Warning: Illegal string offset 'html' in /home/knocker/domains/zombie-zone.pl/public_html/forum/admin/sources/classes/output/publicOutput.php(1739) : eval()'d code on line 914 Gotowanie w terenie-"grzejnik' i gary - Zombie Zone Forum

Skocz do zawartości

Welcome to Zombie Zone Forum
Register now to gain access to all of our features. Once registered and logged in, you will be able to create topics, post replies to existing threads, give reputation to your fellow members, get your own private messenger, post status updates, manage your profile and so much more. If you already have an account, login here - otherwise create an account for free today!

Gotowanie w terenie-"grzejnik' i gary


24 odpowiedzi w tym temacie

#1
Kaktus Morderca

    Hunter

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPip
  • 1121 postów
O jedzeniu-żywności jest już sporo, jednak wiąze się z tym jeszcze jedna, ważna kwestia, Na czym to cholerstwo ugotować?
Tak długo, jak jedziemy na MRE kwestia "kuchenki" ni to ziębi ni to grzeje, jednak, wiadomo, palnik jakiś jest potrzebny.
Proszę aby w tym temacie, wypowiadać się zarówno w kwestii NA czym, oraz W czym gotujemy. Napewno każdy ma jakieś sprawdzone i ulubione pateny, może po konfrontacji coś ciekawego z tego wyniknie?

Kuchenka gazowa: Nie będe ukywał, że najbardziej lubię gotować na gazie. Przez długi czas używałem, standardowych butli z proBut z dokręcanymi palnikami, jednak kilka lat temu przesiadłem się na Campingaza na wymienne naboje. Mimo iż jest to trochę droższe, uważam że znacznie bardziej wygodne. Mam palnik z piezozapalnikiem, więc nie muszę szukać zapałek, zużuję nabój to go wywalam i nie musze targać cięzkiej butli (może mało ekologiczne, ale....), naboje kupuję w większości sklepów tur. i marketach i nie musze jeździć to puntku uzupełniania butli (a mam do niego daleko). Wszystko jest zgrabne, kompkatowe, i ładnie mieście się w jedej z kieszeni plecaka. Kuchenka jest wydajna, nigdy nie robiłem testów, na ile, rzeczywiście wystarcza, ale jestem zadowolony-nie żre gazu nie wiadomo jak. Za wygode, kompaktowość i łątwośc obsługi ten rodzaj kuchenki dostaje maxa.

Kuchenka spirytusowa: parę razy na wypady zabrałem starą-prlowską kuchenkę na spiryt. Nie miałem wtedy jeszcze Campingaza, a ta zajmowała mniej miejsca niż zwykła 0.5 l butla gazu. Prawda jest taka, że w czasie tych wyjazdów, gotowałem głównie na ognisku, a kuchenka pełniła rolę awaryjną, niemniej trochę podgrzała i szału nie było. Gotowanie wody zajmowało dużo czasu, płomień był niestabilny, a koledze podobna kuchenka zamieniła się w kulę ognia, którą musiał wkopać do wody, żeby temu zaradzić

Ognisko: Gotowanie na ognisku to przyjemność sama w sobie, jednak, potrzeba do tego ogniska, co nie zawsze jest możliwe, Gotować można na kilka sposobów - w Żarze - na ruszcie -na trójnogu. Tu podstawową kwestią jest wielkość naczynia, w którym gotujemy, na kilka/kilkanaście osób przyda się większe naczynie i solidna konstrukcja paleniska, dla jednej wystarczy niewielki ogień i podwieszona menażka, bądź troche żaru. Mimo wielkiego sentymentu dla gotowania na ognisku, ten sposób oceniam za najbardziej uciążliwy, i czasochłonny, jednak będący najprzyjemniejszym.

Podsumowując, najwyżej oceniam "nowoczesne" palniki gazowe z wymiennymi nabojami, które sprawdzają się zarówno w terenie, jak i w domu przy nagłym zaniku energii el., wygrywają też z ogniskiem, wtedy gdy potrzeba oszczędzić czas, bądź nie można rozpalić ognia.

Co do naczyń, to używam starych aluminiowych menażek turystycznych(dwa gary z rączką i przykrwa/talerz) bądź, również aluminiowego, kochera turystycznego z czajniczkiem, który jednak zajmuje duż miejsca i często zostaje w domu. Wiem, że te aluminowe są "niezdrowe:" ale jakoś nie chcą się zepsuć i dać wymienić na nowe.

Czekam na paczkę z kuchenką esbita, która ma stać się awaryjną kuchenką do auta, ciekaw jestem jak to się sprawdzi.

Ciekawie też wyglądają zestawy Kelly Ketla, ale cena i rozmiary odstraszają.

Zapraszam:)
"Jedzmy gówno, przecież miliony much nie mogą się mylić!"
http://szlachetny-dzikus.blogspot.com/

#2
Szczery

    Rekrut

  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 434 postów
Co do esbitów (tabletki) to mam mieszane uczucia. Dają radę na weekendowy wypad w lecie żeby podgrzać kubek wody na kawę czy gorącą czekoladę. W zimie jednak nie ma toto na tyle mocy, żeby zagotować więcej wody albo podgrzać większą potrawę. Noszę jednak kilka w plecaku - dobre na rozpalenie ogniska.

Do gotowania polecam gaz. Mam zestaw primusa i dobrze daje radę. Do 4h na jednym kartuszu.

#3
Kosa

    Rekrut

  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 355 postów
  • LocationOsiek
Kuchenka na drewno składana ( projekt by Me w sprzedaży ::P )
Dołączona grafika

Noszę, używam i mam gdzieś czy mam ze sobą paliwo ;]

Do tego MSR Pocket Rocket.

A Esbit to podgrzewacz a nie kuchenka ;]

A obecna moje menażka to Snow Peak Kettle No.1 ze stali nierdzewnej Made in Japan :P

Jak nie umie się rozpalić ogniska to jest się *** a nie człek :]

#4
Kaktus Morderca

    Hunter

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPip
  • 1121 postów
Kosa, jednak, skoro nosisz ze sobą, oprócz swego wynalazku, kuchenkę gazową, to nie jest ci obojętne paliwo..

Co ma umiejętność rozpalania ognisk i stopień człowieczeństwa do tematu?

Doceniam inwencję twórczą i pomysł na skonstruowanie kuchenki, jednak są sytuacje gdy drewienka nie ma pod ręką i dupa zbita.
"Jedzmy gówno, przecież miliony much nie mogą się mylić!"
http://szlachetny-dzikus.blogspot.com/

#5
Alan

    Zwiadowca

  • Użytkownik
  • PipPip
  • 52 postów

Wyświetl postUżytkownik Kosa dnia 23 czerwiec 2012 - 15:39 napisał

Kuchenka na drewno składana ( projekt by Me w sprzedaży : :P )

Chętnie bym kupił :D za ile ? bo nie ma w dziale sprzedam :(


A co do tematu, jako kuchenki używam przenośnej małej kuchenki turystycznej, z napełnialną (?) butlą. Mieści pół kilo gazu, starcza na około 3-4 godziny ciągłego "palenia". Mieści się w sam raz w plecaku, nie waży zbyt dużo. A naczynia ? do zagotowania wody na herbatę czy zupkę używam zwykłego aluminiowego kubka 0,5l. A do zagotowania większej ilości wody używam zwykłego garnka z przykrywką, sprawuje się doskonale.
Żołnierze nie umierają. Oni idą do piekła aby się przegrupować.

#6
Torrens

    Przewodnik

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 127 postów
  • LocationWarszawa
Ja właściwie nic jeszcze nie mam oprócz starej aluminiowej menażki, którą mogę postawić na ognisku...
Ale chcę kupić coś porządniejszego (np. Eta Pot 1L + jakiś palnik na gaz, może Pocket Rocket albo Primus Express), więc śledzę ten temat uważnie.
A na razie na dniach kupię Esbit na tabletki, awaryjnie do auta.

#7
LARPAK

    Zombie Hunter

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 3283 postów
Osobiście używam Esbita + paliwo do niego przeznaczone. Zimą go jeszcze niestety nie testowałem, jakoś tak zawsze było ognisko.
Dodatkowo używam również jakieś hamerykańckiej kuchenki + do tego trioxane, to akurat zimą testowałem ze starą NRD'owską kuchenką aluminiową oraz kubkiem stalowym. Daje rade i to mocno, ale trzeba to osłonić dobrze przed wiatrem. Za to odpala się od iskierki i nie gaśnie na wietrze tylko "rozwiewa" się.

Kolega do gotowania wody używa kellykettle'a i sobie chwali, ale jest to niestety dość sporych rozmiarów i dość uciążliwe w transporcie pieszym.

#8
stalker_PL

    Snajper

  • Moderator
  • 1022 postów
  • LocationToruń
Widziałem gdzieś czajnik mKettle, jest znacznie mniejszy od Kellykettle'a i mi się wydaję że to również może być dobre rozwiązanie. Niestety osobiście nie miałem z nim styczności.
Rzeczy niemożliwe załatwiam od razu, cuda zajmują mi trochę czasu...
https://www.facebook.com/PawelSP2PR/
https://www.facebook.com/subsurvivors/
Dołączona grafikaDołączona grafikaSP2PR

#9
Gan

    Zwiadowca

  • Użytkownik
  • PipPip
  • 74 postów
Temat idealnie trafił w to co mnie teraz nurtuje :D

Mam zamiar sam sobie zrobić kuchenkę, z tym akurat nie będzie problemu. Schody natomiast zaczynają się z jakimś paliwem, przedwczoraj w biedronce do BOBa kupiłem podpałkę naturalną do grilli w kostkach, stąd pojawia się pytanie: Można owej podpałki używać do zagotowania wody/czegokolwiek?

Chodzi mi o to czy używanie tej podpałki nie będzie "toksyczne".
"Pray for peace, train for war"

#10
MarcoPralco

    Rekrut

  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 380 postów
  • LocationGdańsk
Ta podpałka to pewnie tylko kartony i wióry nasączone woskiem, więc nic szkodliwego się nie stanie. Poza tym będziesz gotował w garnku, być może zamkniętym, więc jak by coś szkodliwego by się tam miało dostać?

#11
LARPAK

    Zombie Hunter

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 3283 postów
Raczej kalorycznosc tego jest znikoma.

#12
Gan

    Zwiadowca

  • Użytkownik
  • PipPip
  • 74 postów
Dobra, idę zrobić test jak długo się pali jedna kostka i jak duży jest płomień.
"Pray for peace, train for war"

#13
predatoraf

    Przewodnik

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 147 postów
  • LocationWałbrzych
Najpopularniejsze są 2 podpałki, te wiórowe i te białe. Te białe są nasączone związkami ropo pochodnymi, i trochę śmierdzą, na pudełku jest napisane, żeby smażyć kiełbaski po wypaleniu paliwa (nie dość, że śmierdzi to jeszcze kopci sadzą na czarno) Po zagotowaniu wody będziesz miał trochę skrobania. Więc może lepiej paliwo do kuchenki ESBIT? Zależy jaką dużą tą kuchenkę planujesz zrobić, bo po rozpaleniu można by użyć drewna
Umrze naród, w którym umarli bohaterowie.- Leonidas

#14
Gan

    Zwiadowca

  • Użytkownik
  • PipPip
  • 74 postów
Tak więc jedna kostka tej podpałki pali się 12 minut gdzie płomień sięga 3cm, więc myślę, że wystarczy do zagotowania 250ml wody.

&predatoraf: kuchenkę planuję zaprojektować tak, żeby była możliwość "zasilania" jej alternatywnymi źródłami ognia typu drewno właśnie.
Podpałka jest wiórowa, nie śmierdzi ani normalnie ani przy spalaniu jednak na opakowaniu pisze, że potrawy można położyć na ruszt dopiero po całkowitym wypaleniu podpałki.
"Pray for peace, train for war"

#15
predatoraf

    Przewodnik

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 147 postów
  • LocationWałbrzych
Po prostu trzeba zrobić test zagrzania wody tą podpałką ;)
Umrze naród, w którym umarli bohaterowie.- Leonidas

#16
wilcham

    Rekrut

  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 385 postów
To chyba u mnie stalker_PL widział czajnik mKettle - tu jest fajna recka, generalnie to odmiana Kelly Kettle. Urządzenie jest małe - walec170mmx100mm i lekkie 370g, około pół litra wody gotuje w 5 minut. Duża zaleta to to, że można wodę zagotować nawet na gazecie, nie mówiąc już o paru gałązkach, suchej ściółce itp. Komin wewnątrz czajnika powoduje, że pali się świetnie nawet przy wietrznej pogodzie, a wiatr tylko napędza cug. Nie próbowałem na dolnej części (czyli w tej w której pali się ogień) gotować coś w kubku lub małym garnku, ale podejrzewam że dałoby się. Jak widać na filmie w tej podstawce spokojnie mieści się typowy palnik spirytusowy, zaś w kominie mała buteleczka np. z denaturatem. Polecam, bo działa i wrzątek na kawę, zupkę czy MRE mamy szybko i bezproblemowo.
Vigilate itaque, quia nescitis diem neque horam.

#17
stalker_PL

    Snajper

  • Moderator
  • 1022 postów
  • LocationToruń

Wyświetl postUżytkownik wilcham dnia 24 czerwiec 2012 - 17:01 napisał

To chyba u mnie stalker_PL widział czajnik mKettle - tu jest fajna recka, generalnie to odmiana Kelly Kettle. Urządzenie jest małe - walec170mmx100mm i lekkie 370g, około pół litra wody gotuje w 5 minut. Duża zaleta to to, że można wodę zagotować nawet na gazecie, nie mówiąc już o paru gałązkach, suchej ściółce itp. Komin wewnątrz czajnika powoduje, że pali się świetnie nawet przy wietrznej pogodzie, a wiatr tylko napędza cug. Nie próbowałem na dolnej części (czyli w tej w której pali się ogień) gotować coś w kubku lub małym garnku, ale podejrzewam że dałoby się. Jak widać na filmie w tej podstawce spokojnie mieści się typowy palnik spirytusowy, zaś w kominie mała buteleczka np. z denaturatem. Polecam, bo działa i wrzątek na kawę, zupkę czy MRE mamy szybko i bezproblemowo.

Tak, u Ciebie widziałem go.
Rzeczy niemożliwe załatwiam od razu, cuda zajmują mi trochę czasu...
https://www.facebook.com/PawelSP2PR/
https://www.facebook.com/subsurvivors/
Dołączona grafikaDołączona grafikaSP2PR

#18
huzar

    Hunter

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPip
  • 1455 postów
  • LocationSkwierzyna
Mój zasadniczy sposób to ognisko ze względu na opisane wcześniej wady czasami robię kuchenkę z puszki (zdjęcie w galerii), wtedy stosuję paliwo do kuchenki ESBIT lub inne stałe. Kuchenkę spirytusową mam jako zapasowe źródło. Dobrze się sprawdza ale płomień musi być osłonięty. Ostatnio jednak wykorzystuję pomysł przekazany przez kumpla z Poznania. Nazwaliśmy to "świeca".
W pniaczku (grubej gałęzi) wierci się otwór po środku wzdłuż (prawie na wylot). Następnie na dole drugi z boku tak aby się połączyły i można było włożyć świeczkę (podpałkę). Po paru minutach pniak zaczyna wypalać się od środka. Taki o średnicy około 10 cm i wysokości około15 cm z twardego drewna pali się około dwóch godzin. Po rozpaleniu kolor płomienia przybiera barwę niebieską sugeruje to, że jego temperatura zbliżona jest do tej emitowanej przez palnik gazowy. "Świecę" palącą się można bezpiecznie wsiąść w gołe ręce i przenieść. Na szybko można ją wykonać w inny sposób. Rozłupać pniak na cztery, wybrać miejsce na świecę i związać drutem.
P.S.
Proponuję wypróbować do przygotowania strawy ten sposób. Przy najbliższej okazji spróbuję zrobić zdjęcia żeby pokazać jak to wygląda.
Jeszcze jedna uwaga najlepiej stosować twarde drewno liściaste.

#19
ziolo

    Zombie Hunter

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 1901 postów
Moje gotowanie polega na postawieniu zwykłej menażki WP na ognisku albo na spirytusowo-żelowej kucheneczce :)
Ten mkettle ciekawy - nie mogę go znaleźć w polskich sklepach- ciekawe jaka cena w PL.

#20
predatoraf

    Przewodnik

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 147 postów
  • LocationWałbrzych
No właśnie gary... chciałem kupić tą menażkę WP, ale podobno aluminium się kruszy w środku :)
huzar zrób zdjęcia i powiedz jak długo gotuje się 500ml wody.
Umrze naród, w którym umarli bohaterowie.- Leonidas





Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych