Warning: Illegal string offset 'html' in /home/knocker/domains/zombie-zone.pl/public_html/forum/admin/sources/classes/output/publicOutput.php(1739) : eval()'d code on line 914 Alkohol - Zombie Zone Forum

Skocz do zawartości

Welcome to Zombie Zone Forum
Register now to gain access to all of our features. Once registered and logged in, you will be able to create topics, post replies to existing threads, give reputation to your fellow members, get your own private messenger, post status updates, manage your profile and so much more. If you already have an account, login here - otherwise create an account for free today!

Alkohol


22 odpowiedzi w tym temacie

#1
naznaczony

    Rekrut

  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 493 postów
  • Locationokolice Gołdapi
No właśnie... alkohol. Trochę mnie to dziwi, że nie ma jeszcze takiego tematu. Moim zdaniem jest to bardzo ważne zagadnienie dotyczące żywności po apokalipsie. Historia pokazuje, że ludzie nawet w bardzo nieciekawych czasach lubią się zabawić, a jeśli żyją w ciągłym stresie - tym bardziej. Mój nauczyciel historii twierdzi, że gdzie wojsko, tam i wóda. Więc dlaczego tak mało jest tutaj o alkoholu?

Jest towarem pożądanym, więc byłoby wiele chętnych na wymianę. Jest cenny, a przy tym o małych gabarytach. Mocniejszych trunków można z powodzeniem użyć jako środka dezynfekującego lub jako paliwa. Innym potężnym plusem jest to, że można go długo przechowywać. W takiej np. wódce to nie ma co się zepsuć, więc pewnie wcale się nie zepsuje. Poza tym jest dosyć łatwy w produkcji, a do tego można go wyprodukować praktycznie ze wszystkiego. Z owoców, zboża, ziemniaków, chleba, miodu itd.

Co o tym sądzicie? Zapraszam do dalszej dyskusji, bo coś ostatnio nudno na forum ;)

#2
LARPAK

    Zombie Hunter

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 3283 postów
O alkoholu przewinęło się w wielu wątkach, ale zawsze tylko go wspominano.
Na pewno będzie to towar deficytowy po pewnym okresie.
W początkowej fazie SHTF nie będzie to towar pierwszej potrzeby więc z półek nie zniknie szybko. Prędzej można obawiać się iż zostanie zniszczony ze względu na szklane opakowania, w jakich można go spotkać na ogół.

Ostatnio oglądając jakiś film czy inny program, gdzie wspomniano właśnie o braku wody (napoi bezalkoholowych) i problemie z tym związanym zacząłem się zastanawiać a co z alkoholem?

Pragnienie on jako tako ugasi jednakże następnego dnia będzie się miało kaca czy też suchość w gardle, a przy braku dostępu do wody czy innych napoi nie jest to wskazane.
Wiadomo, że alkohol doprowadza do odwodnienia organizmu i nie jest on najlepszym rozwiązaniem lecz z drugiej strony lepsze to niż nic tylko trzeba by go mieć dużo...

Zastanawia mnie kwestia jeżeli jednak by się natknęło na jakiś alkohol w pewnej ilości to czy da się z niego usunąć procenty w jakiś sposób?
Myślę nad tym czy przegotowanie, doprowadzenie do wrzenia dało by jakiś skutek i uzyskalibyśmy chociaż coś mniej wyskokowego, w przypadku gotowania alkoholu 40%.

Do BOB'a jak i wiadra/beczki survivalowego myślę dodać 100 ml alkoholu - rozważam wódkę i spirytus.
Pierwszego nie trawię ciepłego i pić samemu - musi być zimne... Nadal jednak to jest alkohol w miarę czysty, bezbarwny i mocny.
Spirytus natomiast posiadając zalety takie jak wódka (bezbarwny, czysty) ma dodatkowo tą zaletę, że jest mocniejszy i można go rozrobić z wodą uzyskując nadal silny alkohol w większej ilości niż wódka przy tej samej ilości początkowej.

W przypadku wiadra/beczki 100 ml spirytusu wychodzi dość drogo przy założeniu, że ma to być tania wersja. Jednakże najtańszą wódkę o pojemności 100 ml można dostać za jakieś 5 - 6 zł.

Wspomnieć należy o właściwościach alkoholu - spirytus, wódka:
- umilacz rozmowy
- środek płatniczy
- dezynfekcja
- środek znieczulający/uśmierzający
- paliwo lub jego składnik

Można go też wykorzystać jako spożywczy środek konserwujący.

Teraz pytanie jaka ilość do czego i dla kogo jest zadowalająca?

#3
LYSSY88

    Przewodnik

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 184 postów

Wyświetl postUżytkownik LARPAK dnia 12 wrzesień 2013 - 21:17 napisał



Teraz pytanie
jaka ilość
do czego i
dla kogo jest zadowalająca?
0,5L
np, do dwóch szklanek ewentualnie tradycyjnie w kieliszku.
Dla mnie jest zadowalająca :D

sory,ale musiałem :D

#4
LARPAK

    Zombie Hunter

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 3283 postów
To malo bo, gdzie klinik?

#5
Kaktus Morderca

    Hunter

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPip
  • 1121 postów
Pamiętajcie, że napoje alkoholowe odpowiednio przygotowane (grog- najczęściej uzznaje się, że była to mieszanka alko wysokoprocentowego i soków owocowych + wody) były długo stosowane przez żeglarzy, właśnie ze względu na nieograniczony termin ważności i braki wody pitnej. Dodatek soków zapewniał dopływ witaminy C, co chroniło przed szkorbutem. Alkohol do picia, jak najbardziej, ale nie na czysto, bo skutek może być odwrotny do zamierzonego. No chyba, że zamiarem było coś innego niż uzupełnienie płynów.

Z zastosowań alko. można jeszcze dodać:
-rozgrzewa (ostrożnie!)
- dodaje siły (do czasu!)
-konserwuje żywność (owoce)

Zakładam, że mówimy o wysokoprocentowych produktach.
"Jedzmy gówno, przecież miliony much nie mogą się mylić!"
http://szlachetny-dzikus.blogspot.com/

#6
huzar

    Hunter

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPip
  • 1455 postów
  • LocationSkwierzyna

Wyświetl postUżytkownik LARPAK dnia 12 wrzesień 2013 - 21:17 napisał

Myślę nad tym czy przegotowanie, doprowadzenie do wrzenia dało by jakiś skutek i uzyskalibyśmy chociaż coś mniej wyskokowego, w przypadku gotowania alkoholu 40%.
Wspomnieć należy o właściwościach alkoholu - spirytus, wódka:
- umilacz rozmowy
- środek płatniczy
- dezynfekcja
- środek znieczulający/uśmierzający
- paliwo lub jego składnik
Można go też wykorzystać jako spożywczy środek konserwujący.
Alkohol etylowy (bo taki nadaje się do spożycia) wrze w temperaturze 78,4 stopni C. Uzyskanie takiej temperatury jest wystarczające do odparowania alkoholu. Tak więc po zagotowaniu zagotowaniu wódki na pewno po odpowiednio długim czasie uzyskamy czystą wodę. W przypadku wódki 40% około 60 % wody. Około bo odparuje też cześć wody.
Odnośnie drugiej części to właśnie z wymienionych powodów. Mam w BOBie 250 g spirytusu. Wcześniej był to alkohol typu wódka ale zamieniłem na spirytus z kilku względów. Po pierwsze spirytus się pali, a alkohol nie. Mam w BOBie kuchenkę spirytusową więc stanowi to dodatkowy zapas paliwa. Po drugie w mniejszym opakowaniu większa ilość alkoholu. Po trzecie spirytus można użyć do czyszczenia elementów elektroniki. I w końcu wykorzystać do wytrącenia wody w paliwie poprawiając możliwości zapłonu np. zimą.
P.S.
250 g alkoholu etylowego wypitego jednorazowo stanowić może dawkę śmiertelną. Dodatkowa broń na zombi ;).

#7
Błazen

    Przewodnik

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 236 postów

Wyświetl postUżytkownik LARPAK dnia 13 wrzesień 2013 - 06:55 napisał

To malo bo, gdzie klinik?
Na klinika najlepszy browarek :)

A wracając do tematu. Alkohol na pewno będzie produktem deficytowym, zwłaszcza ten mocniejszy 40+. Wyprodukować samemu najłatwiej jest wino, ale do tego potrzeba przede wszystkim czasu. W świecie postapo większość ludzi prowadzić będzie wędrowny tryb życia, więc nie nie za bardzo będzie jak pędzić sobie winko. Bimber pędzi się dużo szybciej, lecz to wymaga większych umiejętności i bardziej skomplikowanego sprzętu, zwłaszcza, jeśli chce się otrzymać dobry produkt a nie jakąś berbeluchę. Nie ulega jednak wątpliwości, że gdy skończą się zapasy alkoholu szabrowanego ze sklepów, to bimber lepszej lub gorszej jakości będzie najpopularniejszym napojem ubarwiającym szarą i niewątpliwie ciężką rzeczywistość.

#8
naznaczony

    Rekrut

  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 493 postów
  • Locationokolice Gołdapi
Temat ruszył jak fermentacja w gąsiorze wina ;)

Pomysł pozyskiwania czystego H2O z napoju alkoholowego jest moim zdaniem bardzo chybiony. Tak jak już było wspomniane, przy odparowywaniu alkoholu straci się też nieco wody. Przykładowo - bierzemy 0,5l butelkę wódki. Teoretycznie pozbywając się %, powinno zostać 300ml wody. Ale tej też trochę stracimy, więc przyjmijmy, że wyjdzie 250ml czystej wody do picia. Tracimy 500 ml wódki, aby zdobyć o połowę mniej wody. Trochę mało opłacalna transakcja. Tym bardziej w naszym klimacie, który nie jest jakoś wybitnie suchy. Lepiej by było tą flachę wrzucić na dno plecaka i próbować się z kimś wymienić za wodę. Na pewno wyjdzie więcej.

Do ugaszenia pragnienia nie ma co używać nawet słabego alkoholu. Nie wiem skąd to się wzięło, że piwo gasi pragnienie. Ja nawet po jednym browarku czuję po jakimś czasie suchość w ustach i że trzeba popić wodą albo sokiem. Albo następnym browarem jak jestem na imprezie.

Jeśli chodzi o ilość to wiadomo - jak najwięcej. Problem zaczyna się kiedy trzeba podróżować. Ale myślę, że półlitrowa butelka spirytusu jest najbardziej optymalna. Nie stanowi jeszcze zbyt dużego balastu, a zapewnia już dużą siłę obalającą. Zawsze można też rozcieńczyć wodą albo sokiem i otrzymać coś nadającego się bardziej do picia.

Mityczne rozgrzewające działanie alkoholu nie działa, ale paradoksalnie może uratować przed odmrożeniem. Jeśli musimy przebrnąć kilka km przez zaspy przy -20 ale mamy pewność, że tam czeka na nas ciepłe schronienie to można pociągnąć łyka mocnego alkoholu. Ciało wystawione na chłód zamyka krew w jamie brzusznej, głowie i klatce piersiowej aby chronić to co najcenniejsze, ale olewa nogi i ręce często skazując je na odmrożenia. Alkohol pobudzi krążenie i sprawi że krew ciepła ze środka ciała zmiesza się z zimną krwią z kończyn. Temperatura całego ciała spadnie, ale w kończynach lekko się podniesie. Mając pewność ratunku lepiej obniżyć temperaturę całego ciała o te 2-3 stopnie niż pozwolić na odmrożenie i martwice nogi. Ale w sytuacji kiedy ratunek nie jest pewny, lepiej wcale nie pić.

#9
LARPAK

    Zombie Hunter

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 3283 postów
To co napisałeś odnośnie wymiany alkoholu na wodę ma sens pod warunkiem, że masz ją z kim wymienić.
Nic nie da butelka alkoholu jak będzie się chciało pić - wypijesz to później jeszcze bardziej będzie Cię suszyć.
W takim wypadku jedyne słuszne wyjście to uzyskać te 0,25 l z 0,5l niż w zasadzie nie mieć nic lub też same problemy.
Jeden z problemów to suchość po spożyciu i wytrzeźwieniu oraz to, że alkohol wzmaga głód - przynajmniej u mnie tak jest.

Może być również sytuacja, że natkniesz się na większą ilość alkoholu i nadal nie będzie z kim handlować, a dostęp do wody też będzie znacznie ograniczony.
W takim wypadku lepiej zatrzymać się na odpowiedni czas i uzyskać z tego alkoholu jak najwięcej wody niż go po prostu zostawić.

Więc teraz sam odpowiedz sobie na pytanie czy z braku dostępu do wody w jakikolwiek sposób wolisz się schlać 0,5l wódki czy może mieć 0,25l wody?

#10
flanker

    Rekrut

  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 387 postów
Larpak jeśli traktować ten Twój pomysł jako ostateczną ostateczność, gdy będziemy hen daleko z dala od wody pewni, że jeszcze długo jej nie dorwiemy to się zgadzam. Jednak tylko w tak skrajnym przypadku. W innym razie starałbym się pozyskać wodę w jakikolwiek inny sposób, bo to po prostu by było marnotrastwo jak ktoś wspomniał wcześniej. 0,5l spirytusu ma tak wiele zastosowań i zalet, a do tego będzie tak genialną walutą gdy ludzie już wszystko przechleją, że szkoda by było marnować go na szklankę wody. Nawet mając tą 0,5l w plecaku i musiałbym użyć alkoholu to starałbym się korzystać ze zdobycznego, a to trzymać na czarną godzinę.


Tak nieco odbiegając od tematu to pomyślałem iż warto by mieć jako środek walutowy złoto w BOBie. Jeśli szlag wszystko trafi to pieniędzmi będzie sobie można dupę podetrzeć, obligacjami itp. tak samo o bankomatach i kartach nie wspominając, jednak złoto zawsze miało, ma i będzie mieć jakąś wartość.

Być może po 5-10 latach gdy się to wszystko zacznie układać i odbudowywać, zaczną powstawać grody i zalążki nowych cywilizacji może akurat wtedy przydać się złoto. Historia wielokrotnie pokazała, że to bardzo uniwersalny i dobry środek płatniczy ;)

Co o tym sądzicie? Można wydzielić i zrobić z tego nowy temat.

#11
Błazen

    Przewodnik

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 236 postów
Osobiście wątpię w przydatność złota po SHTF. Już prędzej alkohol będzie miał większą wartość jako waluta wymienna. W książkach z serii Metro 2033 powszechną walutą jest amunicja. Jest to logiczne i prawdopodobne, chociaż w naszym pięknym kraju też się to raczej nie sprawdzi z powodu zbyt małej jej dostępności. Za to np. w Stanach jak najbardziej.

#12
flanker

    Rekrut

  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 387 postów
Błazen nie zrozumiałeś tego co napisałem. Wyraźnie napisałem że po tym jak wszystko się unormuje, zaczną powstawać grody, zalążki cywilizacji itd. Nie tuż po totalnym SHTF. Wiadomo że będzie handel między osadami, grodami, grupami etc. i będzie trzeba czymś płacić. Wpierw handel wymienny, jednak potem będzie wprowadzić jakąś jedną wspólną walutę która wszędzie będzie mieć jakąś wartość i tym będzie właśnie złoto.

Paliwem nie zapłacisz w wiosce która będzie leżała na złożach ropy naftowej, spirytusem w grodzie gdzie będzie się pędzić masowo bimber i wódę, mięsem gdzie będzie się hodować świnie i krowy na ubój itd. Rozumiesz do czego zmierzam? W końcu handel wymienny przestanie być efektywny i trzeba będzie wprowadzić jakiś jeden wspólny środek walutowy.

#13
Błazen

    Przewodnik

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 236 postów
Zrozumiałem, co napisałeś, lecz uważam, że po totalnym SHTFie minie tak wiele lat zanim coś się unormuje i powstanie nowa cywilizacja w której będzie można płacić złotem, że my ani nasze dzieci raczej tego nie dożyjemy. Oczywiście nie twierdzę, że posiadanie rezerwy złota na czarną godzinę jest głupotą, lecz jest to zabawa dla osób bardzo majętnych. Aby zgromadzić jakiś sensowny zapas złota potrzeba sporej ilości kasy, którą lepiej przeznaczyć na sprzęt który pomoże nam przeżyć bezpośrednio po apokalipsie, niż inwestować ją w złoto które może się przydać dopiero x lat po niej.
Chociaż z drugiej strony głupota ludzka nie zna granic. Więc pewnie znajdzie się idiota który odda ostatnią butelkę czystej wody za złoty pierścionek :)

#14
LARPAK

    Zombie Hunter

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 3283 postów
@flanker: wspomniałem o ograniczonym dostępie do wody - skażenie, zakażenie terenu jak i atmosfery, brak możliwości pozyskania wody zdatnej do spożycia.
Pomijam tutaj wszelkie sposoby survivalowe itd.
Podałem to jako przykład i jedno z zastosowań.
Jak już napisałem - trzeba mieć z kim handlować. Nie zapominaj też, że jak nie sprzedaż tej butelki, a ktoś się dowie, że ją masz to może próbować ją na siłę z Tobą lub za Ciebie wypić.

Odnośnie złota to w amerykańskich BOB'ach można je spotkać. Swego czasu też się nad tym zastanawiałem, ale za duże pieniądze trzeba by w tym zamrozić, a można obecnie stracić na tym.
Można zamiast małych sztabek/płytek złota spróbować zakupić złote monety - powinno wyjść trochę taniej chociaż niekoniecznie.

Amunicja - właśnie z racji tego iż jest mało spotykana to po pewnym okresie będzie mocno w cenie.
Prostym tego przykładem jest Druga Wojna Światowa - partyzanci, powstańcy, konspiracja pozyskiwała broń i amunicję różnymi sposobami - m.in. kupowała ją od niemiaszków. Mimo tego, że broni było mało w rękach cywilów, a miał jej dużo okupant to tym bardziej każda pestka była na wagę złota.

Handel wymienny i nowa waluta to zupełnie inny temat chociaż można go traktować w kontekście wymiany alkoholu, ale innych środków płatniczych już bym tutaj nie mieszał.

#15
flanker

    Rekrut

  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 387 postów
Larpak dlatego zaproponowałem by wątek o złocie i środkach płatniczych wydzielić. Jeśli chodzi zaś o samo złoto to miałem na myśli jakąś niewielką ilość, może bardzo malutką sztabkę, biżuterię czy coś w tym stylu. Złoto waży, w końcu to metal i chyba nikt z nas nie będzie dźwigał 5-10kg tego na garbie.

#16
Kaktus Morderca

    Hunter

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPip
  • 1121 postów
Z powodzeniem dyskusję można prowadzić w tym wątku, najlepiej po wcześniejszym zapoznaniu się z jego treścią: http://www.zombie-zo...andel-wymienny/

Coraz częściej myślę, że alko po shtf ma więcej minusów niż plusów (często mocno naciąganych).
"Jedzmy gówno, przecież miliony much nie mogą się mylić!"
http://szlachetny-dzikus.blogspot.com/

#17
LARPAK

    Zombie Hunter

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 3283 postów
Mozesz bardziej sprecyzowac swoja wypowiedz odnosnie minusow i plusow?

#18
naznaczony

    Rekrut

  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 493 postów
  • Locationokolice Gołdapi
Też jestem ciekaw tych minusów. Moim zdaniem alkohol używany mądrze prawie nie ma minusów, tym bardziej po shtf.

#19
Kaktus Morderca

    Hunter

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPip
  • 1121 postów
Chodzi mi o to, że istnieje realne niebezpieczeństwo, że alko w bobie posłuży przede wszystkim do zalania robaka. A pewnie szybciej do tego niż czegoś innego. Co niesie za sobą spore ryzyko ze względu na działanie alkoholu na człowieka. Bezpieczniej raczej bazowac na trzeźwym umyśle i sprawnym ciele, dlatego też może postawić alkohol na równi z "narkotykami" i unikac go jak ognia? Większość plusów i zastosowań mających usprawiedliwić targanie C2H5OH, można skutecznie zastąpić innymi środkami.

spożycie - odrzucam
handel wymienny- niewiadomo na co będzie zbyt, nawet jeśli na alko to 0,5 litra spirytu nie wiele da
paliwo - znowu 0,5 l za mało (mozna zastąpić czymś innym)
dezynfekcja - najbardzie do mnie przemawia ale to również można zastąpić (roztwór jodyny, wyparzanie, wypalanie itp)

Alkohol trzeba by mieć w dużych ilościach, najlepiej produkcyjnych, żeby jego użycie miało większy sens. Tym bardziej, że łatwiej coś z ziemniaczka wycisnąć niż ropy szukać. Na poziomie pół litra jednak, nie widzę różnicy między noszeniem spirytu a np. benzyny. Co więcej benzyna nie będzie kusić by strzelić sobie gula.
"Jedzmy gówno, przecież miliony much nie mogą się mylić!"
http://szlachetny-dzikus.blogspot.com/

#20
naznaczony

    Rekrut

  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 493 postów
  • Locationokolice Gołdapi
Właśnie dla tego użyłem słowa 'mądrze'. Jest spora różnica pomiędzy kielichem przed snem po stresującym dniu, a zalaniem się do nieprzytomności. Alkohol traktuje na równi z narkotykami, z tą różnicą że jest legalny i nie narobię sobie problemów, trzymając teraz w domu flaszkę.

Więc:
Spożycie - jak najbardziej. Chociażby po to, aby rozluźnić atmosferę w grupie zestresowanych ludzi. Upić kogoś kto dołączył do grupy i sprawdzić czy nie jest wrogo nastawiony, bo by to mógł wypaplać po pijanemu. Albo po prostu spożyć dla rozrywki kiedy sytuacja się trochę unormuje i będzie się w miarę bezpiecznym.
Handel - ludzie będą potrzebować % chociażby do tego, co wymieniłem wyżej. Człowiek w stresie lubi się sponiewierać. Mój pradziadek został po wojnie odznaczony i dostał kilka ha ziemi za pomoc partyzantom. Ta pomoc ograniczała się jedynie do produkcji i dostarczania im bimbru. A sytuacja partyzantów była dla nich dosyć trudna i można ją określić jako SHTF.
Paliwo - tu chodzi bardziej o jakieś lampki czy kuchenki na spirytus, niż o napędzanie pojazdów. Nie wiem nawet czy taki rodzaj paliwa nie zniszczył by silnika przystosowanego do benzyny lub ropy. No i można użyć jako ułatwienie rozpalenia ognia, kiedy np. trzeba to zrobić szybko, lub brakuje suchej rozpałki. Do takich celów 0,5 l jest już zadowalającą ilością.
Cele medyczne - co jak co, ale wolę przemywanie rany alkoholem niż wyparzanie albo wypalanie. Jakoś w szpitalach stosuje się jednak alkohol/wodę utlenioną/podobne środki niż działanie gorąca bezpośrednio na ciało. Wypalić w ogniu to można co najwyżej igłę przed szyciem rany. Innym zastosowaniem medycznym jest dosyć skuteczne znieczulenie pacjenta. Alkohol jest dużo łatwiej dostępnym środkiem niż jakaś morfina, albo inne mocne leki/narkotyki. A kiedy trzeba by było komuś amputować rękę, szyć dużą ranę, lub nastawiać paskudne złamanie, to lepiej żeby on był zamroczony alkoholem, niż w stanie pełnej świadomości.





Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych