Warning: Illegal string offset 'html' in /home/knocker/domains/zombie-zone.pl/public_html/forum/admin/sources/classes/output/publicOutput.php(1739) : eval()'d code on line 914 Obrona przed zwierzętami - Zombie Zone Forum

Skocz do zawartości

Welcome to Zombie Zone Forum
Register now to gain access to all of our features. Once registered and logged in, you will be able to create topics, post replies to existing threads, give reputation to your fellow members, get your own private messenger, post status updates, manage your profile and so much more. If you already have an account, login here - otherwise create an account for free today!

Obrona przed zwierzętami


267 odpowiedzi w tym temacie

#1
psychol

    Przewodnik

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 240 postów
  • LocationJeleśnia
Czyli jak, czym i gdzie zadać cios by jakieś zwierzę nas nie zabiło. Oczywiście jak zawsze najlepszą obroną jest ucieczka, ale w tym dziale chciałbym omówić sytuacje w których ucieczka jest NIEMOŻLIWA i tylko nasza wiedza i umiejętności mogą zadecydować o życiu, bądź śmierci. Acha, i żeby było jasne: chodzi mi tu o zwierzęta które można spotkać w lasach i te, które grasują w miastach np. bezdomny pies. Więc pisać, bo u mnie grasują niedźwiedzie, a ja nie wiem jak się bronić :D

#2
RedViper

    Przewodnik

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 137 postów
  • LocationWrocław
Kupić gaz pieprzowy, celować w oczy.
Nie masz gazu, możesz próbować uderzyć w oczy albo krtań. Wiem, że to się tyczy psów, nie mam pojęcia jak z niedźwiedziami. :)

#3
LARPAK

    Zombie Hunter

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 3283 postów
Przeciwko psom jeżeli już np. szarpią za nogawkę to uderzenie kantem dłoni w czaszkę.
Psy również boją się szelestu/hałasu więc klucze w okolicy ogona/głowy/szyji wystarczą.

Kwestia tego czy pies jest szkolony czy też nie do tego, aby atakować.

Przed innymi zwierzętami to szybkie nogi.

#4
psychol

    Przewodnik

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 240 postów
  • LocationJeleśnia
Cóż, miski osiągają prędkość 50km/h, Wilki 60km/h, dzik 10m/s. Nie wiem czy byłbyś w stanie uciec przed tymi zwierzętami, nawet najlepsi sprinterzy na świecie osiągają prędkość ok 40km/h i to tylko na krótkich dystansach.

#5
RedViper

    Przewodnik

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 137 postów
  • LocationWrocław

Wyświetl postUżytkownik LARPAK dnia 28 maj 2012 - 17:59 napisał

Psy również boją się szelestu/hałasu więc klucze w okolicy ogona/głowy/szyji wystarczą.

Na prawdę wyciągnąłbyś rękę do rozwścieczonego psa? :)

#6
LARPAK

    Zombie Hunter

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 3283 postów
Przed psami robi się jeszcze tzw. żółwika.

Jeżeli pies Cię gryzie lub atakuje to niekoniecznie na nim musisz to robić bezpośrednio, ale w okolicy jak napisałem - to może być równie dobrze 50 cm i więcej.

#7
RedViper

    Przewodnik

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 137 postów
  • LocationWrocław
Nie chcę się kłócić, ale "w okolicy głowy" to raczej nie pół metra. Przynajmniej nie dla mnie. :)
Równie dobrze takie dźwięki mogłyby dodatkowo rozjuszyć zwierzę.

Tak jak mówisz, można też zrobić żółwika albo przybrać pozycję ukazującą dominację atakującego.

#8
Hekler

    Rekrut

  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 533 postów
  • LocationŻnin
Z tego co pamiętam, to (chyba) jedną z skuteczniejszych metod obrony przed psem biegnącym na nas frontalnie, czyli tak żeby skoczyć nam na klatę, jest wystawienie nogi w kierunku jego pyska, bo jeśli się trafi, to wektory prędkości psa i naszej nogi spowodują skręcenie karku. OSTRZEGAM! Szkolenie w którym brałem udział było dawno, a cała metoda jest dosyć bajkowa, więc raczej bym jej nie użył. Dodatkowo szkoda byłoby zabić psa który podbiegł nas obwąchać. Jest też moja metoda, nie śmiać się true story. Godzina 22, ciemna ulica, słyszę warczenie z wnętrza bramy, nie zwróciłem w ogóle na to uwagi. Przeszedłem około 3 metrów, i usłyszałem stłumiony bieg. odruchowo dłonie zaciśnięte w pięść, a z tyłu skacze mi do rękawa młody owczarek niemiecki. Wkurzony faktem, że mnie użarł złapałem go za kark wolną rękom i sam ugryzłem ;) psiun uciekł z piskiem.
https://www.facebook.com/VTKnT <- Moje noże
Potrzebujesz jakiegoś? Szukaj w dziale giełda!

#9
LARPAK

    Zombie Hunter

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 3283 postów
Na szkoleniu, w którym brałem udziałem właśnie m.in. radzili żółwika oraz rozproszenie psa odgłosem m.in. kluczy czy gałązki - psy się boją takich dźwięków i tyle.
Drugą i zupełnie inną sprawą to czy zwierze jest chore czy jest rozjuszone itd.
Tak czy inaczej, niektórych rzeczy nie zmienisz czyli tego, że psy reagują tak, a nie inaczej na pewne częstotliwości/dźwięki.

#10
psychol

    Przewodnik

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 240 postów
  • LocationJeleśnia
A miski, wilki, rysie i dziki? Jakieś pomysły?

#11
Hekler

    Rekrut

  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 533 postów
  • LocationŻnin
Generalnie to wszystko co z lasu przed człowiekiem będzie uciekać. Poza tym nie mieszkamy w USA, żeby niedźwiedzie były tak poważnym zagrożeniem, nie twierdzę, że nie są nie bezpieczne, ale jest ich u nas malutko. Niestety...
https://www.facebook.com/VTKnT <- Moje noże
Potrzebujesz jakiegoś? Szukaj w dziale giełda!

#12
naznaczony

    Rekrut

  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 493 postów
  • Locationokolice Gołdapi
Mieszkam na wsi, więc mogę się wypowiedzieć na temat bydła. Są to głupie zwierzęta, nieświadome tego co są w stanie zrobić człowiekowi. Jak atakuje byk to jeżeli jesteśmy na otwartym terenie to NIE wolno uciekać. Jeżeli będziemy uciekać, to bez trudu nas dogoni, przewróci, a wtedy będzie bardzo źle. Podstawą przetrwania jest utrzymanie się na nogach. Jak widać takiego byka, co się na nas szykuje, to najlepiej biec na niego z krzykiem. Jak mamy kawał kija to po prostu okładać nim po łbie i ani kroku w tył. Może brzmi głupio, ale w takiej sytuacji najczęściej zwierze ustępuje. Miałem w życiu kilka takich sytuacji i zawsze to zwierze odpuszczało. Znam też człowieka, który wylądował w szpitalu z połamanymi żebrami dla tego, że próbował uciekać od byka.

#13
RedViper

    Przewodnik

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 137 postów
  • LocationWrocław
No właśnie malutko i dlatego sprawa jest lekceważona.
Nie zawsze będą uciekać. Będziesz miał wyjątkowego pecha, jeżeli natrafisz na młode.
Z wilkami raczej nie byłoby problemów, gdyż chowają młode blisko siebie, raczej nie atakują ludzi, jeżeli nie są zarażone wścieklizną.
Rysia spotkać w Polsce to chyba cud, więcej o nich nic nie wiem. :)
Chyba największe prawdopodobieństwo ma spotkanie dzika. Pierwsze młode rodzą się koło lutego, ale w dzisiejszych czasach okres godowy może trwać nawet cały rok z powodu braku zimy lub jej łagodnego przebiegu. No i wiadomo, locha z młodymi, trzymać się jak najdalej.
Niestety, nad Bałtykiem w miejscowości Rowy takie dziki zostały nauczone żyć koło ludzi, przychodziły codziennie koło godziny 1900 (bardzo punktualnie) na żer do miejscowego śmietnika, koło drogi na plażę. Również niestety, ludzie są idiotami, pomimo, że same niszczyły kubły, dokarmiali je jeszcze kababami i goframi. Największym idiotyzmem jaki widziałem było kazanie dziecku podejść blisko, żeby zrobić zdjęcie. No to zrobiłem mały off-top. :)

Znalazłem trochę informacji tutaj o niedźwiedziach: http://ngt.pl/forum/...rza,3069,8.html

Wyświetl postUżytkownik Hekler dnia 28 maj 2012 - 19:34 napisał

No i oczywiście hałasować, śpiewać i dzwonić jak się chodzi przez krzaczory. Broń palna, gaz pieprzowy i inne są bardzo nieskuteczne. Dużo łatwiej rozwcieczyć niedźwiedzia niż go unieszkodliwić.
A jednak i ja się myliłem. :)

@UP Ten filmik potwierdza twoją wypowiedź: http://www.sadistic....li-vt114399.htm

#14
Szczery

    Rekrut

  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 434 postów
Szybkie nogi nie zawsze są dobrym pomysłem. Niektórym zwierzakom włącza się wtedy opcja 'ofiara-ucieka-myśliwy-goni'. Pozycja frontalnie (optycznie większa sylwetka) i wycofujemy się. Na 99% każdy zwierz zchodzi człowiekowi z drogi. A jak ktoś będzie miał pecha i przysłowiowo wkurwi misia, to ma problem. Jedyna opcja to (jeżeli jest możliwość) - biec w dół stoku, byle stromiej. Miśki mają poważny problem coby biec szybko w dół. Większość problemów to bezpańskie psy i tu gaz/żel działa bardzo dobrze (niestety kilka razy musiałem psiknąć w nos paru kundlom).

#15
MarcoPralco

    Rekrut

  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 380 postów
  • LocationGdańsk

Wyświetl postUżytkownik LARPAK dnia 28 maj 2012 - 17:59 napisał

Przeciwko psom jeżeli już np. szarpią za nogawkę to uderzenie kantem dłoni w czaszkę.
Psy również boją się szelestu/hałasu więc klucze w okolicy ogona/głowy/szyji wystarczą.

Skąd masz taką tajemną wiedzę? :huh:
Nie wiem jak inne psy, ale moje gdy coś szeleści/ dzwoni to zamiast je straszyć przyciąga i zachęca do zabawy.

Co do reszty zwierząt: w naszych lasach chyba najgroźniejsze są kleszcze. Przenoszą masę chorób, których leczenie może być trudne i długie. Przykładem może być mój znajomy, który złapał kleszcza nie wiedząc o tym. Dopiero po jakimś czasie zaczął się źle czuć i wykryto u niego kleszczowe zapalenie mózgu. Zawalił przez to cały rok szkolny, musiał być bardzo długo hospitalizowany i do tego specjalna dieta.

To jest problem, a nie dziki na drodze, które w 99,99% przypadków uciekną.
Jeżeli nie uciekną to trzeba mieć szybkie nogi, albo strzelbę. nie wyobrażam sobie psikania gazem pieprzowym w szarżującego dzika.
Bezpańskie psy nie są wielkim problemem w mieście. Zazwyczaj boją się ludzi i podniesienie ręki wystarczy żeby je spłoszyć. Co innego zdziczałe psy spotkane gdzieś w lesie, miałem okazję takie spotkać, ale nie były agresywne, zwiały gdy tylko mnie zobaczył.
Tak też będzie robić większość zwierząt, tylko chore albo zdesperowane osobniki mogą atakować. Wtedy zostaje ucieczka, gaz pieprzowy albo w ostateczności kij/baton.

#16
LARPAK

    Zombie Hunter

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 3283 postów
Ze szkolenia z obrony przed psami.

Jeżeli Twoje psy robią takie rzeczy to do agresywnych nie należą zapewne więc nie ma co się bać.
Ludzie, którzy prowadzili to szkolenie z pasmi pracują od lat i znają się na rzeczy zwłaszcza, że ich psy są szkolone nie do aportowania, a do zgoła innych zadań.

#17
Kaktus Morderca

    Hunter

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPip
  • 1120 postów
Dorzuce parę swoich spostrzeżeń.

Miśki w Polsce są, przypadki atakowania ludzi, również.
Bezdomne psy, najczęściej nie są niebezpieczne. Co innego spuszczone przez "mądrego pana".

Nie uciekniesz przed żadnym zwierzakiem, chyba że masz blisko drzewo albo jesteś z Afryki.

Wyświetl postUżytkownik MarcoPralco dnia 28 maj 2012 - 21:36 napisał


To jest problem, a nie dziki na drodze, które w 99,99% przypadków uciekną.
Jeżeli nie uciekną to trzeba mieć szybkie nogi, albo strzelbę. nie wyobrażam sobie psikania gazem pieprzowym w szarżującego dzika.

A ja sobie nie wyobrażam, jak za każdym razem idąc do lasu targasz ze sobą strzelbę, żeby się bronić przed dzikiem, nie mówiąc już o dzikach podchodzących do miast. Poza tym jak masz strzelbę to chyba nie musisz bać się żadnego zwierza. A jak gazem nie potrafisz psiknąć to strzelba chyba i tak nie wiele ci pomoże.

Z doświadczenia i rozmów z innymi wiem, że jakakolwiek próba ucieczki tylko pogarsza sprawę, na zasadzie, o której pisał Szczery. Jednak przed misie też nie wolno uciekać, ani w dół ani w góre, ani na drzewo. Zasada jest taka, że będąc zwróconym twarzą do zwierza, staramy się zachowac spokój i powali się wycofać. W przypadku ataku, kulimy się na ziemi chroniąc głowę, twarz uszy nos. Słyszałem o próbach "wykupywania" się kanapkami itp. ale nie wiem na ile to skuteczne. O walce z niedźwiadkiem nie będe pisał bo to się mija z celem i niech pozostanie domeną Jagienki.

Atakujące psy(dot. psów nie szkolonych do walki z człowiekiem)-energiczny ruch w stronę nadbiegającego zwierzęcia połączony z głośnym i stanowczym "poszedł", nie krzykiem bo ten może zdradzić strach, co pies wyczuje , jeśli nie pomoże, to nie wolno dać się przewrócić, w chwili jak pies skacze, robisz unik i z buta w jaja, albo przyciskasz psa do ziemi własnym ciężarem, odginając mu przednie łapy do tyłu(lezy na brodzie, nie może wstać, ma ograniczone ruchy), bardzo dobrze działa też uderzenie pięścią w nos.

Rozłączanie dwóch walczących psów, nie wolno bić psów bo to tylko wzmaga agresję, nalezy zdecydowanym ruchem podnieść obydwa psy za obroże/wszaż w góre, tak aby lekko je podduścić, albo "wyszarpnąć" za tylne łapy. W obydwu przypadkach, potrzebną są raczej dwie osoby i duża siła. (choć zależy od psa).

Bardzo dobrze na agresywne psy działają gazy pieprzowe i...strumień wody, np. z butelki.Można kupić też specjalne gwizdki albo inne odstraszacze dźwiekowe, ale nie wiem na ile są skuteczne. Co więcej nie są to metody tak "kontrowersyjne" jak wyżej opisane a równie skuteczne.

Zakładam, że nikt nie chce zabić zwierzaka, a jedynie się przed nim obronić. Ogólnie chodzi o zachowanie zimnej krwi, wiem, możecie mi zarzucić, że łatwo napisać, a trudniej zrobić. Jednak uważam, że każdy facet i większość babek jest w stanie obronić się przed większąścią ras psów, będąc atakowanym przez jednego psa.

W telewizji widziałem, żeby próbować się "powiększyć" w jakiś sposób, np. trzymając gałąź nad głową, ale to było o Afryce, więc..

Aaa, kiedyś w lesie w nocy wylazło na mnie warcząc coś "wilczurowatego", dałem mu lumenami po gałach i zwiał, ale nie wiem na ile to potwierdza skuteczność użycia światła.
"Jedzmy gówno, przecież miliony much nie mogą się mylić!"
http://szlachetny-dzikus.blogspot.com/

#18
MarcoPralco

    Rekrut

  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 380 postów
  • LocationGdańsk

Wyświetl postUżytkownik Kaktus Morderca dnia 28 maj 2012 - 23:57 napisał

A ja sobie nie wyobrażam, jak za każdym razem idąc do lasu targasz ze sobą strzelbę, żeby się bronić przed dzikiem, nie mówiąc już o dzikach podchodzących do miast.

Widzisz, zdanie użyte przeze mnie "Jeżeli nie uciekną trzeba mieć szybkie nogi albo strzelbę" znaczy tyle, że dobrej obrony przed dzikiem prócz ucieczki nie ma. Strzelba jest wyjściem o ile się ją ma, ale ile osób nosi ze sobą cały czas broń? Poza tym gdzie napisałem:" za każdym razem jak idę do las biorę strzelbę"?

Wyświetl postUżytkownik Kaktus Morderca dnia 28 maj 2012 - 23:57 napisał

Poza tym jak masz strzelbę to chyba nie musisz bać się żadnego zwierza. A jak gazem nie potrafisz psiknąć to strzelba chyba i tak nie wiele ci pomoże.
Nie bardzo rozumiem co ma wspólnego strzelanie ze strzelby i pryskanie gazem? Czyli jeżeli umiem psiknąć dezodorantem to automatycznie umiem też strzelać z broni palnej? Trafienie ze strzelby w szarżującego dzika wydaje mi się prostszym zadaniem niż wyczekanie odpowiedniego momentu i opryskanie dzika z pół metra gazem pieprzowym w oczy i uskok przed kłami. Jestem ciekaw czy Ty byś tak potrafił.

Czytając jednak dalej Twojego posta mógłbym uwierzyć, że tak. Znasz przecież tyle sekretnych technik walki z psami rodem z Shaolin. Tylko ciekawe jak z zastosowaniem ich w praktyce. Człowiek w stresie zapomni o tym co kiedyś czytał w internecie o walce z psem i zda się na często mylny instynkt.

#19
Szczery

    Rekrut

  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 434 postów
Jeżeli w naszym kierunku zapiernicza np. 30kg owczarka wyposażonego w całkiem ciekawe zęby, to ogólnie jesteśmy w czarnej du...e.
Bez dobrego przeszkolenia (ciekawe ilu ludzi miało szansę na rzetelne szkolenie obrony przed agresywnym psem) - jak dobrze pójdzie, będą nam
zakładać szwy. Dużo szwów. A rany szarpane paskudnie się goją.

Jedyna opcja jest taka, że pies nie był szkolony do walki i zamiast kąsać (jak robią wilki) - chwyci zębami np. kawałek kurtki/rękawa i będzie szarpać - wtedy można zdzielić w łeb. Inaczej - szanse na wyjście cało raczej słabe, bo agresywne, rozjuszone zwierzę nie walczy jak człowiek tylko ... jak zwierzę. Do końca. Naszego albo jego.

#20
huzar

    Hunter

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPip
  • 1455 postów
  • LocationSkwierzyna
Zwierzęta "leśne" tak jak już to było napisane unikają kontaktu z człowiekiem chyba, że są chore (wścieklizna), bronią młodych, są ranne lub uniemożliwiono im ucieczkę. W sytuacji gdy zwierzę jest w desperacji nawet mysz potrafi zaatakować.
Tak jak pisał Kaktus Morderca "Z doświadczenia i rozmów z innymi wiem, że jakakolwiek próba ucieczki tylko pogarsza sprawę, na zasadzie, o której pisał Szczery. Jednak przed misie też nie wolno uciekać, ani w dół ani w góre, ani na drzewo. Zasada jest taka, że będąc zwróconym twarzą do zwierza, staramy się zachowac spokój i powali się wycofać." Z tym w pełni się zgadzam.
Co do psów to kilka uwag. Po pierwsze tzw. "żółwik" którego do niedawna uczono to nie najlepszy sposób, zwłaszcza jeśli chodzi o dzieci. Pies nawet nie duży może przewrócić na bok lub plecy ponieważ jest to pozycja mało stabilna. Ponadto zajmuje dużo czasu zwłaszcza dziecku jej przyjęcie i nie jest pozycją naturalną. Lepiej położyć się płasko na brzuchu nogi razem zacisnąć ręce w pięści (schować palce) i osłonić kark i uszy. Poza tym trudno zachować spokój gdy zwierze nas gryzie w takiej pozycji jak opisałem łatwiej w panice jest ją utrzymać. Po drugie podstawa to zachować spokój. Ludzie często widząc biegnącego psa próbują uciekać, usiłują go kopnąć lub machają rękoma - błąd. Należy stanąć osłonić genitalia i się nie ruszać. Zwierzak najczęściej po prostu chce obwąchać. Przypadki pogryzienia najczęściej się zdarzają jeśli chce psu się zrobić krzywdę, takie zachowanie tylko rozjusza. Psy zazwyczaj nie lubią mieć ręki nad głową odbierają to często jako dominację lub zagrożenie. Dzieci natomiast często chcą zwierzaka pogłaskać po głowie z tond przypadki pogryzienia i w takiej sytuacji. Pies to zwierzę terytorialne dlatego inaczej zachowuje się na swoim "podwórku" a inaczej poza nim. Więc najlepiej nie wkraczać na jego terytorium. Jak jest ostrzeżenie na bramie (furtce) dotyczące psa to się tam nie pchać. Nie wiem jak to robią ale psy doskonale wyczuwają nasz nastrój (nastawienie). Więc traktujmy je przyjaźnie a nie jak zombie. Gdy to wszystko zawiedzie to tak jak napisał Szczery. Więc z niechęcią napiszę co można zrobić by ograniczyć "straty własne" (nie dopuścić do wyszarpania kawałka d..). 1. Gaz jest skutecznym środkiem. 2. Czymś zająć mu szczękę ubranie baton itp. 3. Uderzyć we wrażliwe miejsca przede wszystkim nos, krtań, za uszami, podbrzusze. Miejscem gdzie możemy psa bezpiecznie chwycić (żeby nas nie sięgną zębami) jest między łopatkami (nawet nie dużego psa trudno jednak będzie utrzymać). Inny sposób to złapać za szczękę od dołu a drugą ręką z tyłu za głowę i przydusić do ziemi aby nie uwolnił się drapiąc łapami.
Podstawa to jednak unikać konfrontacji.





Użytkownicy przeglądający ten temat: 2

0 użytkowników, 2 gości, 0 anonimowych