Warning: Illegal string offset 'html' in /home/knocker/domains/zombie-zone.pl/public_html/forum/admin/sources/classes/output/publicOutput.php(1739) : eval()'d code on line 914 Żywność wysokoenergetyczna - Zombie Zone Forum

Skocz do zawartości

Welcome to Zombie Zone Forum
Register now to gain access to all of our features. Once registered and logged in, you will be able to create topics, post replies to existing threads, give reputation to your fellow members, get your own private messenger, post status updates, manage your profile and so much more. If you already have an account, login here - otherwise create an account for free today!

Żywność wysokoenergetyczna


14 odpowiedzi w tym temacie

#1
Anioł

    Zwiadowca

  • Użytkownik
  • PipPip
  • 40 postów
  • LocationElbląg
Od pewnego czasu zastanawiam się nad tym co daję dużego strzała energii. Nie chodzi mi tu o jakieś wysokoenergetyczne batony lub jakieś inne bajery, ale o zwykłe "cywilne jedzenie", które można kupić w supermarkecie. Czy moglibyście wypowiedzieć się na ten temat ? ;)

#2
Memoriam.rec

    Zwiadowca

  • Użytkownik
  • PipPip
  • 91 postów
  • LocationMalbork
Ja wiem tyle, że organizm jeśli potrzebuje energii najpierw bierze się za cukry, potem za tłuszcze, a jak i tych zabraknie (oby nie) zaczyna trawić białka. Jeśli potrzebujesz wysokoenergetycznego posiłku, który jest jak to określiłeś "cywilny" to myślę, że przede wszystkim owoce bo te zawierają niezbyt długie cukry, które już w jamie ustnej są trawione do cukrów prostych prze amylazę ślinową. Proponuję też mleko i nabiał np: budyń, drożdżówki, maślanki. Tłuszcze też dobra sprawa jeśli chodzi o energię. Ale nie można przecież jeść samych owoców i popijać to mlekiem, uważam, że najlepiej do każdego posiłku dodać jakiś soczysty owoc, a jeśli ktoś ( w tym ja) ma blender, sokowirówkę itp. To polecam zmiksować owoce z mlekiem. Moja mama codziennie rano pije coś takiego i wychwala. Ja tam pije od czasu do czasu.
Z mojej strony to tyle. Jeśli ktoś bardziej obeznany to niech rozwinie moją wypowiedź.

#3
Samuel

    Przewodnik

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 158 postów
Z pomocą wujka google poszukaj sobie wysokoenergetycznej diety i tyle.
Jeśli chodzi o takie najzwyklejsze w świecie, no w Polsce jedzenie to z pewnością najwięcej kalorii dostarczą ci;
-orzechy, najlepiej ziemne, ale i włoskie, jakieś mieszanki bakaliowe też będą dobrym rozwiązaniem,
-jeśli chodzi o batony i tym podobne, to bodajże snickers daje najwięcej energii z tych wszystkich najbardziej znanych słodkości,
-możesz sobie robić po prostu kanapki, z sowitą warstwą masła i z dodatkiem majonezu, no i najlepiej jakimś dobrym mięskiem. Majonez to bomba kalorii, a chlebem można się po prostu zapchać.
-paluszki(nie solone), popcorn, herbatniki, sezamki- mają dość dużo kalorii,
-omijaj takie produkty jak paluszki solone, chipsy i tym podobne, bo one tylko będą wzmagać apetyt i bardziej niż trzeba także pragnienie.
Dbaj o swój nóż, bo kiedyś to dzięki niemu zadbasz o siebie.

#4
Anioł

    Zwiadowca

  • Użytkownik
  • PipPip
  • 40 postów
  • LocationElbląg
Dziękuję za podpowiedzi :). Zastanawiam się również nad wysokoenergetyczną żywnością, którą można długo przechowywać. Np. groszek w puszce, kukurydza. Macie jakieś propozycje ?

#5
Samuel

    Przewodnik

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 158 postów
Jakieś konserwy mięsne by sprostały, na pewno mają więcej kalorii niż groszek, nie wiem jak z kukurydzą, ale przejdź się do sklepu i sprawdź sobie wartości kaloryczne wszelkich konserw i z głowy. Czekolada i niektóre słodycze też trochę wytrzymają.
Dbaj o swój nóż, bo kiedyś to dzięki niemu zadbasz o siebie.

#6
Anioł

    Zwiadowca

  • Użytkownik
  • PipPip
  • 40 postów
  • LocationElbląg
Dzięki wielkie postaram się rozejrzeć :lol: A co do wody butelkowanej, to jeśli jest odpowiednio przechowywana może leżeć bardzo długi okres czasu ( kilka - kilkanaście lat)? A jeśli chodzi o czekolady to najlepiej wybrać te tanie z dużych sieciówek i zrobić spory zapasik.

#7
naznaczony

    Rekrut

  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 493 postów
  • Locationokolice Gołdapi
Jak na Twoje potrzeby chyba najlepsza jest czekolada i łuskany słonecznik. Dużo cukrów, dużo tłuszczy i jeszcze nawet trochę białek zostaje. Długo się przechowuje, nie wymaga gotowania i zajmuje mało miejsca. Minus jest taki, że to bardziej jako awaryjny posiłek, można na tym normalnie ciągnąć jeden dzień, ale na drugi to już trzeba zjeść coś normalnego bo sraka niemiłosierna.

#8
huzar

    Hunter

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPip
  • 1455 postów
  • LocationSkwierzyna
Ja dodał bym do tego co już zostało napisane (sam tak robiłem gdy ćwiczyłem intensywnie) dżemy i miód. Szczególnie polecam kanapki z białym serem i wspominanymi słodkościami.

#9
Tomekk

    Świeżak

  • Użytkownik
  • Pip
  • 2 postów
Wybaczcie odświeżanie starego tematu, ale wydaje się być dość istotny. Kiedyś myślałem o takiej "awaryjnej porcji energii(kcal)"- przydatnej np. podczas pozostawania w ukryciu (jako element EDC w przypadku apokalipsy zombie;-) )
Białka, z racji niskiej faktycznie dostarczanej energii, odpadają w przedbiegach.
Węglowodany typu ryż - konieczność przygotowywania;
owoce -termin spożycia, objętość porcji;
warzywa (typu papryka) - praktycznie zerowy bilans kaloryczny;
słodycze -nieefektywne.
Zostają nam tłuszcze:
orzechy itp. - bdb., minusy: ciężko nosić po kieszeniach, szeleści, stuka.
Oliwa - bardzo gryzie w gardło, przypuszczam, że u niektórych może wywołać odruch wymiotny;
Olej lniany- traci właściwości po otwarciu i w niewłaściwej temperaturze... Co zostało moim faworytem?

Średniołańcuchowe kwasy tłuszczowe - olej MCT. Wysokokaloryczny, smak pozwalający na "spożycie solo", może być przechowywany w tzw "warunkach pokojowych". Minus: należy pamiętać o spożywaniu wielu małych porcji, inaczej może (a nawet najprawdopodobniej) skończy się biegunką.

#10
naznaczony

    Rekrut

  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 493 postów
  • Locationokolice Gołdapi

Wyświetl postUżytkownik Tomekk dnia 25 lipiec 2014 - 23:00 napisał

słodycze -nieefektywne.
Na krótką metę bardzo efektywne. Smaczne, długo się przechowują, nie trzeba gotować i mają bardzo korzystny stosunek gabarytów do energii jakiej dostarczają. Jako codzienna dieta odpadają, bo niezbyt zdrowe, ale jako awaryjna "żelazna racja" chyba nie ma nic lepszego. Ja mogę ciągną przez całą dobę na 6-8 snickersach przy sporym wysiłku. Trochę mało, chciałoby się wsunąć coś co lepiej wypełni żołądek, ale przynajmniej mam pewność że nie padnę z wycieńczenia. A zajmuje to tyle miejsca co nic. Nie trzeba się babrać z gotowaniem, pieczeniem itp. wyciągam z kieszeni, zjadam w marszu i trochę kalorii wpada. Od razu podzielone na porcje w sam raz na jeden mikroposiłek. Mają w sobie sporo chemii, więc rzucam na dno szafy i nie boje się że mi się zaraz popsują. No i kosztują grosze. Nie jest szkoda wydać tych 10-20 złotych na kilka batonów.

#11
bobone

    Zwiadowca

  • Użytkownik
  • PipPip
  • 50 postów
  • LocationOlkusz
Jeśli chodzi o takie wysoko energetyczne jedzonko to polecę fajny przepis, znalazłem go kiedyś na reconnet. Sam robiłem nie raz. Można długo przechowywać i dają zdrowego kopa. Smakują świetnie i wiesz co jesz, bo robisz je sam.

ngt.pl/users/vick/?batony-energetyczne.,19


#12
redrick79

    Świeżak

  • Użytkownik
  • Pip
  • 29 postów
"Zwykłe cywilne jedzenie" jeśli chodzi o kopa energetycznego to w biedronce masz wafle ( 450 g - niestety nie pamiętam nazwy) pakowane w srebrną folię, ładnie zgrzane więc opakowanie szczelne , są w 3 smakach kakaowe, kakaowo - śmietankowe, orzechowe. Energia ponad 500 kcal na 100g (minimalne różnice w zależności od smaku, jak pamiętam "najbogatsze" miały 528 kcal/ 100g). Więc wydajność energetyczna na poziomie racji seven ocean. Cena 4,99 zł, termin przydatności 2 lata.

#13
Amorexpl

    Świeżak

  • Użytkownik
  • Pip
  • 2 postów
Jako żelazna racja najlepsze będą nie jakieś tam cukiereczki, tylko pemmikan.
Jedyna jego wada to jego dostępność oscylująca w granicach 0%, trzeba zrobić samemu, ale warto :)
(tyle, że to średnio-cywilne)

Użytkownik Amorexpl edytował ten post 25 listopad 2014 - 06:00


#14
Bronq

    Zwiadowca

  • Użytkownik
  • PipPip
  • 80 postów
  • LocationGdańsk
co sądzicie o "wzbogacaniu" wody np. o suplementy białkowe dla sportowców? Oczywiście nie w codziennym życiu a w okresie "Z" / "W" zawsze to jakiś sposób na dożywienie mięśni oraz przemycenie kilku kalorii. A z żywności wysokoenergetycznej może batony proteinowe Matrix? Trochę kalorii jednak mają

#15
arcisin

    Świeżak

  • Użytkownik
  • Pip
  • 2 postów
Jest to zwykłe marnowanie białka, organizm zamiast wykorzystać je "odpowiednio" zamieni je w glikogen. Inną sprawą jest to, że aby rozłożyć proteiny ciało potrzebuje około 25% energii więcej niż w przypadku tłuszczy oraz węglowodanów i to właśnie z nich powinniśmy czerpać energię. Kiedy SHTF stanie się faktem nie możemy tak bezmyślnie marnować protein zwierzęcych, no chyba że ktoś ma na podwórku kurzą fermę...





Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych