Warning: Illegal string offset 'html' in /home/knocker/domains/zombie-zone.pl/public_html/forum/admin/sources/classes/output/publicOutput.php(1739) : eval()'d code on line 914 Zwykłe choroby/zagrożenia. - Zombie Zone Forum

Skocz do zawartości

Welcome to Zombie Zone Forum
Register now to gain access to all of our features. Once registered and logged in, you will be able to create topics, post replies to existing threads, give reputation to your fellow members, get your own private messenger, post status updates, manage your profile and so much more. If you already have an account, login here - otherwise create an account for free today!

Zwykłe choroby/zagrożenia.


44 odpowiedzi w tym temacie

#1
Gotar

    Rekrut

  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 318 postów
Panowie, od tygodnia nie logowałem się na forum. Robiłem eksperyment z próbą wyleczenia się domowymi sposobami z anginy.

Wniosek jest jeden, niestety, ale bez antybiotyków z tak pospolitych chorób jak właśnie np. angina robi się niezła kaszana. Mam powikłania, ropa itd. Dopiero wczoraj poszedłem do lekarza, antybiotyk i już widoczna poprawa. Niestety, próbowałem większości "domowych" sposobów dostępnych z Internetu. W przypadku SHTF brak dostępu do opieki medycznej i antybiotykoterapii może skończyć się fatalnie nawet w przypadku tak pospolitych chorób.

Najgorsze jest to, że o ile proste zabiegi medyczne można zrobić w domu, to wody z płuc np. nie był bym w stanie ściągnąć, a w przypadku powikłaniowego zapalenia płuc jest to dosyć powszechne powikłanie (powikłanie od powikłania).
Balian of Ibelin: What could a king ask of a man like me?
Godfrey of Ibelin: A better world than has ever been seen. A kingdom of conscious. A kingdom of heaven.

#2
Aqualinespirit

    Zwiadowca

  • Użytkownik
  • PipPip
  • 96 postów
Dlatego dla mnie apteczka domowa to jest absolutny priorytet. Zawsze staram się mieć jakiś zapas najczęściej używanych leków. Dla dziecka mamy zapas leków homeopatycznych razem z lekami objawowymi na najczęstsze choroby. Absolutnie obowiązkowy jest zapas Polopiryny i Duomoxu (na anginę amoksycylina jak w mordę strzelił). Z tym, że w dzisiejszych czasach posiadanie zapasu antybiotyków jest trudne o ile nie mamy znajomego lekarza, farmaceuty lub weterynarza (antybiotyki - oprócz niektórych stosowanych miejscowo - są na receptę).
Ostatnio mieliśmy przypadek z rotawirusem. Zaatakował nagle i rozłożył prawie wszystkich w niemalże tym samym momencie. Nie zachorowały u nas dwie osoby (na osiem). Jedna z nich przyjmowała profilaktycznie rutinoscorbin (uszczelnia naczynia - jako profilaktyka na infekcje wirusowe jest razem z wapnem nie do zastąpienia). Gdybyśmy nie mieli zapasów na SHTF byłoby ciężko. Najbardziej przydał się zapas papieru i wody. Nie mieliśmy tylko mleka bez laktozy dla dziecka, ale na szczęście zdążyliśmy kupić zanim kompletnie wirus odciął nas od świata. W przypadku rotawirusa przydała się też pyralgina w czopkach (w cięższych przypadkach pojawiła się wysoka temperatura) z tym, że już jest nieosiągalna, a najbardziej przydała się... marihuana działająca objawowo, głównie rozkurczowo (jeden z lepszych leków na jelitówkę), ale też ułatwiająca przyjmowanie pokarmów zaraz po ustąpieniu wymiotów.
Rayz-Do
zawsze i wszedzi

#3
huzar

    Hunter

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPip
  • 1455 postów
  • LocationSkwierzyna
Nie jestem lekarzem. Nie lubię też wizyt u lekarza. Odradzam jednak leczenie się samemu i czekanie do ostatniej chwili. Puki mamy możliwość (bo apokalipsy jeszcze nie ma) to uważam, że podstawowe wyposażenie apteczki domowej to termometr. Sposób postępowania powinien być taki: mierzymy temperaturę - jak za wysoka bierzemy lekarstwo na jej zbicie, po godzinie mierzymy temperaturę ponownie - jeśli pomaga to OK a jeśli nie to natychmiast do lekarza. Dlaczego tak? Bo jeśli będziemy czekali (zwlekali) to może się okazać za późno. Nigdy nie wiadomo co nam się za cholerstwo przypałętało. Jeśli sepsa to każda minuta jest ważna.

#4
Aqualinespirit

    Zwiadowca

  • Użytkownik
  • PipPip
  • 96 postów
A ja się kompletnie nie zgadzam. Znam środowisko lekarzy, mamy tam znajomych i to co lekarz mówi w przychodni pacjentom, a to co myśli poza pracą to są generalnie dwa różne światy. Pomijając już ich kompetencje co do których w wielu placówkach należy mieć bardzo poważne i uzasadnione wątpliwości, mogę takie przypadki Wam przedstawić, że włos na głowie się jeży. W zasadzie powinienem śmiało iść z nimi do prokuratury, gdyby nie to, że po pierwsze do jej działania też (i to też z doświadczenia) mam bardzo poważne zastrzeżenia, a po drugie doskonale wiem, że nie z takich afer lekarze dzielnie wychodzili bez szwanku. Nie winię tu samych lekarzy. Lekarz człowiek jak każdy. Po prostu system jest tak skonstruowany, że nie ma po prostu możliwości, żeby lekarz miał w ogóle szansę wykazać się troską o dobro pacjenta. Ale nie róbmy Offtopa.
W dzisiejszych czasach, wystarczy odrobina chęci, inteligencji, podstawowej wiedzy ogólnej i googlarka żeby wyleczyć się samemu. Tym bardziej uważam, że ludzie, którzy chcą się zajmować szeroko rozumianym survivalem nie tylko mogą, ale wręcz muszą dysponować wiedzą z zakresu medycyny w stopniu, który umożliwia diagnozowanie i leczenie tych najbardziej podstawowych chorób.
A sepsą proszę nie straszyć, bo rocznie w Polsce notuje się 300 zachorowań. W skali kraju o ludności prawie 40 milionów, ta liczba jest właściwie śmieszna.
Rayz-Do
zawsze i wszedzi

#5
AbraKadabra

    Hunter

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPip
  • 1313 postów
  • Locationmałopolska
No, Aqua idzie po bandzie w swoich wypowiedziach, ale coś w tym prawdy jest (NFZ to maszynka do wydawania recept na te leki których koncerny farmaceutyczne lepiej "płacą", a które to leki niekoniecznie leczą). Ale do rzeczy. Przykład Gotara dobrze pokazuje że nawet błahe zapalenie gardła może być brzemienne w skutkach i nieleczone powodować poważne powikłania. Są choroby które można uciąć tylko antybiotykiem ale OSTRZEGAM że tego gówna nie należy przyjmować na tzw. "pałę", bo źle prowadzona antybiotykoterapia może spowodować jeszcze gorsze skutki. Najdelikatniejsze skutki jakie powoduje złe przyjmowanie leku to uodpornienie na antybiotyk. To uniemożliwia jego kolejne podanie gdyby coś nas w przyszłości chwyciło. Obecnie na rynku jest tyle gówna że czasem trzeba zastosować trzy, cztery próby zanim wreszcie jakiś lek zadziała. A to w większości temu że ludzie "leczą" się sami tym co normalnie jest na receptę. Dobrze nie kozaczyć, i mieć w pobliżu jakiegoś zaufanego lekarza który sprawdzi nam to co nam przepisali w ośrodku, w oparciu o naszą historię przyjętych leków.
"Nie ma takiej choroby, której nie dało by się wyleczyć za pomocą 30.06" E.Hemingway

#6
MarcoPralco

    Rekrut

  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 380 postów
  • LocationGdańsk

Wyświetl postUżytkownik AquaZombie dnia 28 luty 2012 - 12:37 napisał

Dla dziecka mamy zapas leków homeopatycznych
Czy takie leki, poza efektem placebo, dają jakieś skutki? Na pewno nie zaszkodzi, ale jeżeli się w to nie wierzy, to raczej nie pomoże.

Wracając do tego co napisał Gotar.
Można próbować leczyć się samemu, często to wystarczy, ale gdy choroba nie ustępuje, to nie ma co ryzykować. Za przykład podam mojego ojca chrzestnego: przeziębił i się źle czuł przez parę dni z rzędu, mimo tego, że brał jakieś leki. Do lekarza za żadne skarby nie chciał iść. Dopiero po paru dniach zawieźli go do szpitala i krótko potem zmarł. Miał 50 lat. Niby zwykłe przeziębienie, a jakie tragiczne powikłania. Dlatego nie ma co robić z siebie kozaków "ja wytrzymam, nic mi nie jest" i przejść się do lekarza, gdy nam coś dolega.

#7
huzar

    Hunter

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPip
  • 1455 postów
  • LocationSkwierzyna

Wyświetl postUżytkownik AquaZombie dnia 28 luty 2012 - 13:14 napisał

W dzisiejszych czasach, wystarczy odrobina chęci, inteligencji, podstawowej wiedzy ogólnej i googlarka żeby wyleczyć się samemu. Tym bardziej uważam, że ludzie, którzy chcą się zajmować szeroko rozumianym survivalem nie tylko mogą, ale wręcz muszą dysponować wiedzą z zakresu medycyny w stopniu, który umożliwia diagnozowanie i leczenie tych najbardziej podstawowych chorób.
A sepsą proszę nie straszyć, bo rocznie w Polsce notuje się 300 zachorowań. W skali kraju o ludności prawie 40 milionów, ta liczba jest właściwie śmieszna.
Co innego jest mieć wiedzę a co innego narażać się. Wiem jak opatrzyć ranę ale staram się (ani nikogo innego) nie skaleczyć.
Co do sepsy nie straszę. Podałem jako przykład (bo to przerabiałem).
http://wiadomosci.wp...ml?ticaid=1e007
Zapewniam przestaje być śmiesznie gdy dotyczy Ciebie (kogoś z twojej rodziny, przyjaciół, znajomych).
P.S.
Nie twierdzę, że z katarem trzeba od razu lecieć do lekarza. Nie wolno tylko lekceważyć objawów. I niepotrzebnie się narażać.

#8
Aqualinespirit

    Zwiadowca

  • Użytkownik
  • PipPip
  • 96 postów
Chciałbym podkreślić, że nigdzie nie sugerowałem, żeby leczyć się na "pałę". Chorobę należy poprawnie zdiagnozować, a leki które się przyjmuje należy znać i wiedzieć jakie mają działanie. Stwierdzam jedynie, że lekarze to nie są przybysze z innego wymiaru i są ludźmi takimi jak my, a w momencie nabycia przez nas odpowiedniej wiedzy możemy podejmować decyzje, które będą niejednokrotnie trafniejsze od decyzji lekarza.

@MarcoPralco
Moja żona jest technikiem farmacji. W szkole uczyli ją zgodnie z obowiązującymi trendami medycznymi, że homeopatia to "czaru maru". Poszła do pracy. Tak się złożyło, że trafiła na aptekę, w której sprzedawano też leki homeopatyczne. Nie będę wymieniał przykładów, bo jak ktoś będzie chciał to i tak będzie się upierał przy swoim, ale powiem tylko tyle, że praktyka zawodowa spowodowała, że musiała zmienić zdanie w tej kwestii. Nasze dziecko jest leczone, i lekami homeopatycznymi, i lekami objawowymi, zależnie od potrzeby i możliwości, ale szczerze powiedziawszy nasze dziecko nie choruje zbyt często, a już na pewno rzadziej niż my jako jej rodzice. Żeby dodatkowo się zdyskredytować w Waszych oczach ;) powiem, że jest to zapewne spowodowane tym, że jeszcze na nic dziecka nie zaszczepiliśmy i układ odpornościowy naszej córki jest w lepszej kondycji niż nasz - starych pierników.
Rayz-Do
zawsze i wszedzi

#9
Gotar

    Rekrut

  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 318 postów
Koledzy, gwoli wyjaśnienia, nie uważajcie mnie za kozaka. Anginę dosyć łatwo zdiagnozować, białe plamy na migdałkach, temperatura itd. miałem trochę czasu, więc postanowiłem spróbować wyleczyć się tak jak robili to nasi dziadowie. Była to forma sprawdzenia jak w sytuacji awaryjnej można poradzić sobie z chorobą dotykającą kilkaset tysięcy ludzi w Polsce co roku.

Niestety, ale jesteśmy zależni od opieki medycznej, bez niej umieralność w sytuacjach kryzysowych będzie zapewne olbrzymia.
Wniosek, muszę więcej przyłożyć się do edukacji w spektrum pomocy medycznej, łącznie z wykonywaniem prostych zabiegów medycznych.

Aqua co do szczepień, z żoną poszliśmy tzw. "programem na piątkę" (szczepienia skojarzone) + pneumokoki.
Powiem Ci, znajomy lekarz nam tłumaczył szczepienia te są nowocześniejsze i bezpieczniejsze, ale sam osobiście dosyć sceptycznie do tego podchodzę. Generalnie córa dobrze znosiła szczepienie, ale ostatnio po kobyle: odra, różyczka, świnka (obowiązkowe, skojarzone refundowane przez NFZ) mieliśmy masakrę w domu, gorączka, ospałość, brak apetytu i uwstecznienie w najnowszych umiejętnościach. Na pewno ma to wpływ.

Ale z drugiej strony komu tu wierzyć, lekarz radzi, żeby na pneumokoki szczepić bo w szpitalu powiatowym najwięcej dzieciaków na to leży itd.

Aha taka ciekawostka, praktycznie wszystkie szczepionki hodowane są na tkankach płodów abortowanych dzieci.
http://www.opoka.org...zczepionki.html
Balian of Ibelin: What could a king ask of a man like me?
Godfrey of Ibelin: A better world than has ever been seen. A kingdom of conscious. A kingdom of heaven.

#10
LARPAK

    Zombie Hunter

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 3283 postów
Osobiście lekarzy unikam jak ognia.
Jak mówi matka mojego kolegi, która jest lekarzem "nie ma ludzi zdrowych, są tylko nieprzebadani". Czyli po mojemu to jest tak: jak już pójdziesz to zawsze coś znajdzie.

Jak już coś mnie łapie to leczę się przede wszystkim: ciepłe mleko z miodem, masłem, czosnkiem ewentualnie do tego jeszcze sok z malin naturalny lub jakaś malinowa konfiturka od Babci. Do tego dokładam jeszcze polopirynę i idę spać.
Dodatkowo jest jeszcze witamina C, fervex itp.

Zazwyczaj przechodzi.

Co do pneumokoków i innych rzeczy jakie teraz daje się dzieciom na różne choroby to sam mam z jednej strony zdanie na zasadzie "placebo" oraz drugie, które przemawia niestety na korzyść tego placebo czyli choroby cywilizacyjne.
Nie można ukrywać tego, że owe pneumokoki i inne tego typu dziwne rzeczy, które zagrażają najmłodszym są chorobami cywilizacyjnymi, ale wg mnie przyczyniliśmy się sami do tego.
Dlaczego?
Dlatego, że kiedyś sami jak i nasi rodzice biegaliśmy spoceni, ubrudzeni itd. nabieraliśmy naturalnej odporności, nie braliśmy żadnych apetizerów czy innych pierdół, zespołów witamin, nikt nam nie mówił, że mamy nie biegać bo się spocimy (matka i babka mojego młodszego kuzyna jakieś 14 lat temu tak mu mówiły i później się dziwili, że on taki chorowity; nie zapomnę zdziwienia jak jako gówniarz im powiedziałem, że tak to on naturalnej odporności nie nabierze).
Niestety w pewnym okresie zaczęto nam podawać (społeczeństwu) różnego rodzaju specyfiki niby na ochronę, niby wzmacniające i tym sposobem w szybkim tempie wyhodowaliśmy sobie brak naturalnej odporności i jesteśmy jeszcze bardziej narażeni, a z każdym nowym pokoleniem każde następne jest jeszcze bardziej narażone.

Zadajcie sobie pytanie czy 10 - 15 lat temu ktoś słyszał o pneumokokach tak na szeroką skalę? O innych chorobach nie wspomnę.

#11
Aqualinespirit

    Zwiadowca

  • Użytkownik
  • PipPip
  • 96 postów
Z ciekawości - jaki antybiotyk lekarz Ci przepisał na anginę?
Skoro już jesteśmy przy szczepieniach, nie kwestionuje ich pozytywnego wpływu na istnienie naszej cywilizacji, ale stosować szczepionki trzeba z głową. Ja sam będąc jeszcze w ogólniaku zaserwowałem sobie szczepionkę na grypę. Po 24h już miałem 40 stopni gorączki. Dzisiaj szczepionki podaje się jak cukierki, skuteczność niektórych budzi poważne zastrzeżenia, a w przypadku innych istnieje ryzyko wystąpienia przeróżnych powikłań, włącznie ze śmiercią, czy autyzmem. Kalendarz szczepień jest w Polsce źle ułożony, a do konserwowania szczepionek używanych przez System Opieki Zdrowotnej używa się soli rtęci. Istnieją badania potwierdzające szkodliwość szczepionek i to nawet nie jest jakaś tajemnica. Polskich specjalistów nikt nie słucha, a kartel farmaceutyczny ze skorumpowanym Ministerstwem Zdrowia dogaduje się bezproblemowo.
http://znakiczasu.pl...-ukrywane-fakty

I Sorry za offtopa ;P
Rayz-Do
zawsze i wszedzi

#12
Gotar

    Rekrut

  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 318 postów
Dostałem Xorimax w dawce 500 ( 2 x 500 na dzień przez 5 dni) oraz później 250 (kolejne 5 dni 2 razy dziennie), takie duże dawki, gdyż niezła już angina ropna się zrobiła. Kurcze z takiej błahostki takie powikłania...

Aqua, a jeszcze takie pytanie, jak wam się udało uniknąć pierwszego szczepienia przeciw gruźlicy (to które jest podawane 15 minut po porodzie w szpitalu)?
I jeszcze jedno poród w Pleszewie czy w Ostrowie?
Balian of Ibelin: What could a king ask of a man like me?
Godfrey of Ibelin: A better world than has ever been seen. A kingdom of conscious. A kingdom of heaven.

#13
sopo

    Przewodnik

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 111 postów
  • LocationPasłęk
Podoba mi się sposób myślenia AquaZombie. Mam nadzieję, że jak będę rodzicem, to też uda mi się ominąć szczepienia dla dzieci szerokim łukiem - o skutkach ubocznych można poczytać w internecie wystarczająco dużo, żeby mieć do nich "umiarkowane" zaufanie.
Co do leków homeopatycznych i ich skuteczności zależnej od wiary w ich skuteczność, to przypomina mi się sytuacja, kiedy weterynarz przepisał mojemu psu takie leki - pies widocznie uwierzył, bo podziałały :)

#14
huzar

    Hunter

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPip
  • 1455 postów
  • LocationSkwierzyna

Wyświetl postUżytkownik Gotar dnia 28 luty 2012 - 21:42 napisał

Koledzy, gwoli wyjaśnienia, nie uważajcie mnie za kozaka. Anginę dosyć łatwo zdiagnozować, białe plamy na migdałkach, temperatura itd. miałem trochę czasu, więc postanowiłem spróbować wyleczyć się tak jak robili to nasi dziadowie. Była to forma sprawdzenia jak w sytuacji awaryjnej można poradzić sobie z chorobą dotykającą kilkaset tysięcy ludzi w Polsce co roku.
Nie brałem cię za kozaka. Powiem więcej, na twoim miejscu zrobił bym dokładnie to samo. Unikam lekarzy jak tylko mogę "służbowo" bo prywatnie to jak ze wszystkimi niektórych się lubi- innych mniej. Stawiam na profilaktykę i na razie mi się udaje. Ostatnio to byłem w gabinecie lekarskim, jak musiałem zrobić badania z medycyny pracy (chyba z dwa lata temu).

W ostatnim numerze "Wiedza i Życie" znalazłem zapowiedz artykułu, który mas się ukazać w następnym numerze "Naukowcy podejrzewają, że w powstawaniu alergii najważniejszą rolę odgrywa środowisko. Według tzw. higienicznej hipotezy alergizacji, na skutek wprowadzenia szczepień ochronnych, antybiotykoterapii oraz rozpowszechnienia się bardziej higienicznego trybu życia doszło do drastycznego ograniczenia oddziaływania bakterii i wirusów na organizm człowieka. Czy to oznacza, że będziemy zdrowsi, jeśli się przestaniemy szczepić, a kąpać będziemy raz w tygodniu?"
P.S.
Prawdziwy zombie hunter się nie kąpie - tylko wietrzy. ;)

#15
Aqualinespirit

    Zwiadowca

  • Użytkownik
  • PipPip
  • 96 postów
Sopo, królik znajomej też wierzy w homeopatię ;)

Gotar, dałem odpowiedź na PW.
Rayz-Do
zawsze i wszedzi

#16
huzar

    Hunter

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPip
  • 1455 postów
  • LocationSkwierzyna
Z góry przepraszam, za offtopa.
Ja nie wierzę w zombie a jednak jestem na forum. Jak to Boczek mówi "są rzeczy na świecie co się fizjologom nie śniły". I w to akurat wierzę. Skoro homeopatia działa (mimo braku racjonalnych czy też naukowych przesłanek) to dlaczego nie stosować? Jak nie pomoże to i nie zaszkodzi. Stare przysłowie pszczół mówi "Po pierwsze nie szkodzić".

#17
PJay

    Zwiadowca

  • Użytkownik
  • PipPip
  • 41 postów
  • LocationTrójmiasto
Ciekawy artykuł na zagranicznym portalu o radzeniu sobie, gdy brak antybiotyków.

http://ready4itall.o...-shtf-disaster/

#18
Bajkał

    Zwiadowca

  • Użytkownik
  • PipPip
  • 61 postów
Pytanko, chciałem założyć oddzielny temat, ale napiszę w tym.
Jakie antybiotyki na co? Które trzeba znać, nie mówię, że trzeba mieć, ale warto znać nazwy.
Może na forum jest jakiś farmaceuta, lekarz i wie co najczęściej atakuje ludzi, czego potrzebują najbardziej.
Jak wiadomo z historii w trakcie wojen itp ludzi wykańczały choroby i brak higieny, które to zarazy były następstwem braku higieny.

#19
PJay

    Zwiadowca

  • Użytkownik
  • PipPip
  • 41 postów
  • LocationTrójmiasto

Wyświetl postUżytkownik Bajkał dnia 19 listopad 2013 - 10:58 napisał

Pytanko, chciałem założyć oddzielny temat, ale napiszę w tym.
Jakie antybiotyki na co? Które trzeba znać, nie mówię, że trzeba mieć, ale warto znać nazwy.
Może na forum jest jakiś farmaceuta, lekarz i wie co najczęściej atakuje ludzi, czego potrzebują najbardziej.
Jak wiadomo z historii w trakcie wojen itp ludzi wykańczały choroby i brak higieny, które to zarazy były następstwem braku higieny.

Raczej na to bym nie liczył. W artykule, do którego link wkleiłem powyżej masz instrukcje jak uniknąć zakażenia bakteriami i jak naturalnymi metodami leczyć niektóre zakażenia. Nikt Ci nie powie jakich antybiotyków masz użyć i na co. Ewentualnie jak będziesz chory (angina, zapalenie gardła, ucha, oskrzeli, etc.) i dostaniesz antybiotyk zapamiętaj nazwę i na co był, przeczytaj ulotkę bo tam też jest zakres działania. Na rany i lepsze gojenie jest maść np. tribiotic.

#20
Bajkał

    Zwiadowca

  • Użytkownik
  • PipPip
  • 61 postów
Nie przekreślaj zaraz, że nikt nie powie bo jak ktoś zapamiętał to napisze lub jak sam zbiera takie informacje.
Sam napisałeś maść ;) nie chodzi tylko o antybiotyki ale takie leki "must have".





Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych