na następny chleb) odbieramy cztery duże łyżki ciasta i w słoiku (ja w wspominanym garnku) chowamy do lodówki.
Smarujemy blachy olejem. Ja dodatkowo obsypują mąka lub ziarnami wtedy chlebek nie przywiera i łatwo się wyjmuje z blachy.
Nakładamy ciasto do blach. Czas ok 3 min. Odstawimy na 1 godz.
Etap 4
Nagrzewamy piekarnik do temperatury (190 - 200 C) i pieczemy chleb przez 70 min.
Po wyjęciu z pieca chleb należy od razu wyjąć z blaszek i zostawić aby odparował i wystygł.
Nie należy jeść gorącego chleba. Tego zalecania ja nigdy nie przestrzegam - nie mogę się powstrzymać aby nie spróbować chociaż kawałka. ;)
Jak widać pieczenie chleba jest bardzo proste zajmuje pracy około 10 min. Jednak wymaga czasu (8 godz. + 2 godz. + 1 godz. + 1 godz i 10 min). Najczęściej Etap 1 - realizuję przed wyjściem do pracy i za resztę biorę się po powrocie. Jak przekroczymy te 8 godz. do powiedzmy 9,5 to nic się nie stanie.
Tak jak Nemo2010 zachęcam do pieczenia własnego chleba.
P.S.
Ten kto dłużej był za granicą wie jak się szybko tęskni za polskim chlebem i jak pisał C Norwid "Do kraju tego, gdzie kruszynę chleba. Podnoszą z ziemi przez uszanowanie. Dla darów Nieba. ..."

#36
nemo2010

    Zwiadowca

  • Użytkownik
  • PipPip
  • 31 postów
Ja robię tak:

Po 1 kg mąki przennej typ 450 i 650
10 dag drożdży
woda 3 i pół szklanki ewentualnie 3 i 3/4 szklanki lepiej się wtedy wyrabia ciasto
łyżka soli nie kopiata
2 łyżeczki cukru
5 łyżek oleju zawsze leję na oko
margaryna lub olej do smarowania brytfanek

1,8kg mąki w sumie sype do miski [oba typy] potem dodaję łyżkę soli i 5 łyżek oleju w międzyczasie 10dag drożdży rozgniatam w garczku 0,5l i dodaję 2 łyżeczki cukru i dolewam wody jak wyżej w skąłdnikach i 2 łyżki mąki wsypuję i dobrze mieszam i odtstawiam w ciepłe miejsce[ jak np woda się gotuje na ga zie,lub przykrywam poduszką i czekam] w zależnośc 10-20min max...

Po tym czasie drożdże dodaję do mąki i mieszam łyżką ze 2 minuty po tym czasie wywalam wszystko na stolnicę i wyrabiam ręcznie 30min to ciasto wolnymi ruchami,bo nie ma co się przecież spieszyć....

Po 30min do miski daję trochę mąki by ciasto nie przywierało do niej wkłądam to ciasto i przykrywam szmatką na 45minut do wyrośnięcia.Lecz im cieplej w pomieszczeniu tym szybciej wyrośnie..Rekord w jakim mi ciasto wyrosło aż do wypłynięcia z miski to 25minut było cholernie gorąco kiedyś w kuchni od gotowania obiadu..

Po wyrośnięciu ciasta sypę trochę maki na stolnicę i wyrabiam jakieś max 5minut po tym czasie formuję już bochenki do brytfanek biorę plewam tochę wodą i włanczam piekarnik na 190stopni góra dół... Gdy temperatura już styknie i chleb wyrósł wkładam go do piekarnika na 55-60minut..
Ale piekę chleb w temperaturze 190 stopni góra dół 35minut a potem obniżam temperaturę do 180 stopni i daję tylko by dół piekło dalej na te 20-25minut

Treaz najważniejsza część od tego jaki wam chleb wyrośnie...
Ciasto trzeba wyrabiać nie kilka minut jak kiedyś robiłem z początku 15min,potem 10 i to było cholernym błędem,lecz to były tylko początki wtedy mej przygody z pieczeniem...Potem zacząłem ciasto wyrabiać jak s ię należy czyli równe 30min dlaczego ? Bo np po 15minutach wyrabiabia ciasta i jak dacie do pieca to w środku bedzie się kruszył i w piekarniku popęka skórka na wszelakich długościach...

A po 30min prawidłowego wyrbiania ciasta nie ma prawa takie coś zaistnieć,chleb elegancko się wypiecze i nie będzie się wcale kruszył..

Chleb po upieczniu jak się go odwróci do góry dnem i popukacie i zacznie wydawać taki odgłos to jest w pełni upieczony....

Dla mnie nie ma nic ważniejszego w pierwszej kolejności by piec tylko i wyłącznie własne chleby.... Kidyś nasi dziadkowie,babki tak właśnie robili i żyli i było im całkiem dobrze..

Jestem zdania iż warto i niech każdy powróci do tej tradycji naszych babek,dziadków bo warto,lecz tylko potrzeba chęci do tego,bo bez tego ani rusz....

Każdy facet,który jest głową rodziny powinien piec właśnie dla swej rodziny wspaniałą rzecz jaką jest PRAWDZIWY CHLEB... Bo te dzisiejsze to nie jest nawet chlepopodobne,to powinno się nazywać chleb chemiczny....

Prawdziwy chleb to woda,só,zaczyn,drożdże a choćby ktoś dodał np jakiś zaczyn lub droższopodobne to nie jest już chleb,bo zmienia się skład prawdziwego chleba....

Muszę kupić młynek ręczny do zboża i zboże będę zawsze mielił zboże na mąkę przed wyrobieniem chleba,gdyż każda maka w polsce jest pozbawiona wszelakich witamin itd ...

Caała prawda o makach obejrzyjcie a sami się przekonacie co powinien zawierać prawdziwy chleb !!!!

Użytkownik nemo2010 edytował ten post 24 maj 2013 - 17:49


#37
Hummel

    Rekrut

  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 487 postów
A ja robię wino, cydr i miód pitny i też wychodzi mi zajebiście xD A do pieczenia chleba nie mam warunków ;_;

#38
nemo2010

    Zwiadowca

  • Użytkownik
  • PipPip
  • 31 postów
Też robię wino przeważnie z czeremchy,bo z lasu tonami można to zbierać,chciałbym kiedyś zebrać z mego obszaru leśnego chcociaż częśći lasu wszystką czeremchę,lecz to niemożliwe.Z całego lasu byłoby dobrych kilka ton,wszystko w balonach bym trzymał [mam teraz 6 balonów po 54l każdy] tona czeremchy wejdzie do 33 balonów,w każdym jest nastaw z 30kg owoców,18l wody i 10kg cukru..
Przymierzam się do zakupu większej ilości balonów balon u mnie 115zł kosztuje....

Mam takiego znajomego,który ma 220 drzewek wiśni i od jakichś 10lat wszystko niszczeje,bo raz rodzina ma centralnie gdzieś zrywanie tych wiśni,dwa wszystko zarośnięte trawami,po trzecie szykują się do wycinki wszystkiego,bo dom będą stawiać i coś tam jeszcze...

Zrobiłem kiedyś wino z mirabelki żóltej i ałyczy czerwonej zwanej mirabelką czerwoną wyszło wino wyśmienite i mocne.Mirabelka dorosłe drzewo daje jakieś 200-300kg owoców.Widziałem raz wyrośnięta mirabelkę u takich ludzi i co roku mają nieco ponad 400kg owoców jak przychodzi czas dojrzewania i wyszedłbyś na drzewo i potrząsł gałęźiami to spadają dziesiątki kilogramów tych owoców są słodkie nawet czasami bardzo już im się też znudziło robienie powideł,win itd oraz wszystkim co związane z mirabelkami ludzie są już starsi a dzieci chcą wyciąć to drzewo...

Ałycza czerwona jest dużo slodsza od mirabelki jak rwałem 2 lata temu na drzewie to zerrałem prawie 100kg reszte zjadły ptaki taki ebyło zatrzęsienie wtedy... W polsce mirabelka to chwast pospolity nikt tego poza garstką ludzi tego nie zbiera a powinni się młodzi interesować tym drzewem,bo naprawdę warto powidła,dźemy,słowem konfitury rewelka tylko czasochłonne to jest a efekt powalający..Kompoty są jedna z najlepszych jakie kiedykolwiek piłem.... Tyle w temacie..

Użytkownik nemo2010 edytował ten post 02 czerwiec 2013 - 19:15


#39
huzar

    Hunter

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPip
  • 1455 postów
  • LocationSkwierzyna

Wyświetl postUżytkownik Hummel dnia 25 maj 2013 - 22:23 napisał

A do pieczenia chleba nie mam warunków ;_;
To szkoda, że nie byłeś na ostatnich spotkaniach. Darkdog nawet przy ognisku potrafi taki chlebek upiec, że wszyscy tak się zajadają, że aż się uszy trzęsą :). Co dowodzi, że nie trzeba specjalnych warunków aby upiec chleb. Wystarczą chęci, ogień i oczywiście to z czego piecze się chleb (przede wszystkim mąka).

#40
Hummel

    Rekrut

  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 487 postów
huzar, ja wiem że możliwości, i chęci są najważniejsze. Ale ja nawet piekarnika już nie mam xD Bo sie zepsuł jakiś czas temu. Wiec nic nie upiekę :P





Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych