Warning: Illegal string offset 'html' in /home/knocker/domains/zombie-zone.pl/public_html/forum/admin/sources/classes/output/publicOutput.php(1739) : eval()'d code on line 914 Nasiona - Zombie Zone Forum

Skocz do zawartości

Welcome to Zombie Zone Forum
Register now to gain access to all of our features. Once registered and logged in, you will be able to create topics, post replies to existing threads, give reputation to your fellow members, get your own private messenger, post status updates, manage your profile and so much more. If you already have an account, login here - otherwise create an account for free today!

Nasiona

nasiona. jedzenie

13 odpowiedzi w tym temacie

#1
flimon

    Zwiadowca

  • Użytkownik
  • PipPip
  • 34 postów
Witam
Zastanawia mnie sprawa związana z późniejsza egzystencją. Wiadomo ze zapasów nie uzbieram na kilka kilkanaście lat.
Postanowiłem skupić się na nasionach, jakie warzywa proponujecie i w jakiej ilość przy założeniu że będę musiał wykarmić ok 10 osób.
Może ktoś zna jakiś kalkulator czy coś w tym stylu jak przeliczać potrzebne zapasy np. przy 10 osobach i 1 rok czasu musisz mieć 500 kolb kukurydzy, 1000 rzodkiewek itp (no i oczywiście ile musi zostać żeby później rozsiać)
Obecnie kupiłem kukurydzę z jednej paczuszki około 35 roślin.

#2
Aqualinespirit

    Zwiadowca

  • Użytkownik
  • PipPip
  • 96 postów
To nie jest takie proste.

Okres wegetacji roślin trwa w bardzo korzystnych warunkach od lutego do grudnia (w tym roku moja rzodkiewka, którą wysiałem we wrześniu, zmarzła mi dopiero w styczniu - a miałem ją przykrytą jedną warstwą włókniny tylko przez dwa pierwsze tygodnie po wschodach), w niesprzyjających warunkach od kwietnia do września. Tak więc rodzi się pytanie, jak zamierzasz wyżywić rodzinę zimą?

Druga sprawa, pomijając ilość nasion, które zostawia się na same nasiona - jest problem ( i to bardzo poważny) z pogodą i naturą, bo zdarzy się rok z zimnym, mokrym latem i całe plony Ci szlag trafi. Nie opryskasz na szarą pleśń, bo ile Topsinu możesz zachomikować na wszelki wypadek? Gdzie data ważności zamkniętego opakowania to dwa lata.

Poza tym, nawet jeżeli miałbyś zapas fungicydu, to jak opryskasz całe pole? Weźmy samo zboże. Rocznie na osobę zużycie produktów zbożowych to ponad dziesięć kilo (gdzie przecież jemy dużo innych rzeczy). W sytuacji apokaliptycznej ja bym przyjął, zużycie mąki na osobę jakieś dwadzieścia kilogramów to minimum. Mąki ze zboża masz 65% (w normalnych warunkach), co daje ponad trzydzieści kilogramów na osobę, czyli w twoim wypadku jakieś trzysta kilogramów rocznie. Średni plon zboża z hektara to jeżeli dobrze pamiętam niecałe trzy tony (nie uprawiam zboża, więc niech mnie ktoś poprawi, jeżeli wie lepiej). Nie wiem jak tam u Ciebie z wiedzą agrotechniczną, ale bez nawożenia czy odpowiedniego użyźnienia gleby, a jeszcze przy zbiorze ręcznym, jak tona zboża Ci wyjdzie to będzie naprawdę dobrze. Do tego trzeba doliczyć czynniki ryzyka, jak susza, deszcz z wiatrem czy gryzonie. Hektar samego zboża na dziesięć osób to jest minimum. Pryskaj sobie teraz taki obszar ręcznie, gdzie oprysk musisz zrobić zaraz po zauważeniu infekcji i to w odpowiednich warunkach pogodowych.

Zagadnienie jest więc szalenie trudne.
Co nie znaczy, że nie należy próbować, ale trzeba sobie zdawać sprawę z powagi sytuacji.
Nasi przodkowie prowadzili koczowniczy tryb życia, nie dlatego, że lubili sobie połazić po stepach.
Rayz-Do
zawsze i wszedzi

#3
flimon

    Zwiadowca

  • Użytkownik
  • PipPip
  • 34 postów
Dzięki za opowiedz widzę ze temat trudny :) dobrze że mi objaśniłeś sytuacje. Ogólnie nie mam o tym pojęcia dlatego ten wątek.
Co do zimy to chciałbym zrobić zapasy w słoikach. Żadnych oprysków nie zamierzam przeprowadzać. Wszystko naturalnie chyba sobie wyrośnie, ale już teraz wiem że trzeba będzie oddzielać poletka od siebie. Przynajmniej tak mi się wydaje .

#4
MarcoPralco

    Rekrut

  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 380 postów
  • LocationGdańsk
Najważniejsze pytanie: mieszkasz w mieście, czy na wsi? Jeżeli w tym pierwszym, to nie wyobrażam sobie ile dachów i balkonów musiałbyś zasypać ziemią, żeby wyżywić warzywami grupę 10 osób. Trochę własnych obserwacji:
W tym roku z 11 arów (1100m kwadratowych) otrzymaliśmy 5 ton ziemniaków, z 1h ziemi - 4 tony jęczmienia, z 9-10 m kwadratowych ziemi ok. 90 kg marchwi. Podaje takie liczby, które najbardziej mi zapadły w pamięć. Jeżeli nie masz doświadczenia, nie stosujesz maszyn, oprysków i nawozów, to ze zbiorami może być kiepsko. Gdzieś czytałem, że przy ręcznie sianym i zbieranym zbożu z jednego zasianego ziarna uzyskuj się po wymłóceniu ok 4. Przy pracy maszynowej z jednego zasianego ziarna można otrzymać ok 10. Nie wiem, na ile jest to prawda, nie sprawdzałem nigdy tego.

Nie wiem, jakbyś chciał przechowywać niektóre warzywa, np.seler, marchew, ziemniaki w słoikach? Niby się da, ale czy to będzie potem zdatne do jedzenia i jak długo można jeść to samo?
Najlepsza byłaby do tego celu ciemna i chłodna piwnica, ale bez przesady, warzywa nie mogą przemarznąć. Może być również odpowiednio zabezpieczony dół w ziemi.

Pozyskiwanie nasion z niektórych warzyw jest trudne i nieopłacalne, np. marchew i kapusta muszą rosnąć dwa lata, aby wydać nasiona, po czym nie są zdatne do spożycia. Sporą część upraw musiałbyś przeznaczyć na nasiona, na kolejne lata.

Kolejny aspekt "nie samym ziemniakiem i marchwią żyje człowiek", mięsko też by się przydało, ale tego w doniczce nie wyhodujesz. Chociaż można próbować z jakimiś większymi odmianami dżdżownic. ;)

Ostatnio kupiłem sporo różnych nasion mogących się przydać podczas apokalipsy: kawa arabska, parę odmian kukurydzy, len, zimnolubne odmiany arbuzów i dyń, zioła. Jakiś czas już uprawiam w doniczkach mandarynki, pomarańcze i orzeszki ziemne. Na razie na próbę, jeżeli efekty będą w miarę zadowalające zainwestuje w większe ilości nasion.

#5
huzar

    Hunter

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPip
  • 1455 postów
  • LocationSkwierzyna

Wyświetl postUżytkownik MarcoPralco dnia 13 marzec 2012 - 22:33 napisał

Jakiś czas już uprawiam w doniczkach mandarynki, pomarańcze i orzeszki ziemne. Na razie na próbę, jeżeli efekty będą w miarę zadowalające zainwestuje w większe ilości nasion.
To ciekawe. Ja próbowałem kiedyś z cytryną ale nie bardzo to wyszło. Raczej do ozdoby roślinka niż do jedzenia owoców.
Gdybyś mógł napisz coś więcej. Czy miałeś już jakieś zbiory? Doniczki z uprawami masz w domu czy w szklarni?

#6
MarcoPralco

    Rekrut

  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 380 postów
  • LocationGdańsk
Pomarańcz rośnie całkiem ładnie, ale jest jeszcze mała, rośnie wolno, więc zbiorów żadnych nie było. Posiana w pod koniec listopada-ma ok 8cm. Zasadzona właściwie przypadkiem-jadłem pomarańczę i natrafiłem na pestkę, akurat obok stała doniczka z kwiatkiem więc wcisnąłem pestkę do ziemi. Zapomniałem o tym, dopiero po jakimś czasie zobaczyłem, że ładnie urosła i przesadziłem do nowej doniczki. Natomiast mandarynki które posiałem przez jakiś czas również dobrze rosły, ale chyba przemarzły od otwartego okna i zwiędły. Posiałem je niedawno drugi raz, zobaczymy jak teraz się uda. Natomiast orzeszki ziemne to roślina jednoroczna, ale również nie było jeszcze zbiorów, dopiero w tym roku posiałem. Próbowałem też z kawą arabską, ale nic nie z tego nie wyszło, chociaż siałem według przepisu z opakowania.
Przypuszczam jednak, że tak jak mówisz, będą to przede wszystkim rośliny ozdobne, marnie owocujące.

Wszystkie doniczki trzymam na słonecznym parapecie, podlewam przefiltrowaną wodą (gdzieś czytałem, że zwykła kranówka może szkodzić). Nie mam pomysłu gdzie mógłbym później przesadzić drzewko pomarańczowe, będzie zbyt duże by trzymać je w domu. Niby mam szklarnię, ale zajmowałoby zbyt dużo miejsca, zabrakło by go na inne rośliny.

Gdy tylko zrobi się wystarczająco ciepło rozpocznę w ogródku różne eksperymentalne uprawy, np. lnu, kiwano, tykwy, kukurydzy, ziół oraz różnych odmian znanych warzyw. Zobaczę, które są najwytrzymalsze i najłatwiejsze w uprawie. Chcę też sprawdzić, czy można samemu zrobić z lnu płótno. Jak mi się uda wszystko obfotografuję, opiszę i zamieszczę na forum.

#7
AbraKadabra

    Hunter

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPip
  • 1314 postów
  • Locationmałopolska
No, to ciekawe zaiste. Bo moja żona też wyhodowała dosyć pokaźnych rozmiarów grejpfruta w doniczce (w domu) i póki co to zielsko ni chu-chu nie owocuje. :wacko: Rośnie se taki pasożyt przy oknie i zawadza jak chcę na balkon wyjść, do tego ma kolce gałązkach i zadziera firankę :angry: Liście pachną cytrusem i drzewo poczęło się z przypadku bo ktoś wypluł pestki do doniczki :P Drzewo ma już korę i chyba z 8 lat. Marne szanse na owoce, chyba że jeszcze musi dojrzeć do "pełnoletności". Nie znam się ale kwiatków też nigdy ten chaszcz nie miał.
"Nie ma takiej choroby, której nie dało by się wyleczyć za pomocą 30.06" E.Hemingway

#8
huzar

    Hunter

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPip
  • 1455 postów
  • LocationSkwierzyna
Ja w ubiegłym roku posadziłem w sadzie kiwi i cytryńca chińskiego. Roślinki są młode i jeszcze nie owocowały (cytryniec dopiero za dwa lata może dać owoce). Zamiast cytrusów polecam rokitnika i pigwowca. Mam już od kilu lat. I co roku robię z nich przetwory. Szczególnie bogate w witaminy są owoce rokitnika (leczyłem nim wszystkich znajomych z przeziębienia i to z dobrym skutkiem). Trzeba tylko uważać bo rośnie jak chwast (puszcza pędy od korzeni).

#9
Aqualinespirit

    Zwiadowca

  • Użytkownik
  • PipPip
  • 96 postów
Grapefruit kwitnie zdaje się po 20 latach najwcześniej. Ciekawe jakie rozmiary drzewko osiągnie po takim czasie?
:blink:

Jeszcze jedna rzecz mi się przypomniała, szczególnie fajna sprawa dla mieszkających w blokach gdzie przestrzeni na normalne uprawy jest niewiele, mianowicie "wiszące ogrody":

Dołączona grafika Dołączona grafika
Sam chcę w tym roku spróbować co mi z tego wyjdzie.
Rayz-Do
zawsze i wszedzi

#10
flimon

    Zwiadowca

  • Użytkownik
  • PipPip
  • 34 postów
W którymś odcinku doomsday preepers pokazywali faceta który ma takie ogrody zdaje się w kalifornii

#11
flimon

    Zwiadowca

  • Użytkownik
  • PipPip
  • 34 postów
Mieszkam na wsi (taka wieś że większość ludzi skalniaki uprawia) , można powiedzieć ze na przedmieściach 25 tys miasta. Szykując się na z-day lub inny day :) nawet nie myślę o tym ze będę miał jakieś maszyny czy tez preparaty do ochrony roślin. Z tego co tu się dowiedziałem to będę się starał rozdzielić rodzaje upraw tzn. nie będę siał np kukurydzy w jednym miejscu ze względu na możliwe choroby. Mamy w okolicy kilku takich rolników z prawdziwego zdarzenia także w razie W dogadam się z nimi, a przynajmniej mam taką nadzieję. Sami przecież nie ochronią zbiorów. Doświadczenia nie mam żadnego w hodowli roślin ale zawsze jest 70 letnia ciotka :) i co roku jakieś tam roślinki sobie hoduje. Co do mięsa to jeszcze się nie zastanawiałem, jest trochę dziczyzny w lasach. Ciekawostka ostatnio podszedłem sarnę na około 20 m i myślę że z łuku bym ją ustrzelił (z wielkim bulem serca).

Wyświetl postUżytkownik MarcoPralco dnia 13 marzec 2012 - 22:33 napisał

Najważniejsze pytanie: mieszkasz w mieście, czy na wsi? Jeżeli w tym pierwszym, to nie wyobrażam sobie ile dachów i balkonów musiałbyś zasypać ziemią, żeby wyżywić warzywami grupę 10 osób. Trochę własnych obserwacji:
W tym roku z 11 arów (1100m kwadratowych) otrzymaliśmy 5 ton ziemniaków, z 1h ziemi - 4 tony jęczmienia, z 9-10 m kwadratowych ziemi ok. 90 kg marchwi. Podaje takie liczby, które najbardziej mi zapadły w pamięć. Jeżeli nie masz doświadczenia, nie stosujesz maszyn, oprysków i nawozów, to ze zbiorami może być kiepsko. Gdzieś czytałem, że przy ręcznie sianym i zbieranym zbożu z jednego zasianego ziarna uzyskuj się po wymłóceniu ok 4. Przy pracy maszynowej z jednego zasianego ziarna można otrzymać ok 10. Nie wiem, na ile jest to prawda, nie sprawdzałem nigdy tego.

Nie wiem, jakbyś chciał przechowywać niektóre warzywa, np.seler, marchew, ziemniaki w słoikach? Niby się da, ale czy to będzie potem zdatne do jedzenia i jak długo można jeść to samo?
Najlepsza byłaby do tego celu ciemna i chłodna piwnica, ale bez przesady, warzywa nie mogą przemarznąć. Może być również odpowiednio zabezpieczony dół w ziemi.

Pozyskiwanie nasion z niektórych warzyw jest trudne i nieopłacalne, np. marchew i kapusta muszą rosnąć dwa lata, aby wydać nasiona, po czym nie są zdatne do spożycia. Sporą część upraw musiałbyś przeznaczyć na nasiona, na kolejne lata.

Kolejny aspekt "nie samym ziemniakiem i marchwią żyje człowiek", mięsko też by się przydało, ale tego w doniczce nie wyhodujesz. Chociaż można próbować z jakimiś większymi odmianami dżdżownic. ;)

Ostatnio kupiłem sporo różnych nasion mogących się przydać podczas apokalipsy: kawa arabska, parę odmian kukurydzy, len, zimnolubne odmiany arbuzów i dyń, zioła. Jakiś czas już uprawiam w doniczkach mandarynki, pomarańcze i orzeszki ziemne. Na razie na próbę, jeżeli efekty będą w miarę zadowalające zainwestuje w większe ilości nasion.


#12
huzar

    Hunter

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPip
  • 1455 postów
  • LocationSkwierzyna
Już od kilku lat uprawiam "poletko" ze zmiennym powodzeniem. Właściwie to robiła to żona z entuzjazmem, który podziwiałem ale nie podzielałem. Pomagałem tylko przy ciężkich pracach (np. kopanie) i przy zbiorach. Sam zaangażowałem się dopiero w ubiegłym roku.
Nie stosujemy żadnych środków ochrony roślin tak w ogrodzie jak i w sadzie. Za wyjątkiem naturalnych takich jak skorki, sikorki i gnojowice z pokrzywy. Okazuje się, że starcza warzyw i owoców i dla nas i dla znajomych, i dla robaków. Nie jest to na sprzedaż więc robak np. w jabłkach mi nie przeszkadza (po prostu przed konsumpcją trzeba klienta wykroić). A skoro on (robak) nie zdechł to wychodzę z założenia, że mi też ten owoc nie zaszkodzi. Co do nawożenia to używam kompostu. Prawie wszystkie resztki organiczne (nie mogą to być np. gazety i skórki z cytryn lub pomarańczy) w tym skoszona trawa trafiają do zbitej skrzyni. Po dwóch latach jest gotowy nawóz. Przy okazji nie muszę szukać dżdżownic.
Co do sadzenia warto trochę poczytać co z czym obok czego sadzić np. posadzenie cebuli między marchewką ochrania je przed robakami, które żerują w nich żerują (połyśnicą marchwianką - marchew, śmietka cebulanką- cebula).
Z kukurydzą dobrze jest posadzić ogórka piennego. Razem sobie rosną i ogórek pnie się po kukurydzy.
Z warzyw i owoców robię przetwory. Warzywa spokojnie całą zimę przetrzymują w piwnicy. Wkładam je do skrzynek i przesypuję piaskiem (np. marchew, pietruszkę, seler, buraki). Cebula w koszach ląduje na strychu (przykryta kocem żeby nie przemarzła).
P.S.
BonAqua tak do góry korzeniami to pomidory na antypodach rosną - może w Australii :D . Tak poważnie to ciekawy wynalazek trzeba będzie spróbować.

#13
WarBlok

    Rekrut

  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 313 postów
  • LocationDeGie
BonAqua fajny patent z tymi pomidorami ale ciężko mi ogarnąć jak pojemnik na wodę trzeba zastosować aby zasilać roślinę?
Jaki to materiał?
Pomidorki kokatjlowe fajnie by wyglądały.

W zeszłym roku posadziłem kilka krzewów papryczek chili na balkonie i fajnie wyglądało i piekło :P

#14
huzar

    Hunter

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPip
  • 1455 postów
  • LocationSkwierzyna
Wydaje mi się, że pojemnik z wodą jest owinięty włókniną (materiałem) i woda pomału się przesącza do ziemi z tego pojemnika zgodnie z zasadą naczyń połączonych. Podobnie robiłem kiedyś z kwiatkami jak wyjeżdżałem na dłużej. Butelkę z wodą stawiałem nad doniczką do niej nitkę z włóczki, której koniec był w donice. Woda kropelka po kropelce nawadniała roślinkę.





Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych